Śladem przedwojennego miasta i jego kulinariów

Andrzej Kłopotowski
14.04.2010 , aktualizacja: 14.04.2010 20:07
A A A Drukuj
Jeszcze w tym roku będzie można spacerować po dwóch kolejnych białostockich szlakach turystycznych. Pierwszy przybliży przedwojenne wielokulturowe miasto. Drugi - nasze dziedzictwo kulinarne
Wieża ciśnień. Pozostała po fabryce Nowika
Fot. Agnieszka Sadowska / Agencj
Wieża ciśnień. Pozostała po fabryce Nowika
Magistrat ogłosił przetarg, którego celem jest znalezienie firmy do realizacji projektu składającego się tak naprawdę z trzech części. Pierwsza z nich to trasa "Białystok wielu kultur". Druga - "Białystok kulinarny". Trzecia z części to przygotowanie przewodnika z audiodeskrypcją po istniejącym już od blisko roku szlaku esperanto i wielu kultur.

- Jeśli nie będzie żadnych przeszkód i uda nam się znaleźć chętnego do stworzenia szlaków w terenie, to zadebiutują po wakacjach - mówi Krzysztof Karpieszuk, sekretarz miasta. Dodaje, że wcześniej nie ma raczej szans. Do załatwienia są wszelkiego rodzaju uzgodnienia z departamentem urbanistyki, opracowującym szczegółowe wytyczne związane z ikonkami szlaków na obiektach i tablicami, które mają stanąć w terenie. Po to, by nie wprowadzały mętliku w przestrzeni Białegostoku, ale wpisywały się w nią.

Niejako na pocieszenie Białystok będzie promować się nowymi szlakami na poznańskim jesiennym Tour Salonie, czyli dużych targach ściągających do stolicy Wielkopolski branżę turystyczną. No i będą one służyć tym, którzy zdecydują się przyjechać na Podlasie jesienią czy już w przyszłym sezonie turystycznym.

Wiele kultur na jednym szlaku

Cóż ma się składać na "Białystok wielu kultur"? W sumie znajdzie się na nim minimum 38 miejsc pogrupowanych na cztery ścieżki: rodu Branickich (minimum siedem miejsc), białostockich fabrykantów (minimum jedenaście miejsc), świątyń (minimum dziesięć miejsc) oraz architektury drewnianej (minimum dziesięć miejsc). O pierwszej, czyli rodu Branickich, i trzeciej, czyli świątyń - mówiło się już od dłuższego czasu. Szlak Branickich ma połączyć najważniejsze, pochodzące z epoki baroku, zabytki związane z rodem. A więc - pałac z ogrodami, pałacyk gościnny, stary kościółek, zbrojownię czy wreszcie ratusz. Szlak świątyń ma z kolei pokazywać kościoły, cerkwie, dawne synagogi i świątynie protestanckie.

- Szlak fabrykancki to ukłon w stronę "Gazety Wyborczej", która wielokrotnie podkreślała, że Białystok zasługuje na taki szlak - nie ukrywa Karpieszuk. - Tak samo szlak drewnianej architektury, o który dopominali się również miłośnicy Bojar.

Fabrykanci - naszym zdaniem - do tej pory byli właściwie zapomnieni. Owszem, choćby na stronie magistratu można było poczytać o pałacykach - Beckera, Nowika, Cytrona, Tryllingów czy Hasbachów. Ale znalezienie informacji o ich zakładach jest już znacznie trudniejsze. A w Białymstoku zachowało się do dziś sporo budynków ich zakładów. Można wspomnieć tu o budynkach fabryki Commichau przy Antoniuku Fabrycznym, zakładów Aronsona przy Warszawskiej, Chany Marejn i Wolfa Zilberblatta przy Włókienniczej i Częstochowskiej, Flakiera na Wysokim Stoczku, Nowika przy Augustowskiej czy Steina przy Polskiej, nie mówiąc już o ikonie białostockich fabryk włókienniczych, czyli o hali na terenie dawnych zakładów Beckera przy ul. Świętojańskiej.

- Dobrze, że powstanie w końcu taki szlak. Oczywiście najlepiej by było umieścić na nim wszystkie pozostałości fabrykanckie. Po to, by nie wartościować, które z nich są bardziej, a które mniej wartościowe - komentuje Jarosław Chodynicki, szef białostockiego oddziału Towarzystwa Opieki nad Zabytkami. Dodaje, że często były to przecież całe kompleksy, jak w przypadku osady przy fabryce Hasbacha na Dojlidach, z zakładem, pałacem i domami fabrykantów.

Również Bojary otrzymają szansę, by stało się o nich głośno w turystycznym światku. Można powiedzieć, po latach dopominania się o to miłośników, ale i mieszkańców drewnianego osiedla w samym centrum miasta.

- Cieszy mnie deklaracja magistratu - nie ukrywa Zbigniew Kowalczuk ze Stowarzyszenia Nasze Bojary. Właśnie on ze swoimi kolegami ze stowarzyszenia walczył w ostatnich latach o taki plan zagospodarowania przestrzennego Bojar, który chroniłby dziedzictwo dzielnicy. Ostatnio z kolei stowarzyszenie złożyło propozycję poprowadzenia po dzielnicy ścieżki edukacyjnej.

- Drewniany Białystok to nowy temat, o którym dopiero słyszę, ale bardzo ciekawy - dodaje Kowalczuk.

Pytany, które z bojarskich obiektów zasługują na umieszczenie na szlaku wymienia bez zawahania choćby starą halę na Bojarach. Dziś może nie wygląda najlepiej - jej ściany pokrywa plastikowy siding - ale właściciel przymierza się właśnie do jej remontu. Podkreśla, że przy okazji na ulicy Skorupskiej mogłyby też pojawić się elementy przypominające, że właśnie tędy przebiegała granica między Koroną a Litwą.

"Drewniany Białystok" ma obejmować nie tylko Bojary, ale i... żydowskie Chanajki, o których zachowanie również postulowała wielokrotnie "Gazeta". Naszym zdaniem do szlaku należy też włączyć okazałe drewniane wille - jak te przy Świętojańskiej (mieszczące dziś Muzeum Rzeźby im. Alfonsa Karnego) czy Wojsk Ochrony Pogranicza. No i znaleźć skuteczny sposób, by Bojarom i Chanajkom przywracać blask.

A może na buzę?

Zupełną nowością będzie na pewno szlak "Białystok kulinarny". Tu firma, która wygra przetarg będzie musiała zrobić rozeznanie w ofercie lokalnych restauracji i kawiarni oraz ofercie producentów. Szlak ma przecież promować regionalne jadło.

- Chodzi o wciągnięcie restauratorów do pewnego rodzaju sieci. Dzięki niej będą mogli zaistnieć w kraju i za granicą, gdzie szlak będzie promowany - mówi Karpieszuk.

Szlak ma pokazywać nasze placki, bliny, ceppeliny, buzę czy białysa. Towarzyszyć ma mu publikacja "Białostockie smaki" z przepisami na podlaskie dania, oraz dania, które polecają szefowie kuchni z restauracji na szlaku. Pojawią się też gadżety z nim związane - jak brelok, miski oraz torba na zakupy. A na inaugurację szlaku zaplanowane jest wspólne gotowanie wielkiego gara zupy na Rynku Kościuszki.

Gadżety pojawią się również przy szlaku wielu kultur - breloki, kubki, koszulki i torby z materiału. Będą też ulotki oraz mapki poświęcone Branickim, fabrykantom, religiom oraz architekturze drewnianej, a także przewodnik "Białystok multikulti" z rysunkami pokazującymi np. chatę bojarską, pałac fabrykancki czy fabrykę włókienniczą. Dodatkowo dwa nowe szlaki podczepione będą pod stronę www.odkryj.bialystok.pl, na której dziś można zapoznać się ze szlakiem esperanto i wielu kultur. Ten szlak z kolei wyposażony zostanie w przewodnik audio z audiodeskrypcją. Karpieszuk przyznaje, że będzie to swego rodzaju działanie na próbę. I jeżeli się sprawdzi, w kolejnych latach audioprzewodniki mogłyby się pojawiać również na innych szlakach miejskich.

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów