Koniec negocjacji, sprawa raportu o lotnisku trafi do sądu
14.06.2011
, aktualizacja: 16.06.2011 10:44
We wtorek, 14 czerwca, zarząd województwa postanowił zakończyć negocjacje z konsorcjum firm Arup/Ekoton w sprawie poprawienia raportu o oddziaływaniu na środowisko przyszłego lotniska regionalnego. Sprawa skończy się w sądzie, będzie nowy przetarg.
ZOBACZ TAKŻE
- Lotniskowa teoria dziejów. O sporach wokół lotniska (05-06-11, 17:46)
- Dlaczego nie stać nas na wielkie lotnisko (26-06-11, 15:16)
- Lotnisko w Tykocinie odleciało. Kasa z Unii pójdzie na drogi (24-05-11, 19:15)
SERWISY
- Dokument ten został źle oceniony przez Generalną Dyrekcję Ochrony Środowiska, która na jego podstawie nie mogła podjąć żadnej decyzji. Przez kilka miesięcy prowadziliśmy rozmowy z przedstawicielami konsorcjum na temat poprawienia raportu, ale bez rezultatów. W tej sytuacji zarząd zdecydował się ogłosić przetarg na wyłonienie wykonawcy nowego raportu o oddziaływaniu planowanego lotniska na środowisko - poinformował wczoraj Jan Kwasowski, rzecznik marszałka województwa. Jednocześnie zarząd postanowił przed sądem dochodzić od firm Arup i Ekoton zwrotu pieniędzy, jakie konsorcjum otrzymało za sporządzenie raportu. Chodzi o prawie 2 mln zł.
Uchylony przez GDOŚ dokument, jako najlepszą pod względem wpływu na środowisko lokalizację lotniska wskazywał Saniki w gminie Tykocin. Wykonawca nowego opracowania, poza badanymi w poprzednim dokumencie lokalizacjami w Sanikach i Topolanach, ma ocenić także nową propozycję zarządu - Kowalowce w gminie Zabłudów. To o nie rozbiły się negocjacje zarządu z konsorcjum Arup/Ekoton.
- Nie chcemy i nie możemy badać dodatkowej lokalizacji w ramach poprzedniej umowy i za pieniądze, jakie wówczas otrzymaliśmy - argumentował dwa tygodnie temu Grzegorz Chocian, prezes zarządu Ekotonu. Tymczasem według samorządu województwa, skoro decyzja środowiskowa wydana na podstawie raportu konsorcjum została uchylona przez GDOŚ, to konsorcjum nie wywiązało się z zawartej z inwestorem umowy.
Z powodu zamieszania wokół decyzji środowiskowej, nie ma już szans na powstanie lotniska do roku 2015. Zarezerwowane na ten cel unijne środki z Regionalnego Programu Operacyjnego dla województwa podlaskiego - około 300 mln złotych - samorząd musi przeznaczyć na inny cel. W przeciwnym wypadku trzeba je będzie zwrócić do Brukseli. Pieniądze mają zostać wydane na modernizację około 35 kilometrów dróg wojewódzkich.
Uchylony przez GDOŚ dokument, jako najlepszą pod względem wpływu na środowisko lokalizację lotniska wskazywał Saniki w gminie Tykocin. Wykonawca nowego opracowania, poza badanymi w poprzednim dokumencie lokalizacjami w Sanikach i Topolanach, ma ocenić także nową propozycję zarządu - Kowalowce w gminie Zabłudów. To o nie rozbiły się negocjacje zarządu z konsorcjum Arup/Ekoton.
- Nie chcemy i nie możemy badać dodatkowej lokalizacji w ramach poprzedniej umowy i za pieniądze, jakie wówczas otrzymaliśmy - argumentował dwa tygodnie temu Grzegorz Chocian, prezes zarządu Ekotonu. Tymczasem według samorządu województwa, skoro decyzja środowiskowa wydana na podstawie raportu konsorcjum została uchylona przez GDOŚ, to konsorcjum nie wywiązało się z zawartej z inwestorem umowy.
Z powodu zamieszania wokół decyzji środowiskowej, nie ma już szans na powstanie lotniska do roku 2015. Zarezerwowane na ten cel unijne środki z Regionalnego Programu Operacyjnego dla województwa podlaskiego - około 300 mln złotych - samorząd musi przeznaczyć na inny cel. W przeciwnym wypadku trzeba je będzie zwrócić do Brukseli. Pieniądze mają zostać wydane na modernizację około 35 kilometrów dróg wojewódzkich.
- 4 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
-
Koniec negocjacji, sprawa raportu o lotnisku tr...
tojamyszka
15.06.11, 07:39
Jeśli ktoś sie pokusi o zbadanie związków rodzinnych z obecnymi / niektorymi/ władami a budowa Parku Techologicznego na Krywlanach , to bedzie wiedział , ze lotnisko miało nie powstać i »




