Zginęła stewardessa - białostoczanka Justyna Moniuszko

pcg
10.04.2010 , aktualizacja: 10.06.2011 16:50
A A A Drukuj
W katastrofie prezydenckiego samolotu zginęła cała jego załoga. Także 25-letnia stewardessa Justyna Moniuszko, śliczna dziewczyna pochodząca z Białegostoku.
Justyna Moniuszko
Fot. MON
Justyna Moniuszko
GALERIA ZDJĘĆ
W tragicznym dniu 10 kwietnia Justyna wykonywała obowiązki stewardesy na pokładzie rządowego samolotu 36 Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego.

Jej wielką pasją było lotnictwo. W Białymstoku jeszcze jako licealistka została członkiem Aeroklubu, tu skakała ze spadochronem i zdobywała pierwsze szlify szybowcowe.

- Była bardzo aktywnym skoczkiem, a przy tym pogodną dziewczyną, wszyscy bardzo ją lubiliśmy - wspomina Urszula

Bocheńska, była dyrektor Aeroklubu Białostockiego.

Justyna wykonała w naszym klubie ponad 250 skoków spadochronowych i w ciągu kolejnych lat nie zarzuciła tej pasji. Nie wybrała białostockiej uczelni, ponieważ tu nie ma kierunku kształcącego w lotnictwie. Najpierw poszła na Politechnikę Rzeszowską, potem przeniosła się na Politechnikę Warszawską, na Wydział Mechaniczny, Energetyki i Lotnictwa.

W 2006 roku pod czas pierwszych wyborów miss PW otrzymała tytuł miss oraz miss publiczności.

"Przesympatyczna brunetka o wesołych oczach" - pisali o niej trzy lata temu koledzy z redakcji Miesięcznika Politechniki Warszawskiej - nie ma idealnych wymiarów, ale jest wyjątkowa - skacze ze spadochronem, lata na szybowcach...

Wolny czas spędza na lataniu i głupich wycieczkach... Jej motto: "Droga do celu jest równie ważna jak on sam".

"Wiadomość o śmierci Justyny wstrząsnęła nami, łączymy się w głębokim smutku i żalu. Justa pozostaniesz w naszych sercach i pamięci a także w modlitwach na zawsze" - piszą Jej koledzy na stronie internetowej [http://www.skydive-bialystok.cba.pl]

**

- 29 marca witała nas - grupę dziennikarzy - na pokładzie samolotu rządowego do Kosowa, gdzie lecieliśmy spotkać się wielkanocnie z polskimi żołnierzami. Była jednym wielkim uśmiechem - wspomina dziennikarz "Gazety" Wojciech Szacki. - Przekomarzała się z dziennikarzami. Przypominała o wszystkich przedstartowych rytuałach - komórki wyłączyć, bagaż podręczny schować, pasy zapiąć... Nie byliśmy, wstyd przyznać, zbyt zdyscyplinowanymi pasażerami, więc musiała powtarzać to po parę razy, ale choć starała się brzmieć stanowczo, to w jej oczach i kącikach ust wciąż drzemał uśmiech. W sobotę znalazłem ją na liście ofiar.

Wysokich lotów, Justyno.

Justyna Moniuszko (06.07.1985 - 10.04.2010)

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    748 głosów