Książka za złotówkę. Świetny pomysł Książnicy Podlaskiej
15.06.2011
, aktualizacja: 16.06.2011 10:33
Jeśli ktoś myśli, że duch czytelniczy w narodzie ginie, powinien był zajrzeć w środę do Książnicy Podlaskiej. Wzdłuż lady z książkami tłoczyli się białostoczanie z plecakami i torbami, albo wprost z opasłymi tomiskami pod pachą.
ZOBACZ TAKŻE
- Karpowicz: żyję, żeby czytać. Choć literatura nie ma sensu (12-06-11, 22:00)
- Czytelnik dla czytelnika. Wymień się książką (04-07-11, 13:24)
SERWISY
Kiermasz książek okazał się strzałem w dziesiątkę. Gdy przychodzący dowiadywali się, że wszystkie tytuły można było nabyć za symboliczną złotówkę, każdy łapał przynajmniej po kilka, jeśli nie kilkanaście książek.
Wybór był spory, szczególnie zaraz po godz. 10, kiedy kiermasz się rozpoczął. Wydawnictwa pochodziły głównie z lat 60. - i 70.-tych: literatura polska i zagraniczna, ale też książki dla dzieci i młodzieży. Wydania - też najróżniejsze: i takie, które rozlatywały się w rękach, i takie, które były jeszcze w świetnym stanie. Usuwając je - w pomysłowy sposób - z magazynów Książnicy, władze wypożyczalni chcą zrobić miejsce na kolejne tomy. I właśnie na zakup nowości wydawniczych zostaną przeznaczone pieniądze uzyskane z kiermaszu.
Pan Stanisław zostawił w kasie dokładnie 23 złote. Kupił 23 książki - trochę literatury węgierskiej, rosyjskiej i polskiej. Szczególnie zadowolony jest z "Obłomowa" Gonczarowa. - Choć za każdym razem jak go czytam, to się irytuję, bo to o nierobie i leniu okropnym jest. Ale portret gnuśności w XIX-wiecznym Petersburgu - znakomity - mówi.
Miło było patrzeć, jak licealiści kupowali Czechowa, Strindberga, Stryjkowskiego, pytali o Platona. I oto kiedy Książnica znów powtórzy akcję. Co i rusz komuś książki wylatywały z rąk, bo już się w nich nie mieściły.
Wybór był spory, szczególnie zaraz po godz. 10, kiedy kiermasz się rozpoczął. Wydawnictwa pochodziły głównie z lat 60. - i 70.-tych: literatura polska i zagraniczna, ale też książki dla dzieci i młodzieży. Wydania - też najróżniejsze: i takie, które rozlatywały się w rękach, i takie, które były jeszcze w świetnym stanie. Usuwając je - w pomysłowy sposób - z magazynów Książnicy, władze wypożyczalni chcą zrobić miejsce na kolejne tomy. I właśnie na zakup nowości wydawniczych zostaną przeznaczone pieniądze uzyskane z kiermaszu.
Pan Stanisław zostawił w kasie dokładnie 23 złote. Kupił 23 książki - trochę literatury węgierskiej, rosyjskiej i polskiej. Szczególnie zadowolony jest z "Obłomowa" Gonczarowa. - Choć za każdym razem jak go czytam, to się irytuję, bo to o nierobie i leniu okropnym jest. Ale portret gnuśności w XIX-wiecznym Petersburgu - znakomity - mówi.
Miło było patrzeć, jak licealiści kupowali Czechowa, Strindberga, Stryjkowskiego, pytali o Platona. I oto kiedy Książnica znów powtórzy akcję. Co i rusz komuś książki wylatywały z rąk, bo już się w nich nie mieściły.
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy





