Uziemione lotnisko. Kłopoty z decyzją środowiskową
02.01.2011
, aktualizacja: 03.01.2011 08:28
W najbliższych dniach Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska uchyli decyzję środowiskową dla lotniska regionalnego w Sanikach. W dokumencie, bez którego nie ma mowy o rozpoczęciu inwestycji, w ocenie dyrekcji roi się od błędów. Z poprawkami trzeba się spieszyć, bo do 2015 roku trzeba zakończyć budowę obiektu
ZOBACZ TAKŻE
- Lotnisko: marszałek wnioskuje o Saniki (18-09-09, 14:00)
- Saniki - tu będzie lotnisko (31-07-09, 18:07)
SERWISY
Jak ustaliła "Gazeta", rozstrzygnięcie generalnej dyrekcji, przygotowane w ostatnich dniach minionego roku, czeka tylko na podpis szefa tej instytucji. Do Białegostoku powinno trafić 5 stycznia.
Po trwającym ponad pół roku dochodzeniu warszawski urząd przynajmniej częściowo uznał zastrzeżenia, jakie pod adresem decyzji wydanej wiosną ubiegłego roku, przez jego regionalny odpowiednik, zgłosili ekolodzy. Według nich przygotowany na zlecenie urzędu marszałkowskiego raport oddziaływania na środowisko planowanej inwestycji nie odpowiada na szereg kluczowych pytań.
Budowę lotniska zaplanowano w trójkącie między wsiami Saniki, Sawino i Bagniki w gminie Tykocin, kilka kilometrów od Narwiańskiego Parku Narodowego i kilkanaście od Biebrzańskiego Parku Narodowego. W okolicy nie brak też obszarów Natura 2000 związanych z ochroną rozlewisk Narwi i Biebrzy oraz występujących na nich dużych nasileń przelotów ptaków wędrownych - głównie gęsi. Zdaniem ekologów i przedstawicieli parków narodowych raport nie rozstrzyga w wystarczający sposób oddziaływania portu właśnie na obszary Natura 2000, niedostatecznie opisuje też kwestię współistnienia inwestycji z ptakami.
Przed oficjalnym opublikowaniem swojego rozstrzygnięcia przedstawiciele Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska nie chcą zdradzić, które z tych uwag instytucja uznała za zasadne.
- Decyzja środowiskowa zawiera wiele poważnych błędów - mówi lakonicznie nasz informator, dodając, że bez ich poprawienia nie ma mowy o pozytywnym dla inwestora rozstrzygnięciu.
Jeszcze we wrześniu raport środowiskowy i wydaną na jego podstawie decyzję na zlecenie GDOŚ przeanalizował niezależny ornitolog z Uniwersytetu Gdańskiego. Nie pozostawił na obu dokumentach suchej nitki. Z jego opracowania jednoznacznie wynikało, że dysponując takimi danymi RDOŚ nie miał prawa wydać decyzji środowiskowej ani dla lokalizacji w Sanikach, ani alternatywnej w położonej dwadzieścia kilometrów na zachód gminie Zawady.
Wczoraj nie udało nam się uzyskać komentarza władz województwa. W ostatnich tygodniach 2010 roku przedstawiciele zarządu województwa zabierali jednak w tej sprawie głos wielokrotnie, m.in. decydując o zarezerwowaniu na budowę portu ponad 300 milionów złotych z Regionalnego Programu Operacyjnego.
Przy tej okazji marszałek województwa Jarosław Dworzański po raz kolejny powtórzył, że nie bierze pod uwagę możliwości uchylenia decyzji środowiskowej.
- Jeśli będzie jednak konieczność dokonania poprawek w tym dokumencie, to my ich oczywiście dokonamy - dodawał zarazem.
Rozstrzygnięcie Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska da władzom województwa taką możliwość. Z informacji, do których dotarła "Gazeta", instytucja ta nie zdecydowała się na całkowite unieważnienie decyzji środowiskowej, a jedynie na jej uchylenie i skierowanie do ponownego rozpatrzenia na poziomie Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska.
Nie wiadomo jednak, czy władzom województwa wystarczy czasu na dokonanie niezbędnych poprawek. Ekspert oceniający na zlecenie GDOŚ raport i decyzję przedstawił bowiem wiele zaleceń, jakie dokumenty te powinny spełniać. Ich zrealizowanie wymagałoby przygotowania "części ptasiej" praktycznie od zera. Na to potrzeba co najmniej jednego pełnego sezonu obserwacji zachowań ptaków. Tymczasem inwestycja, która ma być budowana głównie z unijnych pieniędzy z lat 2007-2013, musi zostać rozliczona najpóźniej do roku 2015.
Skarżący decyzję ekolodzy idą jeszcze dalej. Według ich ekspertyz w tym konkretnie miejscu lotniska zgodnie z unijnym prawem wybudować się po prostu nie da i przeróbki dokumentów czy nawet dodatkowe badania mogą to co najwyżej potwierdzić. Jak na razie władze województwa nic nie wspominały o istnieniu realnej alternatywnej lokalizacji lotniska.
Budowa portu z drogą startową o długości 1800 metrów, z możliwością jej przedłużenia do 2400 metrów, ma pochłonąć ponad 500 milionów złotych. Planuje się, że inwestycja będzie rentowna dopiero około roku 2030.
Po trwającym ponad pół roku dochodzeniu warszawski urząd przynajmniej częściowo uznał zastrzeżenia, jakie pod adresem decyzji wydanej wiosną ubiegłego roku, przez jego regionalny odpowiednik, zgłosili ekolodzy. Według nich przygotowany na zlecenie urzędu marszałkowskiego raport oddziaływania na środowisko planowanej inwestycji nie odpowiada na szereg kluczowych pytań.
Budowę lotniska zaplanowano w trójkącie między wsiami Saniki, Sawino i Bagniki w gminie Tykocin, kilka kilometrów od Narwiańskiego Parku Narodowego i kilkanaście od Biebrzańskiego Parku Narodowego. W okolicy nie brak też obszarów Natura 2000 związanych z ochroną rozlewisk Narwi i Biebrzy oraz występujących na nich dużych nasileń przelotów ptaków wędrownych - głównie gęsi. Zdaniem ekologów i przedstawicieli parków narodowych raport nie rozstrzyga w wystarczający sposób oddziaływania portu właśnie na obszary Natura 2000, niedostatecznie opisuje też kwestię współistnienia inwestycji z ptakami.
Przed oficjalnym opublikowaniem swojego rozstrzygnięcia przedstawiciele Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska nie chcą zdradzić, które z tych uwag instytucja uznała za zasadne.
- Decyzja środowiskowa zawiera wiele poważnych błędów - mówi lakonicznie nasz informator, dodając, że bez ich poprawienia nie ma mowy o pozytywnym dla inwestora rozstrzygnięciu.
Jeszcze we wrześniu raport środowiskowy i wydaną na jego podstawie decyzję na zlecenie GDOŚ przeanalizował niezależny ornitolog z Uniwersytetu Gdańskiego. Nie pozostawił na obu dokumentach suchej nitki. Z jego opracowania jednoznacznie wynikało, że dysponując takimi danymi RDOŚ nie miał prawa wydać decyzji środowiskowej ani dla lokalizacji w Sanikach, ani alternatywnej w położonej dwadzieścia kilometrów na zachód gminie Zawady.
Wczoraj nie udało nam się uzyskać komentarza władz województwa. W ostatnich tygodniach 2010 roku przedstawiciele zarządu województwa zabierali jednak w tej sprawie głos wielokrotnie, m.in. decydując o zarezerwowaniu na budowę portu ponad 300 milionów złotych z Regionalnego Programu Operacyjnego.
Przy tej okazji marszałek województwa Jarosław Dworzański po raz kolejny powtórzył, że nie bierze pod uwagę możliwości uchylenia decyzji środowiskowej.
- Jeśli będzie jednak konieczność dokonania poprawek w tym dokumencie, to my ich oczywiście dokonamy - dodawał zarazem.
Rozstrzygnięcie Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska da władzom województwa taką możliwość. Z informacji, do których dotarła "Gazeta", instytucja ta nie zdecydowała się na całkowite unieważnienie decyzji środowiskowej, a jedynie na jej uchylenie i skierowanie do ponownego rozpatrzenia na poziomie Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska.
Nie wiadomo jednak, czy władzom województwa wystarczy czasu na dokonanie niezbędnych poprawek. Ekspert oceniający na zlecenie GDOŚ raport i decyzję przedstawił bowiem wiele zaleceń, jakie dokumenty te powinny spełniać. Ich zrealizowanie wymagałoby przygotowania "części ptasiej" praktycznie od zera. Na to potrzeba co najmniej jednego pełnego sezonu obserwacji zachowań ptaków. Tymczasem inwestycja, która ma być budowana głównie z unijnych pieniędzy z lat 2007-2013, musi zostać rozliczona najpóźniej do roku 2015.
Skarżący decyzję ekolodzy idą jeszcze dalej. Według ich ekspertyz w tym konkretnie miejscu lotniska zgodnie z unijnym prawem wybudować się po prostu nie da i przeróbki dokumentów czy nawet dodatkowe badania mogą to co najwyżej potwierdzić. Jak na razie władze województwa nic nie wspominały o istnieniu realnej alternatywnej lokalizacji lotniska.
Budowa portu z drogą startową o długości 1800 metrów, z możliwością jej przedłużenia do 2400 metrów, ma pochłonąć ponad 500 milionów złotych. Planuje się, że inwestycja będzie rentowna dopiero około roku 2030.
- 43 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
8 głosów
-
Uziemione lotnisko. Kłopoty z decyzją środowiskową
bezrobotny_1
03.01.11, 00:30
Czyli województwo podlaskie jest i nadal będzie "zakałą gospodarczą" Polski.»
-
Uziemione lotnisko. Kłopoty z decyzją środowiskową
black_halo
03.01.11, 08:23
No i tak jak powiedzial Kononowicz - nic nie bedzie. Rail Baltica, Via Baltica, ani porzadnej drogi, ani kolei, ani lotniska. Ot, taki skansen. Poczeka sie az polowa wyemigruje, reszta »
-
Uziemione lotnisko. Kłopoty z decyzją środowiskową
witold_zbyslawski
03.01.11, 14:51
Pisałem względem Topolan o funkcjach dodatkowych. Sanniki są o wiele bliżej miasta, dodatkowo bliżej uczęszczanych tras ruchu kołowego, i ośrodków miejskich.Krywlany na port międzynarodowy »




