http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > Białystok >  Kultura

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum RSS Białystok - Gazeta.pl

Marszałek odebrał aktorom patrona

Monika Żmijewska
2007-05-13, ostatnia aktualizacja 2007-05-13 15:45

Aleksander Węgierko od soboty nie jest już patronem Teatru Dramatycznego - wybitnego aktora marszałek wymienił na Józefa Piłsudskiego To pierwszy przypadek w historii polskiego teatru współczesnego, by przybrał imię polityka. I kosztowny - zmiana pochłonie ok. ćwierć miliona zł.

SONDAŻ
Kto powinien być patronem Teatru Dramatycznego w Białymstoku

Aleksander Węgierko - patron przez ostatnie 60 lat
Józef Piłsudski - patron od 12. maja 2007

Protestował zespół teatru, protestowali widzowie. Nie pomogło. Jarosław Schabieński, niesiony dekomunizacyjnym prądem, decyzję podjął w ciągu ledwie trzech dni, a na dziesięć przed końcem kadencji. Patrona teatrowi odebrał na wniosek Związku Piłsudczyków, który zarzucił Węgierce, że znakomity aktor i reżyser był agentem NKWD (choć nie ma na to dowodów) i zażądał przywrócenia przedwojennego patrona.

Jeszcze w czwartek, kiedy do mediów dotarły informacje o wniosku piłsudczyków marszałek mówił "Gazecie", że "zarzutami pod adresem Węgierki się nie sugeruje, ale wniosek rozważa". Dał teatrowi dwa dni na odniesienie się do propozycji zmiany nazwy. W piątek teatr opinię dostarczył - negatywną. Na nic to się zdało - już w sobotę Schabieński ogłosił decyzję o zmianie. Nie poinformował o niej zespołu i dyrektora teatru, a jedynie garstkę osób, które przyszły w południe pod pomnik Piłsudskiego na uroczystości upamiętniające rocznicę jego śmierci. Pogłoski dotarły do Dramatycznego (tego samego dnia wieczorem podczas premiery, więc zespół o tym, że pracuje już w innym miejscu wiedział, ale ciągle nieoficjalnie). Nikt z urzędu nie pofatygował się, by teatr powiadomić. A już na pewno nie sam marszałek Schabieński, który na premierze miał być, ale się nie zjawił.

- W swej naiwności liczyłem, że marszałek jednak nie odbierze nam patrona. Przy całym dla niego szacunku, muszę powiedzieć, że taka decyzja, jak i sposób załatwienia sprawy budzi nasz głęboki sprzeciw - mówił nam dyrektor teatru Piotr Dąbrowski. Zespół próbował walczyć. Jeszcze w piątek rozsyłał, gdzie się dało, list otwarty [fragment na str. 2]. Prosił o poparcie widzów (na listach przeciw zmianie patrona w piątek po dwóch spektaklach podpisało się kilkaset osób).

Dąbrowski zapowiada, że gdy tylko zacznie działać nowy sejmik i zarząd województwa [do niedzielnych wyborów Schabieński pełni funkcję zarówno marszałka, jak i sejmiku - red.], teatr będzie się ubiegał o przywrócenie dawnego patrona.

Na razie szacuje koszty narzuconej zmiany. A będą ogromne: ok. 250 tys. zł. - Zmienić trzeba wszystko: pieczątki, druki biletów i zaproszeń, plakaty, logo, stronę internetową, całą identyfikację graficzną - wylicza Anna Danilewicz, asystentka dyrektora teatru. - Do tego dochodzi jeszcze koszt powiadomienia urzędów, aneksowanie umów, wymiana napisu na teatrze itd.

Za finansowe koszty przedsięwzięcia zapłaci zwierzchnik teatru - Urząd Marszałkowski, ale w praktyce - sam teatr, któremu ćwierć miliona najprawdopodobniej zabrane zostanie z budżetu. Zapłacimy też oczywiście my - widzowie. Za 250 tys. zł Dramatyczny mógłby zrobić spektakularnie zaplanowane już dawno "Dziady". Czy teraz zrobi? Raczej wątpliwe.

Źródło: Gazeta Wyborcza Białystok

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

0

0 głosów