Zabytek z Kilińskiego wypruty z wnętrza
11.08.2010
, aktualizacja: 11.08.2010 18:02
Od kilku tygodni trwają prace związane z przebudową XIX-wiecznej kamienicy przy ul. Kilińskiego 15. Niestety, właściciel nie remontuje zabytku, a jedynie zostawia ścianę frontową. Konserwator zabytków zgodził się, aby reszta była nowa.
SERWISY
Inwestycję trudno nazwać remontem, bo w tej chwili rozebrano już właściwie większą część ściany od ulicy Legionowej, wyburzono ściany działowe. Odkryto tym samym wnętrze budynku, gdzie widać podział na opustoszałe kilkanaście lat temu mieszkania, miejsca po rozebranych piecach kaflowych. Unikatowa kamienica z bogatymi detalami na froncie to jedyny przykład mieszczańskiej zabudowy z XIX wieku w samym centrum miasta. Przed 1897 r. należała do Abrama Jossema, znanego białostockiego stomatologa, po wojnie była w rękach gminy, która uczyniła z niej komunałkę. Po odzyskaniu praw własności przez dawnego właściciela przez wiele lat nie był on w stanie zainwestować w remont, a ten był pilnie potrzebny. Drewniane stopnie na klatce schodowej zapadały się i trzęsły pod naciskiem użytkowników, pękały ściany i dach. Teraz właściciel zdobył się na inwestycję i powołał do tego celu spółkę Kamienica Mucharski - Puziuk. Nowe funkcje planowane dla budynku pod adresem Kilińskiego 15 to usługi, gastronomia i hotel, ale ostatecznie zostanie z niego tylko ściana frontowa. Z tyłu powstanie trzykondygnacyjna nowa część, będzie taras widokowy i lukarny. Cały zakres prac był konsultowany z podlaskim konserwatorem zabytków.
- Projekt przewiduje dobudowanie nowej części i przesłony od ulicy Legionowej, która ma być początkiem swego rodzaju kurtyny zasłaniającej zaplecza wszystkich kamienic z tej pierzei. W związku z nowymi funkcjami hotelowymi i przepisami przeciwpożarowymi na tyłach powinna być klatka schodowa. To jest bardzo stary obiekt w złym stanie, więc zgodziliśmy się na taki kompromis, bo ekspertyza techniczna wykazywała, że trzeba zrobić nowe stropy i więźbę dachową - mówi Andrzej Nowakowski, konserwator zabytków. - Ale zachowana będzie elewacja od ulicy Kilińskiego. Wszystkie detale zostały zinwentaryzowane, tych których już nie ma, zostaną odtworzone.
Konserwator zabytków nie pamięta, czy zachowany będzie oryginalny wygląd klatki schodowej z drewnianymi poręczami i stopniami, która na górze miała kolorowe przeszklenie.
- Musiałbym sięgnąć do projektu, ale przy tego typu radykalnym remoncie i zmianie funkcji, właśnie ze względów przeciwpożarowych stopnie nie mogą być drewniane, chyba, że w grę wchodziłyby drewniane nakładki - tłumaczy konserwator.
- Projekt przewiduje dobudowanie nowej części i przesłony od ulicy Legionowej, która ma być początkiem swego rodzaju kurtyny zasłaniającej zaplecza wszystkich kamienic z tej pierzei. W związku z nowymi funkcjami hotelowymi i przepisami przeciwpożarowymi na tyłach powinna być klatka schodowa. To jest bardzo stary obiekt w złym stanie, więc zgodziliśmy się na taki kompromis, bo ekspertyza techniczna wykazywała, że trzeba zrobić nowe stropy i więźbę dachową - mówi Andrzej Nowakowski, konserwator zabytków. - Ale zachowana będzie elewacja od ulicy Kilińskiego. Wszystkie detale zostały zinwentaryzowane, tych których już nie ma, zostaną odtworzone.
Konserwator zabytków nie pamięta, czy zachowany będzie oryginalny wygląd klatki schodowej z drewnianymi poręczami i stopniami, która na górze miała kolorowe przeszklenie.
- Musiałbym sięgnąć do projektu, ale przy tego typu radykalnym remoncie i zmianie funkcji, właśnie ze względów przeciwpożarowych stopnie nie mogą być drewniane, chyba, że w grę wchodziłyby drewniane nakładki - tłumaczy konserwator.
- 2 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
-
Zabytek z Kilińskiego wypruty z wnętrza
rasmc
11.08.10, 21:01
konserwator-liberał. Paradoks?»




więcej zdjęć