Listy Czytelników. Architekt od murów, które krzyczą

pcg
31.01.2012 , aktualizacja: 31.01.2012 16:46
A A A Drukuj
Mural Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta Mural
Dzięki swojemu artykułowi w Gazecie o "Murach które krzyczą", ma pan niepowtarzalną okazję dowiedzieć się co "świta w głowie architekta", który projektuje takie "kuriozum" - jak pan był łaskaw stwierdzić - jak elewacja bloku przy ul Pułaskiego 117. Otóż jestem tym architektem i zostałam wezwana do tablicy.
Pana tok myślenia jest całkiem poprawny, rzeczywiście zainspirowała mnie (jeśli wolno mi się tak wyrazić) usytuowana na przeciwko szkoła. Ale także wszechobecna brzydota i szczerze mówiąc, chciałam ją trochę "rozświetlić" - dzięki tęczowym kolorom elewacji, można to stwierdzić w ponury dzień gdy jest mało światła i gdy się ma trochę wrażliwości na kolory. Przyznaję, że był to akt trochę samolubny (mieszkam obok) i że pewien infantylizm tej kompozycji może drażnić, ale był zamierzony. 

Nie uważam także, że takie "zabawowe" potraktowanie tematu i nawiązanie do dziecięcej kreacji jest błędem, zwłaszcza w tym usytuowaniu. Nie zgadzam się z pana, tak dobitnie wyartykułowanym "jedynie słusznym poglądem" i ze śmiertelną powagą, z jaką podchodzi pan do tego, jak pan to nazwał - "kuriozum".

Ale poza tym bardzo panu współczuję, bo pana wrażliwość jest wystawiana na niezłe tortury - tak samo jak i moja - bo mam cichą nadzieję, że bulwersuje pana nie tylko jakiś zagubiony na Nowym Mieście blok ale także to co powstaje i powstało już w naszym mieście, i co razi za każdym razem gdy przejeżdża się ulicami Białegostoku. I na co nie mamy wpływu oboje. Czy w tym względzie nasze odczucia mogą być podobne?

Małgorzata Grabowska-Snarska, społecznie szkodliwy nieładnik przestrzenny

Ocieplane bloki na kolorowo. Zobacz galerię zdjęć



Od autora

Rzeczywiście, moja (zresztą nie tylko moja, podobnie myślimy w redakcji) wrażliwość jest wystawiona na męki, gdy obserwuję poczynania naszych architektów od dociepleń. Prawdą jest też, że zgrzytam zębami, patrząc na nową kolorystykę starych osiedli.. Na szczęście projektując nowe budynki, architekci coraz częściej odchodzą już od architektury pstrokacizny i wszelakich ozdóbek - zwanej "architekturą disko polo" - a do łask wraca modernizm. Oby tylko za kilka(naście) lat dociepleniowcom znów nie przyszło do głowy, by i te budynki upiększać kolorami.

Andrzej Kłopotowski, cierpiący na ból oczu z powodu architektonicznych wariacji

Podziel się

  • 12 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy