Białystok na rowery. Jedziemy nad Narew

- pisze Jerzy Tokajuk
17.06.2011 , aktualizacja: 21.06.2011 11:41
A A A Drukuj
Słoneczna pogoda i zbliżające się lato ciągnie rowerzystów nad wodę. Zapraszam więc wszystkich nad Narew.
Narew
Fot. Grzegorz Dąbrowski / AG
Narew
Polska na rowery
Fot. gazeta
Polska na rowery
Rzeka ta wabi nas swoją magią i tajemniczością. Fachowcy określają, że jest meandrująca lub anastomozująca, a laicy mówią o niej, że jest po prostu "poplątana". Jest na tyle niezwykła, że naukowcy nie za bardzo wiedzą, jak ją zakwalifikować, a miano rzeki anastomozującej uzyskała Narew dopiero w roku 1980. Swoją niezwykłość rzeka ta zawdzięcza specyficznym warunkom geograficznym i geologicznym terenu, po jakim przyszło jej płynąć. Płaska dolina, o bardzo małym spadku nieco ją rozleniwia i w związku z tym wody nie mają dużej siły niszczącej. Dodatkowo dolinę rzeki wypełniają kilkumetrowe warstwy torfu wzmocnione silnym systemem korzeniowym roślinności szuwarowej. Płynie więc nasza Narew niezwykle leniwie, ale wieloma wąskimi i głębokimi korytami, które rozdzielają się i łączą tworząc nieregularną, skomplikowaną sieć. w której trudno się połapać. Przyczyną tej awulsji, czyli procesu powstawania nowych koryt zupełnie poza pierwotnymi meandrami jest jednoczesny splot kilku czynników. Rzeka płynie po obniżonym terenie i kiedy wiosną, jej koryta nie są w stanie pomieścić wezbranej wody, powstają nowe. Tworzące się cieki przejmują część wody, powodując zanikanie i zamulanie poprzednich. Cały system jest więc wciąż w stanie ciągłej równowagi dynamicznej.

Szczególnie urokliwy jest odcinek Suraż - Rzędziany, zwłaszcza w okolicach dopływów Narwi: Awissy i Strugi, gdzie rzeka tworzy unikalne krajobrazy zdobywając tym samym przydomek "Polskiej Amazonii".

Szuwary i zarośla są siedliskiem bardzo wielu zagrożonych gatunków ptaków, m.in. bielika i bojownika bataliona. Aby chronić przyrodę, na tym odcinku Narwi utworzono w lipcu 1996 r. Narwiański Park Narodowy. Kiedy dotrzemy już rowerami nad Narew, przesiądźmy się choć na trochę na kajaki. Bardzo często właśnie rajdy rowerowe łączone są ze spływami kajakowymi, bo choć rowerzysta i tak na rowerze dotrze prawie wszędzie, to od strony wody przeżyje dodatkowe doznania. Bo fajnie byłoby przecież spotkać oko w oko np. bobra czy gronostaja. Przy odrobinie szczęścia natkniemy się tu na szczególnie chronionego motyla dziennego - strzępotka edypusa. Poza NPN motyl ten występuje jeszcze tylko w dwóch miejscach w Polsce: na torfowiskach i podmokłych łąkach w okolicach Puszczy Białowieskiej i Chełma. Narwiański Park Narodowy jako jedyny w Polsce nie ma wydzielonego obszaru ochrony ścisłej, możemy więc hasać po nim do woli. Jego specyfiką jest przestrzenne przenikanie się ekosystemów lądowych z wodnymi, które zawdzięczamy właśnie wyjątkowo bogatej sieci koryt rzecznych. Aby poznać wszystkie te tajniki nadnarwiańskiej przyrody, warto zabrać ze sobą przyrodnika lub udać się do siedziby parku do pałacyku w Kurowie. Przy okazji obejrzymy położoną niedaleko groblę i przyczółki nieistniejącego już mostu na przedwojennej, starej drodze Białystok - Warszawa.

Wariantów rowerowych wypraw nad Narew jest mnóstwo. Od kilku lat ogromną popularnością cieszą się rowerowe wypady na oddaną do użytku w październiku 2008 r. kładkę edukacyjną. Kładka prowadzi w poprzek doliny na wysokości wsi Waniewo - Śliwno i obrazuje większość ekosystemów parkowych. Dzięki drewnianym pomostom prowadzącym przez niedostępny, bagienny teren bez konieczności korzystania z łodzi lub kajaka, dotrzemy do serca parku. Dodatkową atrakcją na tej trasie są przeprawy kilkoma pływającymi pomostami, które trzeba własnoręcznie przeciągać przy pomocy lin. Waniewo to dawny graniczny gród mazowiecki strzegący przeprawy na Narwi. Mniej więcej pośrodku naszej trasy po kładkach, na kępie między ramionami Narwi znajduje się teren zamczyska, na którym na początku wieku XVI istniał zamek, który kontrolował długi most przez rozlewiska Narwi. W 1513 r., w czasie walk między Radziwiłłami i Gasztołdami, zamek został spalony przez Olbrachta Gasztołda w odwecie za spalenie zamku w Tykocinie przez zarządcę zamku w Waniewie. Teraz znajduje się tu wieża widokowa, z której można podziwiać panoramę doliny Narwi. Na kładkę można dojechać od strony Białegostoku, jadąc szosą prowadzącą w stronę wsi Kruszewo, skręcamy z tej drogi w okolicach wsi Konowały i dalej kierujemy się na Śliwno. Będąc już po drugiej stronie możemy dalej udać się do Łap, a stamtąd z powrotem pociągiem do Białegostoku. Można również przez Niewodnicę dojechać rowerami do Uhowa, a dalej kajakami dopłynąć do Waniewa i potem przez kładki znów rowerami wrócić do Białegostoku. Właściciele kajaków przetransportują nasze rowery w tym czasie, gdy będziemy płynąć.

Rejon Narwiańskiego Parku Narodowego choć najbardziej urokliwy i intrygujący to zaledwie część nadnarwiańskich atrakcji dla rowerzystów. Pięknie jest przecież również w okolicach Suraża, Plosek. Zachwycać się możemy również Narwią w okolicach Tykocina, Strękowej Góry i Nowogrodu. Wystarczy tylko zaopatrzyć się w dokładną mapę, uruchomić wyobraźnię i w drogę! W stronę Narwi!

Eskapada w akcji

W ramach akcji "Gazety" "Wielki Weekend Rowerowy - Polska na rowery" Klub Turystyki Rowerowej "Eskapada" organizuje w niedzielę jednodniowy rajd "Rowerem nad Narew". Wyruszamy o godz. 12.15 z dworca PKP w Białymstoku. Trasa prowadzić będzie przez: Klepacze, Niewodnicę, Baciuty, Waniewo, Śliwno, Barszczewo i z powrotem do Białegostoku. Bliższe informacje i mapkę rajdu znajdziemy na stronie www.eskapada.podlasie.pl. Do pokonania dystans ok. 50 km. Przewidywany czas przejazdu: 6-7 godzin.

Więcej informacji o całej akcji: www.polskanarowery.pl

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy