Co dalej z Krywlanami?
13.04.2009
, aktualizacja: 14.04.2009 10:19
Pytanie to wydaje się być jak najbardziej zasadne po tym, jak zarząd województwa uznał, że na Krywlanach na pewno nie powstanie lotnisko regionalne
Do tej pory władze Białegostoku zakładały, że będzie to jedna z potencjalnych lokalizacji lotniska. Teraz, gdy wiadomo, że w grę wchodzą Chlebiotki Nowe i Sanniki na zachód od Białegostoku oraz Topolany pod Michałowem, prezydenci będą musieli odpowiedzieć sobie na pytanie: czy, a jeśli tak, to w jaki sposób zagospodarowywać ten teren.
Andrzej Kłopotowski: Miasto ma do zagospodarowania całkiem pokaźny teren na Krywlanach. Ile tam jest hektarów?
Adam Poliński, wiceprezydent Białegostoku: Całość liczy 220 ha. Jeżeli chodzi o Krywlany, to rzeczywiście jeszcze do niedawna nierozstrzygnięty był problem lokalizacji lotniska. Bez tej decyzji niemożliwe było też zakończenie prac nad studium dotyczącym zagospodarowania całej południowo-wschodniej części miasta. Pamiętajmy, że oddziaływanie lotniska, a szczególnie regionalnego lotniska, to nie jest tylko te 200 ha. Teraz wskazanie zarządu na trzy potencjalne lokalizacje poza Białymstokiem, oznacza dla Krywlan, że nie musimy rezerwować tego terenu pod lotnisko regionalne. W tej chwili tak naprawdę możemy usiąść więc do tego, żeby zdecydować w studium o kierunkach zagospodarowania tego terenu.
W którą stronę pójdzie studium?
- Nie jest tak, że siedzieliśmy przez ten cały czas z założonymi rękoma. Przyjęliśmy również taki wariant, że lotnisko regionalne tu nie powstanie. I próbowaliśmy sobie odpowiedzieć, jak na najbliższe lata - studium jest dokumentem o dłuższej perspektywie czasowej niż plan - zagospodarować Krywlany. Przyjęliśmy rozwiązanie, w którym część terenu obecnego lotniska sportowego byłaby przeznaczona na cele inwestycyjne, czyli działalność produkcyjno-usługową. Związaną m.in. z białostockim parkiem naukowo-technologicznym. Być może weszłaby tam częściowo specjalna strefa ekonomiczna - jeśli rozwijałaby się szybciej. To byłby niejako północno-wschodni narożnik Krywlan. Natomiast część południową pozostawiamy w studium wolną od zabudowy. Nie planujemy tam ani działalności produkcyjno-usługowej, ani zabudowy mieszkaniowej, czy jakiejkolwiek innej. To oznacza więc dalsze funkcjonowanie lotniska sanitarno-sportowego. Tak generalnie widzimy Krywlany, takie rozwiązania będziemy proponować w studium, które przedstawimy do akceptacji radnym.
Z lotniskiem regionalnym jest tak, że każde władze województwa próbują forsować swoją wizję. Co będzie jeśli kolejna ekipa zadecydowałaby, że Krywlany jednak znów wracają do gry? Czy plany, o których mówimy, nie kolidowałyby z ewentualnym pasem startowym?
- Ja oczywiście mogę powiedzieć, że sam dokument w postaci studium nie jest przeszkodą w realizacji inwestycji...
No tak, tylko, że miasto może zacząć realizować inwestycje, na które plany przygotowane na podstawie studium będą pozwalać.
- Ale żeby to studium uwzględniało istnienie portu regionalnego, ten port powinien pojawić się w planie zagospodarowania województwa. Czyli jest to jeszcze jeden dokument, który wcześniej musiałby być zmieniony. Mówimy jednak o dokumentach planistycznych. A jest krótsza droga do lokowania lotniska - nowa specustawa. I wtedy ani studium, ani plan województwa nie stanową żadnej przeszkody. I to lotnisko, w sensie planistycznym, mogłoby być tu wpisane. Pytanie tylko, czy za kilka lat - w związku z hipotetyczną zmianą lokalizacji, o której mówimy - będą takie potrzeby.
Wróćmy do studium. Część północno-wschodnia to tereny, nazwijmy je naukowo-przemysłowe. Część południowa pozostaje w takiej formie, w jakiej istnieje dziś. A co z fragmentem przy dzisiejszych zabudowaniach lotniska?
- Chcielibyśmy, aby tereny w kierunku ul. Ciołkowskiego - oczywiście z poszanowaniem istniejącej tam roślinności w takim stopniu, w jakim powinna pozostać - były rezerwowane pod usługi o charakterze hotelarskim. Myślę, że ta lokalizacja jak najbardziej do tego się nadaje. Co oczywiście nie oznacza likwidacji istniejących lasów. Ale jest tam zadrzewienie różnej klasy. Część stanowią lasy pełnowartościowe, część bez szkody dla przyrody mogłaby zostać uporządkowana i w zieleni mogłyby pojawiać się tego typu obiekty.
Czy w studium pojawią się zapisy dotyczące kopca papieskiego i jego otoczenia? Kilka lat temu pojawił się pomysł, by zlokalizować tam nową świątynię. Czy taki postulat może pojawić się w studium?
- To nie jest temat na studium. Z punktu widzenia wagi tego miejsca, kopiec powinien być w odpowiedni sposób zagospodarowany.
Na przykład przez budowę tam kościoła i wokół niego osiedla.
- Panie redaktorze. Powiedzieliśmy sobie, że nie mówimy tam o zabudowie przemysłowej ani mieszkalnej. Nie mówimy więc o żadnej zabudowie. I o tym, że w związku z zabudową mieszkalną potrzebny będzie tam kościół. Natomiast mówimy, że cenne jest utrzymanie charakteru tego miejsca, jako pamiątki po ważnym wydarzeniu w historii miasta.
Podsumowując - jeśli studium zostanie przyjęte, na najbliższe piętnaście czy dwadzieścia lat, te tereny nie będą zagospodarowywane?
- Co do szczegółów nie chcę się wypowiadać. Być może ta południowa część Krywlan - skraj za drogą dojazdową do kopca - będzie miejscem na miasteczko ruchu drogowego, czy inne tego typu urządzenia. Ale za wcześnie jest, by dziś mówić, co tam może powstać.
Andrzej Kłopotowski: Miasto ma do zagospodarowania całkiem pokaźny teren na Krywlanach. Ile tam jest hektarów?
Adam Poliński, wiceprezydent Białegostoku: Całość liczy 220 ha. Jeżeli chodzi o Krywlany, to rzeczywiście jeszcze do niedawna nierozstrzygnięty był problem lokalizacji lotniska. Bez tej decyzji niemożliwe było też zakończenie prac nad studium dotyczącym zagospodarowania całej południowo-wschodniej części miasta. Pamiętajmy, że oddziaływanie lotniska, a szczególnie regionalnego lotniska, to nie jest tylko te 200 ha. Teraz wskazanie zarządu na trzy potencjalne lokalizacje poza Białymstokiem, oznacza dla Krywlan, że nie musimy rezerwować tego terenu pod lotnisko regionalne. W tej chwili tak naprawdę możemy usiąść więc do tego, żeby zdecydować w studium o kierunkach zagospodarowania tego terenu.
W którą stronę pójdzie studium?
- Nie jest tak, że siedzieliśmy przez ten cały czas z założonymi rękoma. Przyjęliśmy również taki wariant, że lotnisko regionalne tu nie powstanie. I próbowaliśmy sobie odpowiedzieć, jak na najbliższe lata - studium jest dokumentem o dłuższej perspektywie czasowej niż plan - zagospodarować Krywlany. Przyjęliśmy rozwiązanie, w którym część terenu obecnego lotniska sportowego byłaby przeznaczona na cele inwestycyjne, czyli działalność produkcyjno-usługową. Związaną m.in. z białostockim parkiem naukowo-technologicznym. Być może weszłaby tam częściowo specjalna strefa ekonomiczna - jeśli rozwijałaby się szybciej. To byłby niejako północno-wschodni narożnik Krywlan. Natomiast część południową pozostawiamy w studium wolną od zabudowy. Nie planujemy tam ani działalności produkcyjno-usługowej, ani zabudowy mieszkaniowej, czy jakiejkolwiek innej. To oznacza więc dalsze funkcjonowanie lotniska sanitarno-sportowego. Tak generalnie widzimy Krywlany, takie rozwiązania będziemy proponować w studium, które przedstawimy do akceptacji radnym.
Z lotniskiem regionalnym jest tak, że każde władze województwa próbują forsować swoją wizję. Co będzie jeśli kolejna ekipa zadecydowałaby, że Krywlany jednak znów wracają do gry? Czy plany, o których mówimy, nie kolidowałyby z ewentualnym pasem startowym?
- Ja oczywiście mogę powiedzieć, że sam dokument w postaci studium nie jest przeszkodą w realizacji inwestycji...
No tak, tylko, że miasto może zacząć realizować inwestycje, na które plany przygotowane na podstawie studium będą pozwalać.
- Ale żeby to studium uwzględniało istnienie portu regionalnego, ten port powinien pojawić się w planie zagospodarowania województwa. Czyli jest to jeszcze jeden dokument, który wcześniej musiałby być zmieniony. Mówimy jednak o dokumentach planistycznych. A jest krótsza droga do lokowania lotniska - nowa specustawa. I wtedy ani studium, ani plan województwa nie stanową żadnej przeszkody. I to lotnisko, w sensie planistycznym, mogłoby być tu wpisane. Pytanie tylko, czy za kilka lat - w związku z hipotetyczną zmianą lokalizacji, o której mówimy - będą takie potrzeby.
Wróćmy do studium. Część północno-wschodnia to tereny, nazwijmy je naukowo-przemysłowe. Część południowa pozostaje w takiej formie, w jakiej istnieje dziś. A co z fragmentem przy dzisiejszych zabudowaniach lotniska?
- Chcielibyśmy, aby tereny w kierunku ul. Ciołkowskiego - oczywiście z poszanowaniem istniejącej tam roślinności w takim stopniu, w jakim powinna pozostać - były rezerwowane pod usługi o charakterze hotelarskim. Myślę, że ta lokalizacja jak najbardziej do tego się nadaje. Co oczywiście nie oznacza likwidacji istniejących lasów. Ale jest tam zadrzewienie różnej klasy. Część stanowią lasy pełnowartościowe, część bez szkody dla przyrody mogłaby zostać uporządkowana i w zieleni mogłyby pojawiać się tego typu obiekty.
Czy w studium pojawią się zapisy dotyczące kopca papieskiego i jego otoczenia? Kilka lat temu pojawił się pomysł, by zlokalizować tam nową świątynię. Czy taki postulat może pojawić się w studium?
- To nie jest temat na studium. Z punktu widzenia wagi tego miejsca, kopiec powinien być w odpowiedni sposób zagospodarowany.
Na przykład przez budowę tam kościoła i wokół niego osiedla.
- Panie redaktorze. Powiedzieliśmy sobie, że nie mówimy tam o zabudowie przemysłowej ani mieszkalnej. Nie mówimy więc o żadnej zabudowie. I o tym, że w związku z zabudową mieszkalną potrzebny będzie tam kościół. Natomiast mówimy, że cenne jest utrzymanie charakteru tego miejsca, jako pamiątki po ważnym wydarzeniu w historii miasta.
Podsumowując - jeśli studium zostanie przyjęte, na najbliższe piętnaście czy dwadzieścia lat, te tereny nie będą zagospodarowywane?
- Co do szczegółów nie chcę się wypowiadać. Być może ta południowa część Krywlan - skraj za drogą dojazdową do kopca - będzie miejscem na miasteczko ruchu drogowego, czy inne tego typu urządzenia. Ale za wcześnie jest, by dziś mówić, co tam może powstać.
- 10 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
Co dalej z Krywlanami?
tojamyszka
17.04.09, 13:29
Ogrodzic wysokim murem , na wierzchu rozciągnąc drut kolczasty podłaczony do prądu i do srodka wpuscic tych ktorzy glupoty wyrabiaja w naszym miescie za panstwowe pieniądze . W murku »




