Sztuka współczesna wdziera się na Młynową
25.05.2011
, aktualizacja: 25.05.2011 19:25
Siedzibę teatru Trzyrzecze przy Młynowej zaatakuje w czwartek aluminiowa narośl. Jej formę zaproponują uczestnicy warsztatów, które - w ramach Dni Sztuki Współczesnej - poprowadzą Robert Pludra i Jakub Sobiepanek
ZOBACZ TAKŻE
- Szalone dni pełne offu - Dni Sztuki Współczesnej (29-05-11, 21:07)
- Nowy film - zobacz jak powstawała "narośl" na Trzyrzeczu (26-05-11, 19:00)
- Miłosz na graffiti. Wystawa w Centrum Zamenhofa (WIDEO) (25-05-11, 16:31)
- Mnóstwo offu, czyli... Dni Sztuki Współczesnej (20-05-11, 15:17)
- Dom na Młynowej, a w domu tym - nowy teatr (13-12-10, 19:13)
SERWISY
Gazeta Wyborcza: - Co was zauroczyło w tej okolicy? Dla wielu białostoczan to totalny rozpierdziel, chaszcze, rudery...
Robert Pludra*: - Gdy Towarzystwo Inicjatyw Twórczych „Ę” zaprosiło nas tu na warsztaty, wybraliśmy się na wycieczkę z Sebastianem Wichrem [z biura kultury i ochrony zabytków w magistracie - red.], który pokazywał nam Białystok nieznany. I akurat to miejsce wydało się bardzo ciekawe. Przeobrażająca się ulica z tym pięknym, drewnianym budynkiem, który stoi w dziwnym i nienaturalnym otoczeniu.
Z góry sobie założyliście, że będzie to stary, drewniany budynek?
RP: - Dowiedzieliśmy się, że istnieje zjawisko nazwane „Znikającym miastem”. W tej chwili wiele budynków jest burzonych, przebudowywanych czy ocieplanych. Wycieczka prowadzona była tak, by zwrócić uwagę na to zjawisko.
Ta dzielnica właśnie też ulega przeobrażeniom. Myślicie, że jest to dobre miejsce na sztukę?
Jakub Sobiepanek**: - Każde miejsce jest dobre, jeśli się [sztukę] dobrze zrobi.
RP: - Nie muszą to być obiekty przeznaczone na działania artystyczne [domy na Młynowej - red.], ale zwracamy uwagę na rangę tego rodzaju architektury. Poprzez działania artystyczne chcemy to podkreślić. Nie mówimy, że budynki - choć ten budynek akurat jest teatrem - muszą być przeznaczone na sztukę.
Równie dobrze działania artystyczne na zewnątrz mogłyby podnosić rangę budynków mieszkalnych.
RP: - Tak, dokładnie. Akurat teatr wybraliśmy ze względu na gabaryty i usytuowanie na pustym placu. Pozwala to na działanie przestrzenne, rzeźbiarskie.
Co dokładnie chcecie zrobić?
JS: - To nie jest sprecyzowane, nie jest to działanie wcześniej zaplanowane. Mamy materiały, elementy i ich łączniki. Reszta to inwencja uczestników warsztatów, którzy przy współpracy z nami sami będą podejmować decyzję, co się wydarzy.
Co to za materiały, jak chcecie ich używać?
RP: - To będzie instalacja okalająca budynek. Głównym elementem będzie aluminiowa rurka. Instalacja będzie zderzeniem starego budynku z nowym materiałem - aluminium. Jak to będzie wyglądało? Nie wiadomo. Sposób łączenia elementów jest dosyć luźny, pozwala na formy organiczne. Robiliśmy coś takiego jakiś czas temu wewnątrz Muzeum Narodowego. Tym razem wychodzimy na zewnątrz i myślimy o dwa razy większej skali. Mamy 700 metrów rurki aluminiowej i do tego dwa razy więcej łączników. Wszystkie elementy ważą 100 kilo.
Czy będzie to instalacja trwała?
JS: - Nie wiemy jeszcze. Chcielibyśmy, aby mogła zostać dłużej, żeby ludzie mogli się z nią oswoić i przechodząc tędy zwracali na nią uwagę.
RP: - Nie jest to trwała ingerencja w budynek, ale struktura, która zaatakuje go z zewnątrz. Będzie to narośl na budynku.
Liczycie na to, że przez wasze działanie zmieni się postrzeganie Młynowej?
JS: - Fajnie by było, gdyby się udało. Kiedy mówiłem o tej akcji osobie, która się w Białymstoku wychowała, była zaskoczona, że tego typu budynki w mieście są.
Czy sztuka współczesna może "wchodzić w zabytki? Czy słyszeliście o projekcie Joanny Rajkowskiej, która chciała przenieść tu zabytkowy młyn? Sztuka w stosunku do zabytku jest bezkarna?
RP: - Trudno mi się wypowiadać na temat tego typu ingerencji. Moja osobista filozofia jest taka, że nic w tym budynku nie zmieniamy. Tylko robimy coś wobec niego, nie niszcząc go, raczej chroniąc.
JS: - Na pewno nie można sobie stawiać zapór, które nie pozwolą na jakąkolwiek ingerencję. Ale w granicach zdrowego rozsądku jest to chyba do przyjęcia.
Jak sobie wyobrażacie demontaż?
RP: - Jest hasło w „Gazecie Wyborczej”, że można przyjść i wziąć sobie jeden element. I każdy przychodzi i bierze sobie jeden element.
* Robert Pludra - asystent na wydziale wzornictwa warszawskiej ASP, pracuje jako projektant produktu i scenograf
** Jakub Sobiepanek - student wzornictwa na warszawskiej ASP, laureat kilku konkursów wzorniczych m.in. Make me! w Łodzi
Robert Pludra*: - Gdy Towarzystwo Inicjatyw Twórczych „Ę” zaprosiło nas tu na warsztaty, wybraliśmy się na wycieczkę z Sebastianem Wichrem [z biura kultury i ochrony zabytków w magistracie - red.], który pokazywał nam Białystok nieznany. I akurat to miejsce wydało się bardzo ciekawe. Przeobrażająca się ulica z tym pięknym, drewnianym budynkiem, który stoi w dziwnym i nienaturalnym otoczeniu.
Z góry sobie założyliście, że będzie to stary, drewniany budynek?
RP: - Dowiedzieliśmy się, że istnieje zjawisko nazwane „Znikającym miastem”. W tej chwili wiele budynków jest burzonych, przebudowywanych czy ocieplanych. Wycieczka prowadzona była tak, by zwrócić uwagę na to zjawisko.
Ta dzielnica właśnie też ulega przeobrażeniom. Myślicie, że jest to dobre miejsce na sztukę?
Jakub Sobiepanek**: - Każde miejsce jest dobre, jeśli się [sztukę] dobrze zrobi.
RP: - Nie muszą to być obiekty przeznaczone na działania artystyczne [domy na Młynowej - red.], ale zwracamy uwagę na rangę tego rodzaju architektury. Poprzez działania artystyczne chcemy to podkreślić. Nie mówimy, że budynki - choć ten budynek akurat jest teatrem - muszą być przeznaczone na sztukę.
Równie dobrze działania artystyczne na zewnątrz mogłyby podnosić rangę budynków mieszkalnych.
RP: - Tak, dokładnie. Akurat teatr wybraliśmy ze względu na gabaryty i usytuowanie na pustym placu. Pozwala to na działanie przestrzenne, rzeźbiarskie.
Co dokładnie chcecie zrobić?
JS: - To nie jest sprecyzowane, nie jest to działanie wcześniej zaplanowane. Mamy materiały, elementy i ich łączniki. Reszta to inwencja uczestników warsztatów, którzy przy współpracy z nami sami będą podejmować decyzję, co się wydarzy.
Co to za materiały, jak chcecie ich używać?
RP: - To będzie instalacja okalająca budynek. Głównym elementem będzie aluminiowa rurka. Instalacja będzie zderzeniem starego budynku z nowym materiałem - aluminium. Jak to będzie wyglądało? Nie wiadomo. Sposób łączenia elementów jest dosyć luźny, pozwala na formy organiczne. Robiliśmy coś takiego jakiś czas temu wewnątrz Muzeum Narodowego. Tym razem wychodzimy na zewnątrz i myślimy o dwa razy większej skali. Mamy 700 metrów rurki aluminiowej i do tego dwa razy więcej łączników. Wszystkie elementy ważą 100 kilo.
Czy będzie to instalacja trwała?
JS: - Nie wiemy jeszcze. Chcielibyśmy, aby mogła zostać dłużej, żeby ludzie mogli się z nią oswoić i przechodząc tędy zwracali na nią uwagę.
RP: - Nie jest to trwała ingerencja w budynek, ale struktura, która zaatakuje go z zewnątrz. Będzie to narośl na budynku.
Liczycie na to, że przez wasze działanie zmieni się postrzeganie Młynowej?
JS: - Fajnie by było, gdyby się udało. Kiedy mówiłem o tej akcji osobie, która się w Białymstoku wychowała, była zaskoczona, że tego typu budynki w mieście są.
Czy sztuka współczesna może "wchodzić w zabytki? Czy słyszeliście o projekcie Joanny Rajkowskiej, która chciała przenieść tu zabytkowy młyn? Sztuka w stosunku do zabytku jest bezkarna?
RP: - Trudno mi się wypowiadać na temat tego typu ingerencji. Moja osobista filozofia jest taka, że nic w tym budynku nie zmieniamy. Tylko robimy coś wobec niego, nie niszcząc go, raczej chroniąc.
JS: - Na pewno nie można sobie stawiać zapór, które nie pozwolą na jakąkolwiek ingerencję. Ale w granicach zdrowego rozsądku jest to chyba do przyjęcia.
Jak sobie wyobrażacie demontaż?
RP: - Jest hasło w „Gazecie Wyborczej”, że można przyjść i wziąć sobie jeden element. I każdy przychodzi i bierze sobie jeden element.
* Robert Pludra - asystent na wydziale wzornictwa warszawskiej ASP, pracuje jako projektant produktu i scenograf
** Jakub Sobiepanek - student wzornictwa na warszawskiej ASP, laureat kilku konkursów wzorniczych m.in. Make me! w Łodzi
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy




