Augustis wreszcie w albumie
2010-06-17
, aktualizacja: 17.06.2010 18:55
Niemal dokładnie 74 lata temu cyrk Korona przywędrował do Białegostoku. Spacer wielbłąda reklamującego cyrk uwiecznił na fotografii (jak i wiele innych sytuacji) Bolesław Augustis, przedwojenny fotograf . Album z jego zdjęciami udało się wreszcie wydać. Zapraszamy na promocję
ZOBACZ TAKŻE
- Augustis w albumie promuje miasto (20-06-10, 18:36)
- Augustis doczekał się albumu (17-06-10, 11:34)
- Międzywojenny Białystok. Unikalne zdjęcia Augustisa (23-04-10, 19:41)
- "Sielanka", czas na przerwę (13-07-07, 11:03)
W sobotę o godz. 16 w Galerii Arsenał (ul. Mickiewicza 2) odbędzie się promocja albumu, połączona ze slideshow. Dwie godziny później zapraszamy do Galerii Telimena (oddział Galerii im. Sleńdzińskich, ul. Legionowa 2) , na wernisaż wystawy zdjęć Augustisa.
"Gazetę" wydanie zdjęć Augustisa cieszy szczególnie - to do naszej redakcji przed sześciu laty trafiła kolekcja, znaleziona przypadkowo w szopie przy ul. Bema przez dwóch bawiących się nieopodal chłopców. Nie sądziliśmy jeszcze wtedy, że czekają nas takie emocje. Fotoreporter "Gazety" Grzegorz Dąbrowski zabezpieczył zbiór rolek, pracowicie je oczyszczał i kopiował, a "Gazeta" je publikowała. To była niezwykła przygoda - nasi wierni czytelnicy zapewne pamiętają, jak szeroko opisywaliśmy kolekcję. Jak udało się nam ustalić, że autorem zdjęć był Bolesław Augustis (miał przed wojną swój zakład fotograficzny przy ul. Kilińskiego, w czasie wojny Sowieci zesłali go na Syberię, z Armią Andersa przewędrował szlak bojowy, nigdy nie wrócił do Polski, zmarł w 1995 w Nowej Zelandii). Jak odszukaliśmy w Białymstoku jego siostrę. Jak zaczęli się do nas zgłaszać Czytelnicy, którzy na fotografiach rozpoznawali swoich bliskich i bliskie sobie miejsca, a my skrzętnie notowaliśmy ich historię (dzięki naszym publikacjom i akcji "Gazety" odnalazły się dwie przyjaciółki z dzieciństwa, które nie widziały się 65 lat; ponadto na archiwalnych zdjęciach nasi czytelnicy rozpoznali ponad 30 osób). Jak wreszcie po półrocznej akcji "Gazety" wraz z galerią Arsenał i Stowarzyszeniem Edukacji Artystycznej "Widok" udało się nam przygotować fascynującą wystawę unikalnych zdjęć, którą odwiedziły rekordowe tłumy białostoczan (wystawa prezentowana była też w Berlinie).
A teraz światło dzienne ujrzy album. Oprócz fotografii Augustisa układających się w niezwykły portret przedwojennego Białegostoku i jego mieszkańców - w albumie znalazły się teksty, m.in. opowieść o naszej przygodzie z Augustisem, esej o fotografii i notki do poszczególnych zdjęć. Album będzie można kupić podczas promocji za 50 zł (ilość egzemplarzy ograniczona), do nabycia będzie też w białostockich księgarniach i miejskich instytucjach kulturalnych.
Fotografie Augustisa to w ostatnim półwieczu jedyny tak wielki odnaleziony zbiór zdjęć przedwojennego Białegostoku. Na dodatek autorstwa jednej osoby. Album wydało Stowarzyszenie WIDOK. Przedsięwzięcie zrealizowane zostało ze środków miejskich pod patronatem Prezydenta Białegostoku, przy współpracy Wyższej Szkoły Administracji Publicznej i "Gazety Wyborczej"
"Gazetę" wydanie zdjęć Augustisa cieszy szczególnie - to do naszej redakcji przed sześciu laty trafiła kolekcja, znaleziona przypadkowo w szopie przy ul. Bema przez dwóch bawiących się nieopodal chłopców. Nie sądziliśmy jeszcze wtedy, że czekają nas takie emocje. Fotoreporter "Gazety" Grzegorz Dąbrowski zabezpieczył zbiór rolek, pracowicie je oczyszczał i kopiował, a "Gazeta" je publikowała. To była niezwykła przygoda - nasi wierni czytelnicy zapewne pamiętają, jak szeroko opisywaliśmy kolekcję. Jak udało się nam ustalić, że autorem zdjęć był Bolesław Augustis (miał przed wojną swój zakład fotograficzny przy ul. Kilińskiego, w czasie wojny Sowieci zesłali go na Syberię, z Armią Andersa przewędrował szlak bojowy, nigdy nie wrócił do Polski, zmarł w 1995 w Nowej Zelandii). Jak odszukaliśmy w Białymstoku jego siostrę. Jak zaczęli się do nas zgłaszać Czytelnicy, którzy na fotografiach rozpoznawali swoich bliskich i bliskie sobie miejsca, a my skrzętnie notowaliśmy ich historię (dzięki naszym publikacjom i akcji "Gazety" odnalazły się dwie przyjaciółki z dzieciństwa, które nie widziały się 65 lat; ponadto na archiwalnych zdjęciach nasi czytelnicy rozpoznali ponad 30 osób). Jak wreszcie po półrocznej akcji "Gazety" wraz z galerią Arsenał i Stowarzyszeniem Edukacji Artystycznej "Widok" udało się nam przygotować fascynującą wystawę unikalnych zdjęć, którą odwiedziły rekordowe tłumy białostoczan (wystawa prezentowana była też w Berlinie).
A teraz światło dzienne ujrzy album. Oprócz fotografii Augustisa układających się w niezwykły portret przedwojennego Białegostoku i jego mieszkańców - w albumie znalazły się teksty, m.in. opowieść o naszej przygodzie z Augustisem, esej o fotografii i notki do poszczególnych zdjęć. Album będzie można kupić podczas promocji za 50 zł (ilość egzemplarzy ograniczona), do nabycia będzie też w białostockich księgarniach i miejskich instytucjach kulturalnych.
Fotografie Augustisa to w ostatnim półwieczu jedyny tak wielki odnaleziony zbiór zdjęć przedwojennego Białegostoku. Na dodatek autorstwa jednej osoby. Album wydało Stowarzyszenie WIDOK. Przedsięwzięcie zrealizowane zostało ze środków miejskich pod patronatem Prezydenta Białegostoku, przy współpracy Wyższej Szkoły Administracji Publicznej i "Gazety Wyborczej"
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów


