O, moi przyszli! Czyli jak ożyła Miłoszowa Krasnogruda

Monika Żmijewska
2005-08-09 , aktualizacja: 09.08.2005 00:00
A A A Drukuj

Jest takie miejsce pod litewską granicą, gdzie w krzakach leży niebieski fortepian, okno wisi nad łąką, a we dworze czeka... miniaturowy łoś - ubogi zresztą. Na to wszystko patrzy z zaświatów Miłosz i pewnie się raduje



Lata 20.-30.

Przyszły noblista, najpierw uczniak, potem student, buszuje w starym parku nad jeziorem Hołny na Sejneńszczyźnie w majątku Krasnogruda. Spędza tu niemal wszystkie wakacje. Tu napisze kilka wierszy. Przyjeżdża do ciotek (kuzynek matki, z domu Kunat: Gabrieli po mężu Lipskiej i Janiny Niementowskiej). Krasnogruda kwitnie, ciotki we dworze prowadzą pensjonat na 20 osób. O letnisku napisze nawet miejscowy przewodnik "Pojezierze Augustowsko-Suwalskie": "Na pisemne zamówienie (poczta Sejny) wysyła się samochód do stacji Augustów....

pozostało 96% treści.

Artykuł zamknięty. Wykup kod i wpisz go w pole Kod dostępu.

Usługa Cena Rodzaj płatności
Dostęp do 1 artykułu 2,46 zł brutto (z VAT) Wyślij SMS o treści GA na nr 7216 »
Płatność online »
Dostęp do 3 artykułów 4,92 zł brutto (z VAT) Wyślij SMS o treści GA na nr 7416 »
Płatność online »
Dostęp do 10 artykułów 12,10 zł brutto (z VAT) Płatność »
Zasady udostępniania Archiwum Portalu Gazeta.pl: Usługę świadczy Agora SA

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów