Polska Je Je Je. Gęś ze skwareczkami jest super
06.08.2010
, aktualizacja: 06.08.2010 20:39
Najbardziej to lubię jadać u siebie w domu - zdradza Andrzej Beja-Zaborski, aktor. - Ostatnio sam przyrządziłem rozpływającą się w ustach karkowinę
ZOBACZ TAKŻE
- Polska Je Je Je. Podlaskie też. O bimbrze (12-08-10, 19:56)
W konkursie Polska Je Je Je! zastanawiamy się, jaka jest naprawdę nasza kuchnia regionalna? W Podlaskiem szukamy odpowiedzi na pytanie, jak smakuje nasz region. Tatry mają oscypka, Poznań pyzy, Toruń pierniki, a Podlaskie? Podlaskie to obowiązkowo kiszka i babka ziemniaczana, tatarski pierekaczewnik i ogórki z Kruszewa. Albo dla miłośników hardcore'u - Duch Puszczy. Ale czy na pewno? Sprawdźmy to razem!
ROZMOWA o jedzeniu
Ewa Sokólska: Często grywa pan Zagłobę w Kiermusach. Utożsamia się pan z tym okresem historycznym i kuchnią sprzed 400 lat?
Andrzej Beja-Zaborski - Oczywiście. Bardzo lubię potrawy nasze regionalne, które były serwowane przed laty. Na przykład gęś nadziewana kaszą gryczaną i polana skwareczkami jest pycha. Uwielbiam także wszelakie szynki, boczki własnej roboty i mięsa dobrze uwędzone, peklowane. Kiszka ziemniaczana dla mojego podniebienia jest fantastyczna.
Są to potrawy bardzo pracochłonne i podejrzewam, że często ich pan nie przyrządza. A co na co dzień lubi pan jadać? Bo na smakosza kuchni francuskiej Beja-Zaborski nie wygląda.
- Faktycznie, za francuską kuchnią nie przepadam. A lubię jeść mięsa, mięsa i jeszcze raz mięsa. Dobrze zrobioną dziczyznę czy kaczkę nadziewaną - to specjalność naszego domu.
Sam pan gotuje?
- Często, bo jestem bardzo dobrym kucharzem. Ostatnio sam przyrządziłem karkowinę w brzoskwiniowej zalewie. Przepis jest bardzo prosty. Najpierw mięso marynuje się w zalewie. Potem przekłada się je sosem pomidorowym i cebulą. Na wierzch układa się brzoskwinie, mogą być w postaci na przykład dżemu. Wszystko przyprawia się swoimi ulubionymi przyprawami. Ja dodaję sól i pieprz. Następnie potrawę zapieka się w szklanym naczyniu ok. półtorej godziny i gotowe. Karkóweczka po prostu rozpływa się w ustach.
Ma pan na Podlasiu jakąś ulubioną restaurację? Miejsce, gdzie jest pan stałym gościem?
- Najbardziej lubię jadać u siebie w domu. Moja żona również bardzo dobrze gotuje. A za restauracjami nie przepadam. Jeszcze jak gdzieś natknę się na taką prawdziwą regionalną kuchnię, gdzie serwowane są na przykład kartacze ze skwareczkami czy dobrze zrobiona kiszka ziemniaczana, to i owszem, mogę zjeść. Ale tak żebym chodził gdzieś regularnie i biesiadował, to nie. To nie dla mnie.
ROZMOWA o jedzeniu
Ewa Sokólska: Często grywa pan Zagłobę w Kiermusach. Utożsamia się pan z tym okresem historycznym i kuchnią sprzed 400 lat?
Andrzej Beja-Zaborski - Oczywiście. Bardzo lubię potrawy nasze regionalne, które były serwowane przed laty. Na przykład gęś nadziewana kaszą gryczaną i polana skwareczkami jest pycha. Uwielbiam także wszelakie szynki, boczki własnej roboty i mięsa dobrze uwędzone, peklowane. Kiszka ziemniaczana dla mojego podniebienia jest fantastyczna.
Są to potrawy bardzo pracochłonne i podejrzewam, że często ich pan nie przyrządza. A co na co dzień lubi pan jadać? Bo na smakosza kuchni francuskiej Beja-Zaborski nie wygląda.
- Faktycznie, za francuską kuchnią nie przepadam. A lubię jeść mięsa, mięsa i jeszcze raz mięsa. Dobrze zrobioną dziczyznę czy kaczkę nadziewaną - to specjalność naszego domu.
Sam pan gotuje?
- Często, bo jestem bardzo dobrym kucharzem. Ostatnio sam przyrządziłem karkowinę w brzoskwiniowej zalewie. Przepis jest bardzo prosty. Najpierw mięso marynuje się w zalewie. Potem przekłada się je sosem pomidorowym i cebulą. Na wierzch układa się brzoskwinie, mogą być w postaci na przykład dżemu. Wszystko przyprawia się swoimi ulubionymi przyprawami. Ja dodaję sól i pieprz. Następnie potrawę zapieka się w szklanym naczyniu ok. półtorej godziny i gotowe. Karkóweczka po prostu rozpływa się w ustach.
Ma pan na Podlasiu jakąś ulubioną restaurację? Miejsce, gdzie jest pan stałym gościem?
- Najbardziej lubię jadać u siebie w domu. Moja żona również bardzo dobrze gotuje. A za restauracjami nie przepadam. Jeszcze jak gdzieś natknę się na taką prawdziwą regionalną kuchnię, gdzie serwowane są na przykład kartacze ze skwareczkami czy dobrze zrobiona kiszka ziemniaczana, to i owszem, mogę zjeść. Ale tak żebym chodził gdzieś regularnie i biesiadował, to nie. To nie dla mnie.
- 3 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
-
Re: Polska Je Je Je. Gęś ze skwareczkami jest sup
ida.lipcowa
10.08.10, 11:47
Kiszka jest the best!»




więcej zdjęć