Służba zdrowia: prywatna czy publiczna?
2010-02-08
, aktualizacja: 08.02.2010 20:15
Kolejki, kolejki i jeszcze raz kolejki - tak przeciętny Kowalski postrzega darmową służbę zdrowia. Żeby leczyć się prywatnie, musiałby zarabiać krocie. I tak źle, i tak niedobrze. No więc Kowalski, żeby nie umrzeć w kolejce, wyskrobie ostatni grosz i zapisze się na prywatną wizytę. Tam miło, szybko, ale czy za te kilkaset złotych ma gwarancję, że diagnoza została dobrze postawiona?
ZOBACZ TAKŻE
- Warszawiak żyje dłużej niż przeciętnie Polak (12-02-10, 06:31)
SONDAŻ
Publiczna służba zdrowia niejednokrotnie przegrywa z prywatną. Lecznice są generalnie źle zarządzane, toną w długach. Do tego z roku na rok pieniędzy w budżecie jest coraz mniej. Dyrektorzy już nie raz stali przed dylematem: odsyłać pacjentów, czy dalej się zadłużać. Kiedy musimy wykonać poważniejszy zabieg lub skorzystać z porady specjalisty, często okazuje się, że na bezpłatną pomoc trzeba czekać wiele miesięcy. W takiej sytuacji wiele osób wybiera usługi oferowane przez prywatną służbę zdrowia, dodatkowo (oprócz składki do NFZ) płacąc za szybką usługę.
Profesor Jan Stasiewicz z Okręgowej Izby Lekarskiej w Białymstoku nie jest w stanie jednoznacznie odpowiedzieć: prywatna czy państwowa służba zdrowia?
- Gdy chodzi o bardzo poważne choroby, zabiegi czy operacje, nie należy kombinować z szukaniem prywatnych specjalistów. Nawet najdroższy prywatny gabinet nie ma czasem odpowiedniego oprzyrządowania, sal operacyjnych, zespołu lekarskiego. W przypadku niektórych schorzeń nie można leczyć się prywatnie - twierdzi Stasiewicz. - W mniej poważnych przypadłościach osoby zamożne wolą skorzystać z prywatnej porady i ja to rozumiem. Chorą sytuacją jest to, że ktoś na państwową wizytę musi czekać kilka lat.
Czy jest sposób na kolejki?
- Jest. Kiedy jeszcze nie było Narodowego Funduszu Zdrowia, kolejek do lekarza też nie było. Jak gdzieś robił się zator, umawiało się pacjentów na przykład na sobotę, albo po godzinie 15 - mówi Stasiewicz. - Przecież teraz nic nie stoi na przeszkodzie, aby państwowe gabinety były czynne w godzinach popołudniowych. Gwarantuję, że kilka miesięcy takich praktyk i zjawisko kolejek przestaje istnieć. Wszystko zależy od organizacji pracy.
Prywatne lecznice dbają o swój wizerunek, o to, żeby było ładnie, przyjemnie i miło. Wydają pieniądze na reklamę i wizerunek. Wszystko po to, aby pacjent miał wrażenie, że jest najważniejszy. Jak będzie miał takie wrażenie, to bardzo chętnie przyjdzie do takiej lecznicy jeszcze raz i zapłaci za kolejną wizytę, choć może ona wcale nie będzie potrzebna.
Czym różni się prywatna opieka medyczna od publicznej według właścicieli prywatnych klinik?
- To przede wszystkim szybszy dostęp do świadczeń zdrowotnych, a także pewność, że opłacane przez pacjentów usługi będą spełniać ich oczekiwania i potrzeby. W placówkach Centrum Medycznego Damiana w Białymstoku posiadamy centrum ambulatoryjne z laboratorium analitycznym, w którym realizujemy pełen zakres usług, dział diagnostyki obrazowej z pracownią USG, pracownia kardiologiczna, nowoczesny oddział chirurgiczny, działający w systemie tzw. chirurgii jednego dnia, w którym prowadzimy wybrane zabiegi. Tak naprawdę wszystko w jednym miejscu i bez tych kilkuletnich kolejek - przekonuje Bartosz Maciejewski, rzecznik prasowy Centrum Medycznego Damiana.
Profesor Jan Stasiewicz z Okręgowej Izby Lekarskiej w Białymstoku nie jest w stanie jednoznacznie odpowiedzieć: prywatna czy państwowa służba zdrowia?
- Gdy chodzi o bardzo poważne choroby, zabiegi czy operacje, nie należy kombinować z szukaniem prywatnych specjalistów. Nawet najdroższy prywatny gabinet nie ma czasem odpowiedniego oprzyrządowania, sal operacyjnych, zespołu lekarskiego. W przypadku niektórych schorzeń nie można leczyć się prywatnie - twierdzi Stasiewicz. - W mniej poważnych przypadłościach osoby zamożne wolą skorzystać z prywatnej porady i ja to rozumiem. Chorą sytuacją jest to, że ktoś na państwową wizytę musi czekać kilka lat.
Czy jest sposób na kolejki?
- Jest. Kiedy jeszcze nie było Narodowego Funduszu Zdrowia, kolejek do lekarza też nie było. Jak gdzieś robił się zator, umawiało się pacjentów na przykład na sobotę, albo po godzinie 15 - mówi Stasiewicz. - Przecież teraz nic nie stoi na przeszkodzie, aby państwowe gabinety były czynne w godzinach popołudniowych. Gwarantuję, że kilka miesięcy takich praktyk i zjawisko kolejek przestaje istnieć. Wszystko zależy od organizacji pracy.
Prywatne lecznice dbają o swój wizerunek, o to, żeby było ładnie, przyjemnie i miło. Wydają pieniądze na reklamę i wizerunek. Wszystko po to, aby pacjent miał wrażenie, że jest najważniejszy. Jak będzie miał takie wrażenie, to bardzo chętnie przyjdzie do takiej lecznicy jeszcze raz i zapłaci za kolejną wizytę, choć może ona wcale nie będzie potrzebna.
Czym różni się prywatna opieka medyczna od publicznej według właścicieli prywatnych klinik?
- To przede wszystkim szybszy dostęp do świadczeń zdrowotnych, a także pewność, że opłacane przez pacjentów usługi będą spełniać ich oczekiwania i potrzeby. W placówkach Centrum Medycznego Damiana w Białymstoku posiadamy centrum ambulatoryjne z laboratorium analitycznym, w którym realizujemy pełen zakres usług, dział diagnostyki obrazowej z pracownią USG, pracownia kardiologiczna, nowoczesny oddział chirurgiczny, działający w systemie tzw. chirurgii jednego dnia, w którym prowadzimy wybrane zabiegi. Tak naprawdę wszystko w jednym miejscu i bez tych kilkuletnich kolejek - przekonuje Bartosz Maciejewski, rzecznik prasowy Centrum Medycznego Damiana.
- 4 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
Najczęściej czytane24 htydzień




