Podlaskie lotnisko wciąż wielką niewiadomą

Jakub Medek
13.12.2010 , aktualizacja: 13.12.2010 19:08
A A A Drukuj
Sprawa jest tak trudna i skomplikowana, że nie jesteśmy w stanie podać żadnego terminu - Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w sprawie podtrzymania bądź uchylenia decyzji środowiskowej dla podlaskiego lotniska regionalnego jest wyjątkowo konsekwentna
Lotnisko, wstęp wzbroniony
Fot. Grzegorz Dąbrowski / AG
Lotnisko, wstęp wzbroniony
ZOBACZ TAKŻE
- W listopadzie wpłynęły do nas jeszcze trzy dokumenty dotyczące tego tematu. Dwa złożyły organizacje ekologiczne, jeden - urząd marszałkowski. Teraz analizujemy każdy z nich z osobna - Monika Jakubiak, rzecznik Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska nie ukrywa, że podlaskie lotnisko, które samorządowe władze województwa chciałyby budować w gminie Tykocin, to wyjątkowo twardy orzech do zgryzienia.

Jeszcze wiosną tego roku na budowę w tym miejscu zgodziła się Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Białymstoku.

Wydaną przez ten urząd decyzję środowiskową zaskarżyło jednak kilka organizacji ekologicznych i właściciele gruntów, na których miałby powstać port lotniczy. Zdaniem tych pierwszych zlokalizowanie inwestycji między biebrzańskim i narwiańskim parkiem narodowym, w bliskim sąsiedztwie licznych obszarów Natura 2000, jest niedopuszczalne. Drudzy nie chcą zgodzić się na wysiedlenia ze swoich gospodarstw.

Generalna Dyrekcja analizuje ich protesty już od ponad pół roku. Oficjalnie żaden z przedstawicieli tej instytucji nie chce się wypowiadać w tej sprawie. Jak udało się jednak ustalić "Gazecie", jeszcze we wrześniu dyrekcja zleciła niezależnym ekspertom dodatkową ekspertyzę ornitologiczną. Lotnisko zaplanowano bowiem na terenach bardzo licznie odwiedzanych, zwłaszcza w okresie wiosennych i jesiennych przelotów, przez duże ptaki wędrowne - głównie gęsi.

- Wyniki tej ekspertyzy są dla inwestora miażdżące. W ocenie eksperta na podstawie tych badań, które zawarto w raporcie oddziaływania na środowisko, lokalizację pod Tykocinem należało automatycznie odrzucić. Tu nawet nie chodzi o to, że szkodziłaby ona ptakom, ona jest niebezpieczna dla samolotów.

Ekspert wytknął też autorom raportu, że w ogóle nie posłużyli się licznymi dostępnymi badaniami odnośnie kolizji samolotów z ptakami i lokalizowania lotnisk na terenach takich jak ten - mówi nasz informator. Dodaje też, że zewnętrzna ekspertyza zlecona przez GDOŚ koncentrowała się wyłącznie na kwestiach ptasich, w ogóle nie analizując kolejnego pakietu zastrzeżeń - braku oceny wpływu lotniska na obszary Natura 2000.

- A to dla budowy tego obiektu, w całości niemalże finansowanego z unijnych pieniędzy, kwestia jeszcze ważniejsza. I GDOŚ też będzie musiał się tym zająć. Bo jeśli tego nie zrobi, zrobi to za niego Komisja Europejska - dodaje nasz informator.

Władze województwa podlaskiego niejednokrotnie dawały już do zrozumienia, że są gotowe na ewentualne ustępstwa i przeróbki w dokumentacji. Już w toku postępowania prowadzonego przez Generalną Dyrekcję obiecały, że lotnisko będzie przyjmować samoloty wyłącznie w dzień.

Niedawno dostarczyły też dokumentację z urzędu lotnictwa cywilnego, z której wynika, że przeloty samolotów nad parkami narodowymi odbywałyby się wyłącznie w sytuacjach wyjątkowych.

Niezależna ekspertyza ornitologiczna, którą zamówiła dyrekcja daje też szereg wskazówek, co należałoby w dokumentach dostarczonych przez inwestora poprawić.

- Kłopot w tym, że te poprawki w praktyce oznaczają, że na przykład liczenie i obserwację ptaków trzeba by zrobić zupełnie od nowa. A na to potrzeba pełnego sezonu, czyli co najmniej dziesięciu miesięcy - podsumowuje rozmówca "Gazety".

Tymczasem władzom województwa się spieszy. Inwestycja musi zostać rozliczona w Brukseli do roku 2015. Żeby to się udało, pierwszą łopatę trzeba wbić w Sanikach najpóźniej w roku 2012. Nawet mając prawomocną decyzję środowiskową samorząd wciąż jeszcze potrzebuje projektu i decyzji lokalizacyjnej.

W ocenie urzędującego jeszcze marszałka województwa Jarosława Dworzańskiego w sprawie decyzji środowiskowej dla lotniska potrzebna jest odważna decyzja polityczna.

- Gdyby kwestie środowiskowe i obszarów Natura 2000 traktować tak, jak chcą tego ekolodzy, w tym kraju nie wybudowalibyśmy niczego - ocenia Jarosław Dworzański.

Jak mówi, z jego perspektywy w tej chwili najważniejsze jest to, by formalnie skierować projekt budowy lotniska do realizacji. A to zapewne uda się zrobić jeszcze w tym roku. Kilka tygodni temu biuro inwestycji urzędu przekazało departamentowi środków unijnych studium wykonalności projektu. Lada dzień zakończy się analiza tego dokumentu.

- Z rozmowami na temat finansowania umówieni jesteśmy w Brukseli jeszcze w styczniu. Gdyby ten wniosek, opiewający na ponad 300 milionów złotych, zakontraktowano, nasze wskaźniki dotyczące ilości wydanych przez regionu unijnych środków mocno by podskoczyły - kończy Jarosław Dworzański.

Dla regionów najlepiej radzących sobie z gospodarowaniem unijnymi funduszami Ministerstwo Rozwoju Regionalnego przewidziało zaś specjalną premię - dodatkowe pieniądze.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 7 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

  • Re: Podlaskie lotnisko wciąż wielką niewiadomą voyshick 14.12.10, 03:20

    stary, co ty mieszasz dwie rozne sprawy i do tego w roznych kontekstach. nie bede tu rozwijal za duzo, powiem krotko: bez lotniska na podlasiu region jeszcze bardziej podupadnie. tak, ze »

  • Podlaskie lotnisko wciąż wielką niewiadomą urtica3 14.12.10, 11:07

    Wiecie na jakie straty narazicie warszawskie Okęcie tym swoim lotniskiem. Patrząc na mapę , by lecieć przyjadą do was wszyscy z promienia 100 km, a tak jadą do Warszawy. By nie zagrażać »