Wybory 2010. Radni na kawę - kawa na ławę
24.10.2010
, aktualizacja: 24.10.2010 20:34
Mieszkańcy suwalskiego osiedla Kaczy Dołek postanowili dokładnie przemaglować kandydatów na miejskich radnych. Co piątek zapraszają ich na kawę i wypytują o ważne dla nich rzeczy
ZOBACZ TAKŻE
- Odlot nad Kaczym Dołkiem (19-03-10, 19:12)
SERWISY
W ten sposób wyborcy z okręgu nr 3 do 21 listopada zdążą poznać poglądy wszystkich kandydatów, wyrobić sobie zdanie na ich temat, a także - być może - zebrać jakieś obietnice. A gdy dotrą do urn, świadomie, z pełnym przekonaniem i bez wahania postawią krzyżyki przy najlepszych nazwiskach. Bo głosujemy na konkretne nazwiska, nie na komitety.
- Wierzymy, że spotkanie przy kawie z kandydatami do samorządu na neutralnym gruncie restauracji "Gams" pozwoli na konfrontację pomysłów na rozwój Suwałk, a mieszkańcom umożliwi wybór najlepszego ich zdaniem kandydata. Będziemy rozmawiać nie tylko o obietnicach, ale też o tym, jak widzimy rolę radnego w naszej społeczności - mówi organizator cyklu spotkań "Radni na kawę - kawa na ławę" i prowadzący debaty Wojciech Pająk. Jest urzędnikiem i społecznikiem; z przyjaciółmi - innymi sympatykami Kaczego Dołka - rozkręcił już wiele fajnych inicjatyw na tym osiedlu. Co ważne, nikt z niezależnej inicjatywy Kaczy Dołek w wyborach nie kandyduje.
W piątek "na neutralnym gruncie" mieszkańcy (frekwencja nie była porażająca, dotarło około 10 osób) z kandydatami z czterech komitetów wyborczych spotkali się po raz pierwszy. Program każdego spotkania wyglądać ma podobnie - najpierw prezentacja wybranego tematu przez niezależnego moderatora, eksperta, potem 5-minutowa prezentacja stanowisk kandydatów w tej sprawie, następnie dyskusja z udziałem osób z sali, a na koniec "stolikowe" spotkania z mieszkańcami.
Pierwsza, piątkowa debata poświęcona była przedszkolom i polityce rodzinnej. Na osiedlu mieszka wiele rodzin z dziećmi - dlatego wyborców interesuje oferta edukacyjna miasta, ale i pomoc w organizacji czasu wolnego i rekreacji. Jeden z komitetów proponował dodatkowe przedszkole samorządowe na osiedlu Północ, by rozładować kolejki dzieci czekających na przyjęcie do miejskich placówek, inny natomiast stawiał na rozwój przedsiębiorczości, czyli prywatny punkt przedszkolny.
- To była konfrontacja, nie tylko ogłaszanie swoich programów wyborczych - podkreśla Wojciech Pająk.
Następne spotkanie, w piątek 29 października, dotyczyć będzie spędzania czasu wolnego i oferty kulturalnej. Program "Radni na kawę - kawa na ławę" z pewnością pomoże suwalskim wyborcom wybrać swoich reprezentantów świadomie. A jest on inspirowany ogólnopolską akcją społeczną "Masz głos, masz wybór", którą organizuje Fundacja im. Stefana Batorego i Stowarzyszenie Szkoła Liderów (jest ona współfinansowana ze środków Trust for Civil Society in Central and Eastern Europe).
Akcja ma na celu zainteresowanie ludzi sprawami społeczności lokalnej i zachęcenie do świadomego udziału w wyborach samorządowych.
"Radni, wójtowie, burmistrzowie, prezydenci miast - których w nich wybierzecie - przez najbliższe cztery lata będą decydować o wszystkim, co dzieje się wokół Was. To od nich zależy, czy powstanie nowe przedszkole, oczyszczalnia ścieków albo ośrodek kultury. To oni zdecydują o przebiegu nowej drogi, remoncie kamienic i połączeniach autobusowych. To oni będą dbać, żeby do Waszej miejscowości ściągali przedsiębiorcy i turyści oraz walczyć o dotacje ze środków unijnych. Jednym słowem - to od nich zależy rozwój Twojej gminy, powiatu i województwa" - czytamy na stronie internetowej akcji.
Organizatorzy mają też nadzieję, że wpłyną na wyższą frekwencję. Przed wyborami w 2006 r. zrobili ogólnopolską kampanię medialną zachęcającą ludzi do głosowania i wówczas frekwencja wyniosła 46 proc. - była wyższa niż w poprzednich wyborach samorządowych, ale wciąż niższa niż w wyborach parlamentarnych czy prezydenckich.
- Wierzymy, że spotkanie przy kawie z kandydatami do samorządu na neutralnym gruncie restauracji "Gams" pozwoli na konfrontację pomysłów na rozwój Suwałk, a mieszkańcom umożliwi wybór najlepszego ich zdaniem kandydata. Będziemy rozmawiać nie tylko o obietnicach, ale też o tym, jak widzimy rolę radnego w naszej społeczności - mówi organizator cyklu spotkań "Radni na kawę - kawa na ławę" i prowadzący debaty Wojciech Pająk. Jest urzędnikiem i społecznikiem; z przyjaciółmi - innymi sympatykami Kaczego Dołka - rozkręcił już wiele fajnych inicjatyw na tym osiedlu. Co ważne, nikt z niezależnej inicjatywy Kaczy Dołek w wyborach nie kandyduje.
W piątek "na neutralnym gruncie" mieszkańcy (frekwencja nie była porażająca, dotarło około 10 osób) z kandydatami z czterech komitetów wyborczych spotkali się po raz pierwszy. Program każdego spotkania wyglądać ma podobnie - najpierw prezentacja wybranego tematu przez niezależnego moderatora, eksperta, potem 5-minutowa prezentacja stanowisk kandydatów w tej sprawie, następnie dyskusja z udziałem osób z sali, a na koniec "stolikowe" spotkania z mieszkańcami.
Pierwsza, piątkowa debata poświęcona była przedszkolom i polityce rodzinnej. Na osiedlu mieszka wiele rodzin z dziećmi - dlatego wyborców interesuje oferta edukacyjna miasta, ale i pomoc w organizacji czasu wolnego i rekreacji. Jeden z komitetów proponował dodatkowe przedszkole samorządowe na osiedlu Północ, by rozładować kolejki dzieci czekających na przyjęcie do miejskich placówek, inny natomiast stawiał na rozwój przedsiębiorczości, czyli prywatny punkt przedszkolny.
- To była konfrontacja, nie tylko ogłaszanie swoich programów wyborczych - podkreśla Wojciech Pająk.
Następne spotkanie, w piątek 29 października, dotyczyć będzie spędzania czasu wolnego i oferty kulturalnej. Program "Radni na kawę - kawa na ławę" z pewnością pomoże suwalskim wyborcom wybrać swoich reprezentantów świadomie. A jest on inspirowany ogólnopolską akcją społeczną "Masz głos, masz wybór", którą organizuje Fundacja im. Stefana Batorego i Stowarzyszenie Szkoła Liderów (jest ona współfinansowana ze środków Trust for Civil Society in Central and Eastern Europe).
Akcja ma na celu zainteresowanie ludzi sprawami społeczności lokalnej i zachęcenie do świadomego udziału w wyborach samorządowych.
"Radni, wójtowie, burmistrzowie, prezydenci miast - których w nich wybierzecie - przez najbliższe cztery lata będą decydować o wszystkim, co dzieje się wokół Was. To od nich zależy, czy powstanie nowe przedszkole, oczyszczalnia ścieków albo ośrodek kultury. To oni zdecydują o przebiegu nowej drogi, remoncie kamienic i połączeniach autobusowych. To oni będą dbać, żeby do Waszej miejscowości ściągali przedsiębiorcy i turyści oraz walczyć o dotacje ze środków unijnych. Jednym słowem - to od nich zależy rozwój Twojej gminy, powiatu i województwa" - czytamy na stronie internetowej akcji.
Organizatorzy mają też nadzieję, że wpłyną na wyższą frekwencję. Przed wyborami w 2006 r. zrobili ogólnopolską kampanię medialną zachęcającą ludzi do głosowania i wówczas frekwencja wyniosła 46 proc. - była wyższa niż w poprzednich wyborach samorządowych, ale wciąż niższa niż w wyborach parlamentarnych czy prezydenckich.
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy




