Wyborcze lotnisko regionalne w błysku fleszy
16.11.2010
, aktualizacja: 17.11.2010 09:51
Zarząd województwa zwołał we wtorek specjalną konferencję prasową po to, by poinformować o przekazaniu dokumentacji dotyczącej budowy lotniska z jednego ze swoich departamentów do drugiego. Wciąż nie wiadomo kiedy i czy w ogóle inwestycja otrzyma prawomocną decyzję środowiskową.
- Cztery miesiące przed terminem biuro inwestycji urzędu marszałkowskiego zakończyło prace nad przygotowaniem wniosku o dofinansowanie naszego sztandarowego projektu, czyli budowy lotniska regionalnego. Dzisiaj ten wniosek w państwa obecności zostanie przekazany do departamentu regionalnego programu operacyjnego, który rozpocznie procedurę jego oceny - poinformował dziennikarzy marszałek województwa podlaskiego Jarosław Dworzański. Przy ogłaszaniu tej decyzji towarzyszyli mu prawie wszyscy członkowie zarządu województwa. W błysku fleszy występowali więc: odpowiadający za inwestycje wicemarszałek Bogusław Dębski, zajmujący się rolnictwem Mieczysław Baszko i specjalista od kultury Jacek Piorunek.
Podczas konferencji zaprezentowano studium wykonalności obiektu. Wynika z niego między innymi że lotnisko, które zdaniem władz województwa powinno powstać koło wsi Saniki w gminie Tykocin, ma mieć pas startowy o długości 2 tysięcy metrów, który ma umożliwić starty i lądowania samolotom zdolnym dotrzeć do każdego z europejskich lotnisk.
- W tej lokalizacji nie ma przeszkód do wydłużenia tego pasa w przyszłości do 2400 a nawet 2800 metrów, tak by mógł przyjmować samoloty zdolne do lotów transoceanicznych - zapewniał Bogusław Dębski.
Ze studium wynika również, że port po otwarciu w roku 2015 ma obsługiwać około 11 tysięcy pasażerów rocznie. Liczba ta ma sukcesywnie rosnąć, w roku 2034 osiągając 286 tysięcy pasażerów.
- Wówczas to zbliżymy się do progu rentowności takiego obiektu, za który przyjmuje się 300 tysięcy pasażerów rocznie - informował szef departamentu rozwoju regionalnego Wiesław Kamieński.
Członkowie zarządu województwa nie potrafili powiedzieć, ile dokładnie trzeba będzie dokładać do funkcjonowania portu w pierwszych latach po jego otwarciu.
- Szacujemy, że około pięciu milionów rocznie. Ale ta budowa jest celowa, bowiem w skali korzyści jakie odniesie cały region ta inwestycja ma dodatnią stopę zwrotu - mówił Dębski.
- Budujemy głównie z myślą o przyszłych pokoleniach. Poza tym nie mam wątpliwości, że w przyszłości prezydent Białegostoku włączy się odpowiedzialnie w utrzymanie lotniska - uzupełniał Dworzański.
Inwestycja ma kosztować około 500 milionów złotych netto, jednak według prawników urzędu VAT będzie można odzyskać. W praktyce więc koszty mają zamknąć się w 414 milionach złotych. 90 procent tej kwoty ma pochodzić z funduszy europejskich, reszta z budżetu województwa.
Marszałek odniósł się też do kwestii braku prawomocnej decyzji środowiskowej dla inwestycji, bez której nie ma mowy o wybudowaniu w Sanikach lotniska. Co prawda Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska zgodziła się już kilka miesięcy temu na budowę w miejscu położonym między biebrzańskim a narwiańskim parkiem narodowym, ale tę decyzję do Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska zaskarżyły organizacje ekologiczne.
- Przekazanie tych dokumentów nie leży w żadnej sprzeczności z trwającą w generalnej dyrekcji procedurą. Zresztą, nie biorę w ogóle pod uwagę takiej ewentualności, że generalna dyrekcja będzie miała w tej sprawie odmienna opinię od dyrekcji regionalnej - podkreślał Dworzański, którego zdaniem jeśli GDOŚ i rząd są zainteresowane budową regionalnego lotniska w województwie podlaskim, to decyzja środowiskowa zostanie podtrzymana.
Tymczasem wciąż nie wiadomo, kiedy generalna dyrekcja podejmie decyzję w tej sprawie.
- Dziewiętnastego listopada mija termin zgłaszania uwag. Później będziemy musieli przeanalizować ponownie cały materiał dotyczący tej sprawy. A jest ona bardzo skomplikowana. Nie jestem więc w stanie podać żadnego terminu - informowała wczoraj Monika Jakubiak, rzecznik GDOŚ.
Według nieoficjalnych informacji, wcale nie jest przesądzone, że GDOŚ odrzuci skargę ekologów.
Podczas konferencji zaprezentowano studium wykonalności obiektu. Wynika z niego między innymi że lotnisko, które zdaniem władz województwa powinno powstać koło wsi Saniki w gminie Tykocin, ma mieć pas startowy o długości 2 tysięcy metrów, który ma umożliwić starty i lądowania samolotom zdolnym dotrzeć do każdego z europejskich lotnisk.
- W tej lokalizacji nie ma przeszkód do wydłużenia tego pasa w przyszłości do 2400 a nawet 2800 metrów, tak by mógł przyjmować samoloty zdolne do lotów transoceanicznych - zapewniał Bogusław Dębski.
Ze studium wynika również, że port po otwarciu w roku 2015 ma obsługiwać około 11 tysięcy pasażerów rocznie. Liczba ta ma sukcesywnie rosnąć, w roku 2034 osiągając 286 tysięcy pasażerów.
- Wówczas to zbliżymy się do progu rentowności takiego obiektu, za który przyjmuje się 300 tysięcy pasażerów rocznie - informował szef departamentu rozwoju regionalnego Wiesław Kamieński.
Członkowie zarządu województwa nie potrafili powiedzieć, ile dokładnie trzeba będzie dokładać do funkcjonowania portu w pierwszych latach po jego otwarciu.
- Szacujemy, że około pięciu milionów rocznie. Ale ta budowa jest celowa, bowiem w skali korzyści jakie odniesie cały region ta inwestycja ma dodatnią stopę zwrotu - mówił Dębski.
- Budujemy głównie z myślą o przyszłych pokoleniach. Poza tym nie mam wątpliwości, że w przyszłości prezydent Białegostoku włączy się odpowiedzialnie w utrzymanie lotniska - uzupełniał Dworzański.
Inwestycja ma kosztować około 500 milionów złotych netto, jednak według prawników urzędu VAT będzie można odzyskać. W praktyce więc koszty mają zamknąć się w 414 milionach złotych. 90 procent tej kwoty ma pochodzić z funduszy europejskich, reszta z budżetu województwa.
Marszałek odniósł się też do kwestii braku prawomocnej decyzji środowiskowej dla inwestycji, bez której nie ma mowy o wybudowaniu w Sanikach lotniska. Co prawda Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska zgodziła się już kilka miesięcy temu na budowę w miejscu położonym między biebrzańskim a narwiańskim parkiem narodowym, ale tę decyzję do Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska zaskarżyły organizacje ekologiczne.
- Przekazanie tych dokumentów nie leży w żadnej sprzeczności z trwającą w generalnej dyrekcji procedurą. Zresztą, nie biorę w ogóle pod uwagę takiej ewentualności, że generalna dyrekcja będzie miała w tej sprawie odmienna opinię od dyrekcji regionalnej - podkreślał Dworzański, którego zdaniem jeśli GDOŚ i rząd są zainteresowane budową regionalnego lotniska w województwie podlaskim, to decyzja środowiskowa zostanie podtrzymana.
Tymczasem wciąż nie wiadomo, kiedy generalna dyrekcja podejmie decyzję w tej sprawie.
- Dziewiętnastego listopada mija termin zgłaszania uwag. Później będziemy musieli przeanalizować ponownie cały materiał dotyczący tej sprawy. A jest ona bardzo skomplikowana. Nie jestem więc w stanie podać żadnego terminu - informowała wczoraj Monika Jakubiak, rzecznik GDOŚ.
Według nieoficjalnych informacji, wcale nie jest przesądzone, że GDOŚ odrzuci skargę ekologów.
- 17 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
-
Wyborcze lotnisko regionalne
brutt
16.11.10, 18:30
Dodam tylko, że największy biznes robi się na "rozmowie i debatach' na temat lotniska. Koszty niezliczonych ekspertyz, zlecanym firmom pt. "znajomi królika", niekończące się narady »
-
Wyborcze lotnisko regionalne
ogabignac
16.11.10, 21:50
Te prognozowane liczby są jakieś pesymistyczne bo jeśli na 2015 rok zakłada się 11 tys. pasażerów roczne to jest to 11000:365=30 pasażerów dziennie i 210 pasażerów na tydzień.Czy z naszego »
-
Wyborcze lotnisko regionalne
iwonka50
17.11.10, 09:53
Jak dla mnie sprawa jest jasna. Najpierw obwodnica Białegostoku, dwupasmowa ekspresówka do Warszawy, szybka, wygodna i czysta kolej w regionie i do miast spoza regionu i możemy wtedy mówić o»




