Jak ksiądz windę wymyślił, a dziennikarz idei przyklasnął...

Andrzej Kłopotowski
16.01.2012 , aktualizacja: 16.01.2012 16:56
A A A Drukuj
Lipowa, kościół św. Rocha Fot. Marcin Onufryjuk / Agencja Gazeta Lipowa, kościół św. Rocha
Dawno nie czytałem bardziej absurdalnego tekstu, niż "Na taras bez windy" w poniedziałkowym Kurierze Porannym. Nie wiem, w jaki sposób można w ogóle tak popierać pomysł, na jaki wpadł proboszcz parafii św. Rocha ksiądz Tadeusz Żdanuk - pisze Andrzej Kłopotowski.
Wieża kościoła św. Rocha
Fot. Marcin Onufryjuk / Agencja Gazeta
Wieża kościoła św. Rocha
Cały tekst - opatrzony dopiskiem "architektoniczny dylemat" - poświęcony jest skądinąd słusznej idei utworzenia na wieży tej świątyni tarasu widokowego. Nie powiem, sam jestem ciekaw, jak wygląda Białystok z wysokości kilkudziesięciu metrów. I sam pomysł utworzenia punku widokowego na szczycie wieży jest naprawdę zacny. Ale wykonanie... A dokładniej pomysł, z którym wystąpił proboszcz Żdanuk, nie miał prawa w ogóle ujrzeć światła dziennego. Powinien na zawsze pozostać wyłącznie w jego głowie. A że nie został, to w "Porannym" można przeczytać taki oto kwiatek.

W tekście pojawia się krytyka konserwatora wojewódzkiego Andrzeja Nowakowskiego, który nie chciał przyjąć następującego rozwiązania: "Koncepcja zakłada dostawienie jej [windy], aby wjeżdżać na taras widokowy kościelnej wieży. Z windy prowadziłby do niego stalowy mostek." Jeżeli dobrze rozumiem, proboszcz chciał więc obok wieży dostawić szyb windowy! Dodam, obok wieży kościoła uznawanego na światową perłę modernistyczną, na który wszyscy powinniśmy dmuchać i chuchać, by go nie oszpecić! Przecież windę jeżdżącą po wieży należałoby wyśmiać już na wstępie. A "Poranny" jeszcze tej idei przyklaskuje!

Nie rozumiem...

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 17 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów