Takiej zimy jeszcze w październiku nie było

pcg, pap, eve, gost
14.10.2009 , aktualizacja: 14.10.2009 17:20
A A A Drukuj
Białystok, jesienny atak zimy Fot. Grzegorz Dąbrowski / Agencja Gazeta Białystok, jesienny atak zimy
Problemy z prądem, powalone drzewa, zasypane ulice - to efekty pierwszego ataku zimy w województwie podlaskim.
GALERIA ZDJĘĆ
Do 75 tysięcy wzrosła liczba odbiorców, którzy nie mieli w środę rano prądu w północno-wschodniej Polsce. Wszystko to w wyniku awarii wywołanych silnym wiatrem, któremu miejscami towarzyszą opady śniegu i śniegu z deszczem. Najgorzej jest w południowej części województwa, gdzie w okolicach Bielska Podlaskiego, Siemiatycz i Hajnówki kilkadziesiąt tysięcy odbiorców ma problemy z dostawami energii. Jak informuje Andrzej Piekarski rzecznik PGE Dystrybucja Białystok, która to spółka zasięgiem swego działania obejmuje województwo podlaskie i część warmińsko-mazurskiego, uszkodzona została również główna linia 400 kilowoltów, zasilająca region. Jak poważna jest awaria i ile może potrwać jej naprawa, na razie nie wiadomo.

Niewesoło jest też w okolicach Białegostoku. Nie brakuje połamanych gałęzi na chodnikach.

Zrobiliście zdjęcia zimy? Przyślijcie



W mieście na ulicach pojawiły się piaskarki oraz ekipy odśnieżające chodniki. Na szczęście dodatnia temperatura powoduje, że śniegu z minuty na minutę jest coraz mniej. Piesi narzekają jednak na chlapę i breję zalegającą ulice.

Strażacy zanotowali dotąd około sto różnych zdarzeń związanych z silnym wiatrem, głównie wyjazdów do powalonych na drogi drzew. Według policji, poważniejszych zdarzeń na razie nie odnotowano, nikt nie ucierpiał.

W Białymstoku drzewo upadło na dwa samochody, z których jeden jest poważnie uszkodzony. W dwóch miejscach w województwie wichura zerwała dachy z budynków, czasowe utrudnienia były też na trasie Białystok-Augustów, gdzie w Katrynce na drogę upadły dwa drzewa.

Meteorolodzy informują, że opady śniegu w tej części regionu mogą utrzymywać się przez cały dzień, temperatura nie przekroczy 2-3 stopni Celsjusza. Wiatr w porywach może osiągać 90 km/h, lokalnie powodując zawieje śnieżne.

Spore problemy mieli w środę kierowcy. Przez cały dzień strażacy z rowów wyciągali ciężarówki i osobowe auta. A w miejscowości Kajanka (koło Siemiatycz) do rowu wjechała nawet karetka.

- W całym kraju sytuacja jest nieciekawa. Jeśli chodzi o pociągi, które wyjechały z Białegostoku to mamy przerwę w ruchu na odcinku Tłuszcz - Wołomin - skarżyła się dziś Beata Czenerajda z PKP Intercity. - Przyczyną opóźnienia było powalone drzewo, gdzie niegdzie występowały też zaniki napięcia.

Z kolei podlaskie PKP Przewozy Regionalne największy problem miały z pociągiem, który wyjechał o godz. 9.25 z Suwałk do Białegostoku. Planowo w stolicy województwa miał być o godz. 11.36, ale dotarł dopiero w okolicach godz. 15.

- Najpierw na drodze napotkał powalone drzewo, którego usunięcie trwało około godzinę, a potem pociąg się zepsuł - powiedziała Renata Gerasimiuk z działu marketingu i sprzedaży PKP Przewozy Regionalne. - Poza tym mieliśmy jeszcze kilka krótszych opóźnień, niektóre dochodziły nawet do 30 minut. Spowodowane były warunkami pogodowymi oraz gałęziami i liśćmi leżącymi na szynach.

W Białymstoku do popołudnia drogowcy opanowali sytuację. Większość dróg oraz ulic była ośnieżona i posypana solą. Jedynie gdzie niegdzie tworzyły się ogromne kałuże, które strumieniami spływały do kratek ściekowych i przez to miejscami powodowały utrudnienia na drodze. Chodniki i przystanki autobusowe były na bieżąco oczyszczane zarówno ze śniegu jak i z liści.

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów