Mieszkańcy w obronie domu z Młynowej
12.08.2010
, aktualizacja: 12.08.2010 19:30
Ponad czterdziestu białostoczan podpisało się pod listem do prezydenta Tadeusza Truskolaskiego. Sprzeciwiają się w nim planom wyburzenia domu stojącego na rogu ulic Kijowskiej i Młynowej. Prezydent jest niewzruszony.
ZOBACZ TAKŻE
- Ulica Młynowa (27-03-06, 00:00)
GALERIA ZDJĘĆ
- Młynowa i okolice (ZDJĘCIA) (10-04-08, 12:11)
SERWISY
List do prezydenta powstawał naprędce, po ostatnich doniesieniach prasowych. W piątek pojawiła się informacja, że drewniany, przedwojenny dom zostanie wyburzony, choć wcześniej włodarze deklarowali, że trafi do skansenu. Tam docelowo ma powstać kwartał z tych budynków, które i tak miałyby być wyburzone z uwagi na inwestycje drogowe. Do tej pory trafiła tam modernistyczna willa z ul. Bohaterów Getta stojąca na środku przebicia łączącego aleję Piłsudskiego z Poleską. Teraz - prócz domu stojącego na rogu Młynowej i Kijowskiej - miał to być również jeden z budynków przy Grunwaldzkiej. Teraz włodarze twierdzą, że pierwszy z nich jest w fatalnym stanie technicznym, przenoszenie drugiego zaś... opóźniłoby modernizację Grunwaldzkiej.
Sprawa wydawała się prosta, by nie rzec, banalna. Wystarczyło tylko rozebrać dwa budynki. Jeden z Młynowej, drugi z Grunwaldzkiej. Deska po desce, bal po balu. Po to, by przewieźć je do skansenu, gdzie miały czekać na ponowne złożenie. Urzędników z magistratu zadanie przerosło.
W liście, który trafił już do prezydenta czytamy: "My, mieszkańcy miasta Białegostoku, grodu położonego nad rzeką Białą prosimy p. Prezydenta Miasta Białegostoku o wstrzymanie akcji dewastacji pięknego dziedzictwa przeszłości - drewnianej architektury Białegostoku. Ulica Młynowa jest jedną z najpiękniejszych, najbardziej urokliwych ulic miasta, położonych w centrum. Bez przesady można porównywać ją ze Złotą Uliczką czeskiej Pragi. Ma swój niepowtarzalny klimat. Stare domki kresowe zatopione w ogródkach pełnych bzów, brzóz i jesionów. Powinny stanowić najcenniejszy poza Pałacem Branickich i Rynkiem atut naszego miasta. Ulica, która nosi już rany (jej pierzeja jest niekompletna) ma piękny zaułek (róg Kijowskiej i Młynowej) - drewniany dom - Kijowska 1 przeznaczony do rozbiórki. Dom ten odnowiony mógłby być np. galerią sztuki czy kawiarnią, w której królowałyby przedwojenne piosenki, przyciągające wielu białostoczan, ale także i turystów. Architektura tego domu z bardzo oryginalnym gankiem przyciąga też wielu artystów fotografików. Jedno ze zdjęć było eksponowane na wystawie w parku Branickich jakiś czas temu. Ulica Młynowa w swojej starej tkance powinna ożyć jako jeden z najpiękniejszych fragmentów białostockiej Starówki."
Ale Tadeusz Truskolaski jest niewzruszony.
- Mamy ekspertyzę, z której wynika, że dom z ulicy Kijowskiej jest w 80 procentach zniszczony i nie nadaje się do przeniesienia do skansenu - twierdzi prezydent. - Natomiast, jeśli chodzi o inne drewniane domy w tym rejonie, to mamy powołaną komisję z pracowników biura kultury, zarządu mienia komunalnego oraz zarządu dróg i inwestycji, która zajmuje się wyznaczeniem domów do pozostawienia w mieście i tych do przeniesienia do skansenu. I te w dobrym stanie powinny zostawać w mieście, zaś te w nieco słabszym, przenoszone do skansenu. Natomiast te, których nie da się uratować, będą rozbierane - kwituje.
Sprawa wydawała się prosta, by nie rzec, banalna. Wystarczyło tylko rozebrać dwa budynki. Jeden z Młynowej, drugi z Grunwaldzkiej. Deska po desce, bal po balu. Po to, by przewieźć je do skansenu, gdzie miały czekać na ponowne złożenie. Urzędników z magistratu zadanie przerosło.
W liście, który trafił już do prezydenta czytamy: "My, mieszkańcy miasta Białegostoku, grodu położonego nad rzeką Białą prosimy p. Prezydenta Miasta Białegostoku o wstrzymanie akcji dewastacji pięknego dziedzictwa przeszłości - drewnianej architektury Białegostoku. Ulica Młynowa jest jedną z najpiękniejszych, najbardziej urokliwych ulic miasta, położonych w centrum. Bez przesady można porównywać ją ze Złotą Uliczką czeskiej Pragi. Ma swój niepowtarzalny klimat. Stare domki kresowe zatopione w ogródkach pełnych bzów, brzóz i jesionów. Powinny stanowić najcenniejszy poza Pałacem Branickich i Rynkiem atut naszego miasta. Ulica, która nosi już rany (jej pierzeja jest niekompletna) ma piękny zaułek (róg Kijowskiej i Młynowej) - drewniany dom - Kijowska 1 przeznaczony do rozbiórki. Dom ten odnowiony mógłby być np. galerią sztuki czy kawiarnią, w której królowałyby przedwojenne piosenki, przyciągające wielu białostoczan, ale także i turystów. Architektura tego domu z bardzo oryginalnym gankiem przyciąga też wielu artystów fotografików. Jedno ze zdjęć było eksponowane na wystawie w parku Branickich jakiś czas temu. Ulica Młynowa w swojej starej tkance powinna ożyć jako jeden z najpiękniejszych fragmentów białostockiej Starówki."
Ale Tadeusz Truskolaski jest niewzruszony.
- Mamy ekspertyzę, z której wynika, że dom z ulicy Kijowskiej jest w 80 procentach zniszczony i nie nadaje się do przeniesienia do skansenu - twierdzi prezydent. - Natomiast, jeśli chodzi o inne drewniane domy w tym rejonie, to mamy powołaną komisję z pracowników biura kultury, zarządu mienia komunalnego oraz zarządu dróg i inwestycji, która zajmuje się wyznaczeniem domów do pozostawienia w mieście i tych do przeniesienia do skansenu. I te w dobrym stanie powinny zostawać w mieście, zaś te w nieco słabszym, przenoszone do skansenu. Natomiast te, których nie da się uratować, będą rozbierane - kwituje.
- 9 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
-
Mieszkańcy w obronie domu z Młynowej
re_x
12.08.10, 20:46
mieszkańcy ? czego?czterdziestu białostoczan się podpisało pod listem wobronie domu?niech ktoś napisze list z prośbą o wyburzanie ruder- podpisze siękilkanaście tysięcy!przenosić do »
-
dopisuję się do tego listu.
rasmc
12.08.10, 21:30
Panie prezydencie, proszę poniechaj ten dom. Teraz nikt nie potrafi takiegodomu zbudować. Nie ma takiego drewna. W innych miastach nie ma takich domów, otakich proporcjach, rozwiązaniach »





