Zimowy kabel solidarności. Felieton
02.02.2012
, aktualizacja: 02.02.2012 10:39
O narodzie, co zapomniał, jakie zimy kiedyś bywały. I o tym, że na mrozie, poza czapką, przydaje się wzajemna życzliwość - w swoim felietonie pisze Jakub Medek
ZOBACZ TAKŻE
- Diamentowy pył! Czy Podlasianie będą bogaci? (02-02-12, 15:48)
- Względnie ciepły poranek. Są dwa razy zimniejsze miejsca (02-02-12, 08:42)
- Siarczysty mróz, ale można się opalić (01-02-12, 08:46)
- To już nie żarty. Temperatura spadnie do -26 (31-01-12, 20:28)
- Diesel na mrozie, czyli czego potrzebuje silnik zimą (27-11-11, 14:29)
Zimą, jak sama nazwa tej pory roku wskazuje, powinno być zimno. Przez 20 lat bez mała nie było i naród się odzwyczaił. A przyzwyczaić się na nowo, chociaż od kilku sezonów zimy próbują dorosnąć do swojego imienia, jakoś nie potrafi. Co drugi siedzi i narzeka, że mróz, że Syberia, i gdzie tu to całe globalne ocieplenie, a tak w ogóle, to jak żyć, panie premierze?
Tu nie premiera trzeba pytać, bo premier nic w tej sprawie, jak i w szeregu innych, nie pomoże. Warto natomiast odkurzyć swoją pamięć, tudzież jeśli kto zbyt młody, zapytać mamy i taty jak się żyło za schyłkowego Jaruzelskiego. Więc kalesony, co to wcale godności nie ujmują; więc czapeczka, rękawiczki i szaliczek, bo przez łeb, zwłaszcza pusty i krótko zgodnie z aktualną modą ostrzyżony, więcej ciepła ucieka, niż przez cały korpus; więc herbatka i posiłek nieco wydatniejszy. Ale przede wszystkim, życzliwość i uprzejmość wzajemna.
Tu dochodzę do clou swojej pisaniny, adresowanej tym razem do kierowców. Temperatury zdecydowanie ujemne, z jakimi mamy od kilku dni do czynienia, zmotoryzowanym bowiem potrafią napsuć krwi. Prądu w akumulatorach od mrozu malutko, olej gęsty jak wiejska śmietana, ropa zamienia się galaretę. W efekcie, zwłaszcza po nocy, nie każdemu udaje się swoje cztery kółka odpalić. Kiedyś ci, co jeździli, jeździli głównie maluchami, które łatwo było - w razie problemów z rozruchem - w dwóch nawet popchnąć. Dziś samochody są cięższe a odpalanie na pych im nie służy. Dziś w takiej sytuacji rządzą kable. O jedno więc proszę: Czytelniku, wozisz kable w bagażniku a widzisz, że ktoś ze smutną miną kręci rozrusznikiem na próżno? Albo stoi przy podniesionej masce i swoimi kablami macha? Pięć minut Cię nie zabije. Przystań, pomóż. Pożycz prądu. Może Tobie następnym razem pomogą.
Bez kabla też się da. I rozgrzać się można...
Tu nie premiera trzeba pytać, bo premier nic w tej sprawie, jak i w szeregu innych, nie pomoże. Warto natomiast odkurzyć swoją pamięć, tudzież jeśli kto zbyt młody, zapytać mamy i taty jak się żyło za schyłkowego Jaruzelskiego. Więc kalesony, co to wcale godności nie ujmują; więc czapeczka, rękawiczki i szaliczek, bo przez łeb, zwłaszcza pusty i krótko zgodnie z aktualną modą ostrzyżony, więcej ciepła ucieka, niż przez cały korpus; więc herbatka i posiłek nieco wydatniejszy. Ale przede wszystkim, życzliwość i uprzejmość wzajemna.
Jednak nie odpalił? Przesiądź się na rower - radzimy jak to zrobić
Tu dochodzę do clou swojej pisaniny, adresowanej tym razem do kierowców. Temperatury zdecydowanie ujemne, z jakimi mamy od kilku dni do czynienia, zmotoryzowanym bowiem potrafią napsuć krwi. Prądu w akumulatorach od mrozu malutko, olej gęsty jak wiejska śmietana, ropa zamienia się galaretę. W efekcie, zwłaszcza po nocy, nie każdemu udaje się swoje cztery kółka odpalić. Kiedyś ci, co jeździli, jeździli głównie maluchami, które łatwo było - w razie problemów z rozruchem - w dwóch nawet popchnąć. Dziś samochody są cięższe a odpalanie na pych im nie służy. Dziś w takiej sytuacji rządzą kable. O jedno więc proszę: Czytelniku, wozisz kable w bagażniku a widzisz, że ktoś ze smutną miną kręci rozrusznikiem na próżno? Albo stoi przy podniesionej masce i swoimi kablami macha? Pięć minut Cię nie zabije. Przystań, pomóż. Pożycz prądu. Może Tobie następnym razem pomogą.
Bez kabla też się da. I rozgrzać się można...
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy




więcej zdjęć