Lotnisko: marszałek wnioskuje o Saniki
18.09.2009
, aktualizacja: 18.09.2009 14:00
Do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Białymstoku wpłynął wniosek o wydanie decyzji środowiskowej dla regionalnego lotniska. Jako wariant inwestorski wskazano okolice wsi Saniki w gminie Tykocin
ZOBACZ TAKŻE
- Uziemione lotnisko. Kłopoty z decyzją środowiskową (02-01-11, 22:00)
Do wniosku urząd marszałkowski dołączył sporządzony przez firmy Ekoton i Arup raport oddziaływania na środowisko dla trzech różnych lokalizacji lotniska. Eksperci porównywali w nim propozycje z trzech gmin: Tykocina, Zawad i Michałowa. Właśnie tykocińska okazała się najmniej szkodliwa dla przyrody. Wskazując na nią, zarząd województwa zwracał też uwagę na bliskie położenie Białegostoku i łączącej to miasto z Warszawą drogi krajowej numer osiem. Port miałby powstać w odległości trzech kilometrów od tego międzynarodowego szlaku komunikacyjnego, który właśnie przebudowywany jest na drogę ekspresową.
- Najpierw sprawdzimy czy w złożonym do nas wniosku niczego nie brakuje. Jeśli tak - wezwiemy inwestora do jego uzupełnienia. Potem uruchomimy procedurę wydawania decyzji. W jej toku wniosek oceni między innymi Sanepid, swoją opinię będą mogli też wyrazić zainteresowani - np. mieszkańcy okolic, w których miałoby powstać lotnisko - informuje rzecznik białostockiej dyrekcji ochrony środowiska Małgorzata Wnuk. Zwykle wydanie decyzji środowiskowej trwa około trzech miesięcy.
Rolnicy z okolic Sanik w większości nie są zadowoleni z perspektywy budowy portu lotniczego na ich ziemi. Wymagałaby ona na pewno likwidacji czterech gospodarstw - tyle bowiem trzeba by było zburzyć. Kolejnych kilkunastu gospodarzy mogłoby stracić część swoich gruntów.
- Przez cały czas toczą się rozmowy z rolnikami, mającymi nieruchomości na terenie planowanego lotniska. Rozmowy staną się bardziej definitywne, gdy Urząd Marszałkowski uzyska pełną wiedzę na temat zobowiązań poszczególnych mieszkańców, np. jakie kredyty czy dopłaty z funduszy UE ciążą na nich - mówi rzecznik marszałka Jan Kwasowski.
O takie informacje urząd zwrócił się niedawno do Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Dzięki nim powinno być jasne, czy rolnik, który zaciągnął unijny kredyt np. na pięć lat, nie będzie go musiał zwracać, jeśli dogada się z Urzędem Marszałkowskim w sprawie zbycia nieruchomości pod lotnisko, czy raczej powinien poddać się procedurze wywłaszczeniowej.
Lotnisko ma kosztować około 500 mln zł. Na razie w Regionalnym Programie Operacyjnym Województwa Podlaskiego jest zarezerwowanych na ten cel około 53,3 mln euro. Jest także zgoda Komisji Europejskiej na przesunięcia w RPO, by wygospodarować dodatkowe środki na lotnisko, ale kosztem innych projektów.
- Najpierw sprawdzimy czy w złożonym do nas wniosku niczego nie brakuje. Jeśli tak - wezwiemy inwestora do jego uzupełnienia. Potem uruchomimy procedurę wydawania decyzji. W jej toku wniosek oceni między innymi Sanepid, swoją opinię będą mogli też wyrazić zainteresowani - np. mieszkańcy okolic, w których miałoby powstać lotnisko - informuje rzecznik białostockiej dyrekcji ochrony środowiska Małgorzata Wnuk. Zwykle wydanie decyzji środowiskowej trwa około trzech miesięcy.
Rolnicy z okolic Sanik w większości nie są zadowoleni z perspektywy budowy portu lotniczego na ich ziemi. Wymagałaby ona na pewno likwidacji czterech gospodarstw - tyle bowiem trzeba by było zburzyć. Kolejnych kilkunastu gospodarzy mogłoby stracić część swoich gruntów.
- Przez cały czas toczą się rozmowy z rolnikami, mającymi nieruchomości na terenie planowanego lotniska. Rozmowy staną się bardziej definitywne, gdy Urząd Marszałkowski uzyska pełną wiedzę na temat zobowiązań poszczególnych mieszkańców, np. jakie kredyty czy dopłaty z funduszy UE ciążą na nich - mówi rzecznik marszałka Jan Kwasowski.
O takie informacje urząd zwrócił się niedawno do Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Dzięki nim powinno być jasne, czy rolnik, który zaciągnął unijny kredyt np. na pięć lat, nie będzie go musiał zwracać, jeśli dogada się z Urzędem Marszałkowskim w sprawie zbycia nieruchomości pod lotnisko, czy raczej powinien poddać się procedurze wywłaszczeniowej.
Lotnisko ma kosztować około 500 mln zł. Na razie w Regionalnym Programie Operacyjnym Województwa Podlaskiego jest zarezerwowanych na ten cel około 53,3 mln euro. Jest także zgoda Komisji Europejskiej na przesunięcia w RPO, by wygospodarować dodatkowe środki na lotnisko, ale kosztem innych projektów.
- 67 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
-
Lotnisko: marszałek wnioskuje o Saniki
tojamyszka
18.09.09, 14:55
Mam tylko nadzieję , że Marszałek sie nie ugnie i nie odpuści . PoKrywlanach to istotnie najlepsza i najmądrzejsza lokalizacja . A trzaba wziąćpod uwage , ze w Okolicach Modlina buduje»
-
Dla mnie nie ma roznicy gdzie wybuduja
black_halo
18.09.09, 15:23
Byle tylko zaczeli budowac. Ale nie wiem skad bierze sie przeczucie, ze bedzie jak zawsze. Zieloni, czerwoni, czarni a moze nawet marsjanie nam przeszkodza, marszalek i prezydent rozloza »
-
Re: Lotnisko: marszałek wnioskuje o Saniki
komarz
18.09.09, 17:58
Pół miliarda na budowę a później co roku kilka, lub kilkanaście milionów naeksploatację. I to wszystko dla 2-3 połączeń dziennie. Podlasie to musi byćbardzo bogaty region.»




