Kultura. Likwidator idzie do kina
05.04.2010
, aktualizacja: 05.04.2010 18:17
Likwidator - komiksowe dziecko Ryśka Dąbrowskiego - trafi na kinowy ekran. Obraz zrealizuje białostocki filmowiec Wojtek Koronkiewicz
Panowie spotkali się po raz pierwszy już parę dobrych lat temu - u wspólnych znajomych w Samoklęskach na Lubelszczyźnie. Wojtek Koronkiewicz był zaskoczony, że w Białymstoku jest w ogóle ktoś, kto para się na co dzień komiksem. Zaczął czytać "Likwidatora". I wsiąknął w opowieści o zamaskowanym bohaterze. Co go urzekło?
- Ten komiks to jest głos sprzeciwu faceta, który widzi, jak wokół niszczone jest środowisko naturalne. Zamiast chodzić, ględzić, wysyłać pisma, wymyślił bohatera, który biega z karabinem i załatwia sprawy po swojemu. To komiks, który ma analogie w naszych realiach. Mamy w nim nielegalne wysypiska, wyrzucone butelki. Weźmy np. Zwierzyniec. Idziemy na spacer, a tam walają się śmieci - opowiada Koronkiewicz.
Dąbrowski swojego Likwidatora powołał do życia w połowie lat 90. Początkowo pojawiał się w podziemnych fanzinach. Po kilku latach na rynek zaczęły trafiać pełnowymiarowe - liczące po kilkadziesiąt stron - albumy. Likwidator rozprawiał się w nich z postaciami przypominającymi do złudzenia polityków znanych z pierwszych stron gazet, zaangażował się w obronę Puszczy Białowieskiej i Doliny Rospudy. A jeszcze w kwietniu ma ujrzeć światło dzienne najnowszy - "Zmierzch Kurduplandu" będący wariacją na temat współczesnej polskiej sceny politycznej.
Jak będzie ze scenariuszem do filmu?
- To Wojtek pozostawia mi. Oczywiście będziemy go na bieżąco konsultować - mówi Dąbrowski.
Wojtek Koronkiewicz np. sugeruje, by wykorzystać niektóre z wcześniejszych opowieści. Chce też, by w aktorski film wstawić komiksowe kadry.
- W komiksie są sceny wybuchów, pojawiają się granaty. Wiadomo, że nie wrzucimy granatu do sklepu mięsnego, bo trudno by było znaleźć właściciela mięsnego, który by na to się zgodził - wyjaśnia Wojtek.
Podobnie zastąpione mogłyby być sceny tortur - w komiksie nie brakuje np. ucinania kończyn czy wylewających się wnętrzności. Dąbrowski nie wyklucza, że pojawią się też maski polityków. A dokładnie maski postaci przypominających polityków do złudzenia. W komiksie bowiem nie padają konkretne nazwiska. Ale i tak każdy wie, o kogo chodzi.
W postać Likwidatora wcieli się najprawdopodobniej Koronkiewicz, który w ubiegłym roku zagrał już innego zamaskowanego bohatera - Baćmana. Chyba że wolną chwilę znajdzie wielki fan Likwidatora Tymon Tymański, którego realizatorzy chętnie zaangażowaliby do tej roli. Resztę zagrają znajomi i być może osoby, które pojawiły się na castingu do ubiegłorocznej produkcji "Goście, czyli na wschodnich bezdrożach". Koronkiewicz liczy też na profesjonalnych aktorów.
- Fajnie by było, gdyby zgodzili się zagrać znani ludzie. Już przy Baćmanie proponowałem to Pawłowi Małaszyńskiemu, ale nie znalazł czasu. Może w tym roku uda się kogoś zaangażować przy okazji festiwalu Filmvisage.
Zdjęcia rozpoczną się jeszcze wiosną. Na razie panowie czekają, by Podlasie się zazieleniło, by drzewa zaczęły puszczać pąki, by nie było tak szaro. Koronkiewiczowi marzą się już nawet ujęcia.
- Jest w Białymstoku bardzo fajne miejsce. Łany zawilców w Zwierzyńcu. I moim marzeniem jest pokazać to miejsce w "Likwidatorze".
Rysiek Dąbrowski z kolei chciałby uchwycić podmiejskie klimaty. I wymieszać je z filmowym kiczem.
- Chciałbym pobawić się przy tym filmie w polskiego Tarantino. Zrobić takiego "Tarantino dla ubogich". Sztuczne karabiny, keczup i plenery podlaskie. Chciałbym złapać piękno Podlasia i skontrastować z Tarantinowskimi odlotami.
A premiera już jesienią podczas tegorocznej akcji Filmowe Podlasie Atakuje!
Twórcy filmowego Likwidatora
Wojciech Koronkiewicz - filmowiec, poeta, dziennikarz, społecznik. Współpracował z „Kartkami” i „Lampą”. Założył Grópę Obłęd. Wydawał serię poetycką „Biblioteka jednego wiersza”. W 1996 roku nakręcił rozgrywającą się w białostockich klimatach parodię „Pulp Fiction” Quentina Tarantino zatytułowaną „Fikcyjne pulpety”. Później tworzył m.in. cykl „Poczet poetów polskich”, w którym sportretował np. Wandę Chotomską, księdza Jana Twardowskiego, Tymona Tymańskiego, Tadeusza Różewicza czy Marcina Świetlickiego. W ubiegłym roku nakręcił Baćmana, który wszedł w skład filmu „Goście, czyli na wschodnich bezdrożach”.
Ryszard Dąbrowski - scenarzysta i rysownik komiksowy. Przede wszystkim znany jako autor dziewięciu albumów z Likwidatorem (nie licząc pierwszego podziemnego wydania, twardookładkowego wznowienia pierwszych tomów oraz dwóch albumów „W hołdzie Likwidatorowi” z opowieściami innych polskich komiksiarzy). Wymyślił postać dziennikarza nieudacznika Redaktora Szwędaka. Ma na koncie też traktujący o wycinkach Puszczy Białowieskiej album „Blues żubra”, który poruszył ostatnio środowisko podlaskich leśników i polityków.
- Ten komiks to jest głos sprzeciwu faceta, który widzi, jak wokół niszczone jest środowisko naturalne. Zamiast chodzić, ględzić, wysyłać pisma, wymyślił bohatera, który biega z karabinem i załatwia sprawy po swojemu. To komiks, który ma analogie w naszych realiach. Mamy w nim nielegalne wysypiska, wyrzucone butelki. Weźmy np. Zwierzyniec. Idziemy na spacer, a tam walają się śmieci - opowiada Koronkiewicz.
Dąbrowski swojego Likwidatora powołał do życia w połowie lat 90. Początkowo pojawiał się w podziemnych fanzinach. Po kilku latach na rynek zaczęły trafiać pełnowymiarowe - liczące po kilkadziesiąt stron - albumy. Likwidator rozprawiał się w nich z postaciami przypominającymi do złudzenia polityków znanych z pierwszych stron gazet, zaangażował się w obronę Puszczy Białowieskiej i Doliny Rospudy. A jeszcze w kwietniu ma ujrzeć światło dzienne najnowszy - "Zmierzch Kurduplandu" będący wariacją na temat współczesnej polskiej sceny politycznej.
Jak będzie ze scenariuszem do filmu?
- To Wojtek pozostawia mi. Oczywiście będziemy go na bieżąco konsultować - mówi Dąbrowski.
Wojtek Koronkiewicz np. sugeruje, by wykorzystać niektóre z wcześniejszych opowieści. Chce też, by w aktorski film wstawić komiksowe kadry.
- W komiksie są sceny wybuchów, pojawiają się granaty. Wiadomo, że nie wrzucimy granatu do sklepu mięsnego, bo trudno by było znaleźć właściciela mięsnego, który by na to się zgodził - wyjaśnia Wojtek.
Podobnie zastąpione mogłyby być sceny tortur - w komiksie nie brakuje np. ucinania kończyn czy wylewających się wnętrzności. Dąbrowski nie wyklucza, że pojawią się też maski polityków. A dokładnie maski postaci przypominających polityków do złudzenia. W komiksie bowiem nie padają konkretne nazwiska. Ale i tak każdy wie, o kogo chodzi.
W postać Likwidatora wcieli się najprawdopodobniej Koronkiewicz, który w ubiegłym roku zagrał już innego zamaskowanego bohatera - Baćmana. Chyba że wolną chwilę znajdzie wielki fan Likwidatora Tymon Tymański, którego realizatorzy chętnie zaangażowaliby do tej roli. Resztę zagrają znajomi i być może osoby, które pojawiły się na castingu do ubiegłorocznej produkcji "Goście, czyli na wschodnich bezdrożach". Koronkiewicz liczy też na profesjonalnych aktorów.
- Fajnie by było, gdyby zgodzili się zagrać znani ludzie. Już przy Baćmanie proponowałem to Pawłowi Małaszyńskiemu, ale nie znalazł czasu. Może w tym roku uda się kogoś zaangażować przy okazji festiwalu Filmvisage.
Zdjęcia rozpoczną się jeszcze wiosną. Na razie panowie czekają, by Podlasie się zazieleniło, by drzewa zaczęły puszczać pąki, by nie było tak szaro. Koronkiewiczowi marzą się już nawet ujęcia.
- Jest w Białymstoku bardzo fajne miejsce. Łany zawilców w Zwierzyńcu. I moim marzeniem jest pokazać to miejsce w "Likwidatorze".
Rysiek Dąbrowski z kolei chciałby uchwycić podmiejskie klimaty. I wymieszać je z filmowym kiczem.
- Chciałbym pobawić się przy tym filmie w polskiego Tarantino. Zrobić takiego "Tarantino dla ubogich". Sztuczne karabiny, keczup i plenery podlaskie. Chciałbym złapać piękno Podlasia i skontrastować z Tarantinowskimi odlotami.
A premiera już jesienią podczas tegorocznej akcji Filmowe Podlasie Atakuje!
Twórcy filmowego Likwidatora
Wojciech Koronkiewicz - filmowiec, poeta, dziennikarz, społecznik. Współpracował z „Kartkami” i „Lampą”. Założył Grópę Obłęd. Wydawał serię poetycką „Biblioteka jednego wiersza”. W 1996 roku nakręcił rozgrywającą się w białostockich klimatach parodię „Pulp Fiction” Quentina Tarantino zatytułowaną „Fikcyjne pulpety”. Później tworzył m.in. cykl „Poczet poetów polskich”, w którym sportretował np. Wandę Chotomską, księdza Jana Twardowskiego, Tymona Tymańskiego, Tadeusza Różewicza czy Marcina Świetlickiego. W ubiegłym roku nakręcił Baćmana, który wszedł w skład filmu „Goście, czyli na wschodnich bezdrożach”.
Ryszard Dąbrowski - scenarzysta i rysownik komiksowy. Przede wszystkim znany jako autor dziewięciu albumów z Likwidatorem (nie licząc pierwszego podziemnego wydania, twardookładkowego wznowienia pierwszych tomów oraz dwóch albumów „W hołdzie Likwidatorowi” z opowieściami innych polskich komiksiarzy). Wymyślił postać dziennikarza nieudacznika Redaktora Szwędaka. Ma na koncie też traktujący o wycinkach Puszczy Białowieskiej album „Blues żubra”, który poruszył ostatnio środowisko podlaskich leśników i polityków.
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
10 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień




