Marszałek wycofał wniosek o decyzję środowiskową dla lotniska
21.03.2011
, aktualizacja: 21.03.2011 20:55
Urząd marszałkowski wycofał z RDOŚ wniosek o decyzję środowiskową dla lotniska w podbiałostockich Sanikach. Marszałek nie rezygnuje z tej lokalizacji, chce uzyskać nową decyzję. Wszystko wskazuje na to, że alternatyw brak
ZOBACZ TAKŻE
- Lotniskowa teoria dziejów. O sporach wokół lotniska (05-06-11, 17:46)
- Pieniądze z lotniska na drogi. Wojewódzki plan B (10-05-11, 15:46)
SERWISY
Urząd marszałkowski niedługo cieszył się decyzją środowiskową dla planowanego lotniska w Sanikach. Dokument, bez którego nie ma mowy o rozpoczęciu budowy, Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska wydała mu jeszcze w pierwszej połowie ubiegłego roku. Na początku tego w całości uchyliła go jednak Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska. Zdaniem jej ekspertów decyzja nie odpowiadała na wiele fundamentalnych dla działania lotniska pytań, dotyczących m.in. przelotów ptaków. Port miałby zaś powstać w miejscu, w którym ich nie brakuje, między Narwiańskim a Biebrzańskim Parkiem Narodowym.
Pierwotnie marszałek zapowiadał, że urząd postara się uzupełnić braki, tak by można było przywrócić uchyloną decyzję. Ostatecznie jednak zdecydował się na inne rozwiązanie.
- Prościej będzie przeprowadzić całą procedurę od początku. Dlatego pod koniec lutego wycofaliśmy złożony jeszcze w 2009 roku wniosek o wydanie decyzji środowiskowej - informuje Jan Kwasowski, rzecznik marszałka województwa. Podkreśla, że zarząd województwa nie zmienił zdania co do lokalizacji lotniska. Nie zamierza też zlecać wykonania nowego raportu oddziaływania na środowisko - opracowania, na którego podstawie wydawana jest decyzja środowiskowa. Poprzedni kosztował ponad półtora miliona złotych. Sporządziło go konsorcjum składające się z firm Arup i Ekoton.
- Wykonawcy raportu będą musieli nadrobić w nim braki, wskazane przez GDOŚ. Oczywiście jeśli będzie się to wiązało z koniecznością przeprowadzenia dodatkowych badań, jesteśmy skłonni rozmawiać o dodatkowych pieniądzach - zapowiada Jan Kwasowski. Jak mówi, z wyliczeń urzędu marszałkowskiego wynika, że poprawiona wersja raportu gotowa będzie pod koniec roku. Wówczas też można by złożyć wniosek o wydanie decyzji środowiskowej.
- Decyzję moglibyśmy otrzymać wiosną przyszłego roku. To pozwoliłoby nam na wybudowanie lotniska w gminie Tykocin - dodaje rzecznik.
Inwestycja ma być w większej części finansowana ze środków unijnych z Regionalnego Programu Operacyjnego. Musi powstać najpóźniej do roku 2015.
Zdaniem ekologów, przyrodników i zewnętrznych ekspertów, którzy analizowali decyzję środowiskową na zlecenie GDOŚ, w Sanikach, przez wzgląd na ptaki i pobliskie obszary Natura 2000, lotniska z pasem startowym o długości 2400 m wybudować się nie da. Zarząd województwa musi jednak próbować zrobić to w Sanikach właśnie. Jak udało się ustalić "Gazecie", po uchyleniu decyzji środowiskowej marszałek polecił jeszcze raz sprawdzić kilka innych lokalizacji, odrzuconych dwa lata temu w trakcie analizy wielokryterialnej, zwłaszcza te w okolicach Zabłudowa - blisko Białegostoku i daleko od obszarów chronionych. Okazało się, że na wszystkie brane wówczas pod uwagę tereny wkroczyła już zabudowa jednorodzinna.
Paradoksalnie wycofanie starej decyzji i rozpoczęcie całej procedury od nowa może urzędowi marszałkowskiemu pomóc w jednej kwestii. Kilka dni temu rolnicy z okolic Sanik, którzy sprzeciwiają się budowie lotniska na miejscu swoich gospodarstw, zaskarżyli do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego uchylenie decyzji środowiskowej. Teoretycznie to działanie bez sensu, decyzja była bowiem po ich myśli. W praktyce jednak rozpatrzenie takiej skargi najpierw w WSA, a potem w NSA trwałoby co najmniej dwa lata. W tym czasie cała procedura byłaby zablokowana. Wycofując wniosek o decyzję środowiskową, urząd marszałkowski sprawił, że skarga rolników dotyczy nieistniejącego już dokumentu. Nietrudno jednak przewidzieć, że przy nowej procedurze korowód z skargami i odwołaniami się powtórzy.
- Dlatego wykonawca raportu musi go zrobić w taki sposób, żeby nie było się do czego przyczepić - rzecznik marszałka województwa nie wątpi, że to możliwe.
Pierwotnie marszałek zapowiadał, że urząd postara się uzupełnić braki, tak by można było przywrócić uchyloną decyzję. Ostatecznie jednak zdecydował się na inne rozwiązanie.
- Prościej będzie przeprowadzić całą procedurę od początku. Dlatego pod koniec lutego wycofaliśmy złożony jeszcze w 2009 roku wniosek o wydanie decyzji środowiskowej - informuje Jan Kwasowski, rzecznik marszałka województwa. Podkreśla, że zarząd województwa nie zmienił zdania co do lokalizacji lotniska. Nie zamierza też zlecać wykonania nowego raportu oddziaływania na środowisko - opracowania, na którego podstawie wydawana jest decyzja środowiskowa. Poprzedni kosztował ponad półtora miliona złotych. Sporządziło go konsorcjum składające się z firm Arup i Ekoton.
- Wykonawcy raportu będą musieli nadrobić w nim braki, wskazane przez GDOŚ. Oczywiście jeśli będzie się to wiązało z koniecznością przeprowadzenia dodatkowych badań, jesteśmy skłonni rozmawiać o dodatkowych pieniądzach - zapowiada Jan Kwasowski. Jak mówi, z wyliczeń urzędu marszałkowskiego wynika, że poprawiona wersja raportu gotowa będzie pod koniec roku. Wówczas też można by złożyć wniosek o wydanie decyzji środowiskowej.
- Decyzję moglibyśmy otrzymać wiosną przyszłego roku. To pozwoliłoby nam na wybudowanie lotniska w gminie Tykocin - dodaje rzecznik.
Inwestycja ma być w większej części finansowana ze środków unijnych z Regionalnego Programu Operacyjnego. Musi powstać najpóźniej do roku 2015.
Zdaniem ekologów, przyrodników i zewnętrznych ekspertów, którzy analizowali decyzję środowiskową na zlecenie GDOŚ, w Sanikach, przez wzgląd na ptaki i pobliskie obszary Natura 2000, lotniska z pasem startowym o długości 2400 m wybudować się nie da. Zarząd województwa musi jednak próbować zrobić to w Sanikach właśnie. Jak udało się ustalić "Gazecie", po uchyleniu decyzji środowiskowej marszałek polecił jeszcze raz sprawdzić kilka innych lokalizacji, odrzuconych dwa lata temu w trakcie analizy wielokryterialnej, zwłaszcza te w okolicach Zabłudowa - blisko Białegostoku i daleko od obszarów chronionych. Okazało się, że na wszystkie brane wówczas pod uwagę tereny wkroczyła już zabudowa jednorodzinna.
Paradoksalnie wycofanie starej decyzji i rozpoczęcie całej procedury od nowa może urzędowi marszałkowskiemu pomóc w jednej kwestii. Kilka dni temu rolnicy z okolic Sanik, którzy sprzeciwiają się budowie lotniska na miejscu swoich gospodarstw, zaskarżyli do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego uchylenie decyzji środowiskowej. Teoretycznie to działanie bez sensu, decyzja była bowiem po ich myśli. W praktyce jednak rozpatrzenie takiej skargi najpierw w WSA, a potem w NSA trwałoby co najmniej dwa lata. W tym czasie cała procedura byłaby zablokowana. Wycofując wniosek o decyzję środowiskową, urząd marszałkowski sprawił, że skarga rolników dotyczy nieistniejącego już dokumentu. Nietrudno jednak przewidzieć, że przy nowej procedurze korowód z skargami i odwołaniami się powtórzy.
- Dlatego wykonawca raportu musi go zrobić w taki sposób, żeby nie było się do czego przyczepić - rzecznik marszałka województwa nie wątpi, że to możliwe.
- 11 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
-
Marszałek wycofał wniosek o decyzję środowiskow...
szymon2
22.03.11, 02:33
"wkroczyła zabudowa jednorodzinna"cóżto niestety nie jest argument na brak rozwiązań alternatywnych, bo w ten sposób możnaby dokonać dowolnego gwałtu na przyrodzie motywując to tak, że »
-
Re: Marszałek wycofał wniosek o decyzję środowisk
velobit
22.03.11, 09:08
Jedyną lokalizacją gdzie szybko i tanio mogło powstać lotnisko były Krywlany. Niestety tak się złożyło, ze w okolicy mieszkali decydenci z PO. Teraz już tam lotnisko powstać nie może, bo »
-
Re: Marszałek wycofał wniosek o decyzję środowisk
kajmir
22.03.11, 21:13
Mazowieckie RPO ma zapisane w Strategii budowę lotniska tanich linii w Modlinie. Nie wiem czy roboty ruszyły, ale tamci już około 2007 roku wiedzieli gdzie będą budować, a mimo to i tak są w»




