Co dalej z rektorem?
18.05.2010
, aktualizacja: 18.05.2010 22:37
Choć został skazany prawomocnym wyrokiem sądu - prof. Michał B. nadal szefuje Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Suwałkach. Resort szkolnictwa wyższego interweniuje w tej sprawie. Na temat tego, co dzieje się w Suwałkach chce również zasięgnąć opinii innych rektorów polskich uczelni.
SERWISY
Prof. Michał B. kojarzony jako były rektor Politechniki Białostockiej, od kilku lat związany jest z suwalską Państwową Wyższą Szkołą Zawodową. Od dwóch lat po raz wtóry (wcześniej w latach 2005-2007) piastuje tam stanowisko rektora.
Ma wyrok za podrabiane podpisy...
Przypomnijmy, że w kwietniu białostocki sąd podtrzymał wyrok skazujący prof. Michała B. na grzywnę za podrobienie podpisów własnego syna na uczelnianych dokumentach. Tym samym sąd drugiej instancji podtrzymał poprzedni wyrok i nie uwzględnił apelacji złożonej przez prof. Michała B.
Profesor przyznał się do sfałszowania podpisów syna na dokumentach skierowanych m.in. do dziekana wydziału architektury Politechniki Białostockiej. Chodziło m.in. o pismo wnioskujące o udzielenie zgody na urlop dziekański oraz zaliczenie awansem jednego z przedmiotów. Były rektor wyjaśniał, że zrobił to, aby pomóc synowi przebywającemu właśnie za granicą i nie wiedział, że fałszowanie podpisów jest przestępstwem.
Zasądzona grzywna jest najłagodniejszą możliwą karą za tego typu fałszerstwo. Ale to niejedyny skutek fałszowania podpisów.
...czyli powinien odejść ze stanowiska
Zgodnie z ustawą o szkolnictwie wyższym, osoby skazane prawomocnym wyrokiem nie mogą pełnić kierowniczych funkcji na uczelniach publicznych. Oznacza to, że prof. Michał B., który jest rektorem Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Suwałkach z szefowania tej uczelni powinien zrezygnować.
W rzeczywistości nadal nią kieruje, a na stronie internetowej uczelni wciąż widnieją jego pełne dane jako rektora na lata 2008-2012.
Decyzję w sprawie jego dalszej przyszłości do wczoraj powinna podjąć sama suwalska uczelnia.
Pracownicy PWSZ najwidoczniej jednak są za rektorem i ociągają się z obraniem konkretnego stanowiska. Senat uczelni we wtorek po południu pochylił się wreszcie nad tym problemem. Jakie obrał stanowisko - nie wiemy.
- Posiedzenie się zakończyło, ale oficjalnych informacji będziemy udzielać jutro - usłyszeliśmy we wtorek w sekretariacie suwalskiej uczelni.
Nieoficjalnie udało nam się dowiedzieć, że rektor złożył rezygnację, którą uczelnia odrzuciła.
Na oficjalne stanowisko suwalskiej uczelni czeka również Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego.
- W toku trwających - po wydaniu wyroku przez sąd - konsultacji i analiz ministerstwo wypracowało stanowisko w tej sprawie, które, w razie braku decyzji samej uczelni, może zostać zastosowane. W naszej ocenie wobec zaistniałych okoliczności osoba z prawomocnym wyrokiem wydanym w związku z rażącym naruszeniem prawa nie powinna piastować stanowiska rektora. Prawo przewiduje w procedurze odwoławczej konieczność zasięgnięcia opinii środowiska, reprezentowanego przez Radę Główną Szkolnictwa Wyższego oraz konferencję rektorów, o którą zwrócimy się niezwłocznie. - wyjaśnia nam Bartosz Loba, rzecznik prasowy Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego.
Ma wyrok za podrabiane podpisy...
Przypomnijmy, że w kwietniu białostocki sąd podtrzymał wyrok skazujący prof. Michała B. na grzywnę za podrobienie podpisów własnego syna na uczelnianych dokumentach. Tym samym sąd drugiej instancji podtrzymał poprzedni wyrok i nie uwzględnił apelacji złożonej przez prof. Michała B.
Profesor przyznał się do sfałszowania podpisów syna na dokumentach skierowanych m.in. do dziekana wydziału architektury Politechniki Białostockiej. Chodziło m.in. o pismo wnioskujące o udzielenie zgody na urlop dziekański oraz zaliczenie awansem jednego z przedmiotów. Były rektor wyjaśniał, że zrobił to, aby pomóc synowi przebywającemu właśnie za granicą i nie wiedział, że fałszowanie podpisów jest przestępstwem.
Zasądzona grzywna jest najłagodniejszą możliwą karą za tego typu fałszerstwo. Ale to niejedyny skutek fałszowania podpisów.
...czyli powinien odejść ze stanowiska
Zgodnie z ustawą o szkolnictwie wyższym, osoby skazane prawomocnym wyrokiem nie mogą pełnić kierowniczych funkcji na uczelniach publicznych. Oznacza to, że prof. Michał B., który jest rektorem Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Suwałkach z szefowania tej uczelni powinien zrezygnować.
W rzeczywistości nadal nią kieruje, a na stronie internetowej uczelni wciąż widnieją jego pełne dane jako rektora na lata 2008-2012.
Decyzję w sprawie jego dalszej przyszłości do wczoraj powinna podjąć sama suwalska uczelnia.
Pracownicy PWSZ najwidoczniej jednak są za rektorem i ociągają się z obraniem konkretnego stanowiska. Senat uczelni we wtorek po południu pochylił się wreszcie nad tym problemem. Jakie obrał stanowisko - nie wiemy.
- Posiedzenie się zakończyło, ale oficjalnych informacji będziemy udzielać jutro - usłyszeliśmy we wtorek w sekretariacie suwalskiej uczelni.
Nieoficjalnie udało nam się dowiedzieć, że rektor złożył rezygnację, którą uczelnia odrzuciła.
Na oficjalne stanowisko suwalskiej uczelni czeka również Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego.
- W toku trwających - po wydaniu wyroku przez sąd - konsultacji i analiz ministerstwo wypracowało stanowisko w tej sprawie, które, w razie braku decyzji samej uczelni, może zostać zastosowane. W naszej ocenie wobec zaistniałych okoliczności osoba z prawomocnym wyrokiem wydanym w związku z rażącym naruszeniem prawa nie powinna piastować stanowiska rektora. Prawo przewiduje w procedurze odwoławczej konieczność zasięgnięcia opinii środowiska, reprezentowanego przez Radę Główną Szkolnictwa Wyższego oraz konferencję rektorów, o którą zwrócimy się niezwłocznie. - wyjaśnia nam Bartosz Loba, rzecznik prasowy Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego.
- 1 komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
Co dalej z rektorem?
macrow
19.05.10, 09:29
oto jak sie postepuje z konkurencja :)»
Najczęściej czytane24 htydzień




