Dyrektorska karuzela w białostockiej TVP

Jakub Medek
2010-02-12 , aktualizacja: 12.02.2010 20:03
A A A Drukuj
Władysław Prochowicz już po raz drugi stracił stanowisko szefa podlaskiego ośrodka telewizji publicznej. Zastąpi go Agnieszka Romaszewska, dyrektor telewizji Biełsat
Agnieszka Romaszewska
Fot. Grzegorz Dąbrowski / AG
Agnieszka Romaszewska
- Nie ma - tak na pytanie o uzasadnienie odwołania Prochowicza odpowiada Stanisław Wojtera, rzecznik TVP.

Sam odwołany ma na ten temat niewiele więcej do powiedzenia, nie ukrywa jednak, że stratą stanowiska zaskoczony nie jest.

- Usunięty został na własne życzenie. Gdyby siedział cicho, dalej kierowałby ośrodkiem - komentuje anonimowo jeden z pracowników centrali TVP. Wskazuje na trzy zdarzenia, którymi Władysław Prochowicz zapracował na odwołanie.

Pierwszy raz miał podpaść władzom spółki, gdy na początku roku zaczął zabiegać u podlaskich parlamentarzystów o wsparcie dla będącego w fatalnej kondycji finansowej oddziału. Drugi raz Prochowicz zwrócił na siebie uwagę, gdy zapowiedział swoim pracownikom, że nie zamierza egzekwować zarządzenia centralnych władz telewizji, które chcą, by każdy z jej pracowników co miesiąc pokazywał potwierdzenie opłaconego abonamentu. Trzeci raz - dwa tygodnie temu. Wówczas dyrektor zwrócił się do podlaskich samorządowców, polityków i duchownych, by zabiegali o wsparcie dla oddziału. W odpowiedzi na jego apel, listy do zarządu TVP skierował m.in. wojewoda podlaski i obaj białostoccy arcybiskupi, katolicki i prawosławny.

- Tak naprawdę to nie miało większego znaczenia. Los związanego z lewicą Prochowicza został przesądzony już wówczas, gdy lewicowo-pisowska koalicja zarządzająca mediami publicznymi postanowiła, że w Białymstoku rządzić będą nominaci PiS - uważa inny z naszych informatorów.

Swoją następczynię Władysław Prochowicz prosi o dwie rzeczy: - Niech nie da się zastraszyć władzom TVP i dba o ludzi - mówi.

Agnieszka Romaszewska dobrze zna białostocki oddział TVP. To tu powstaje duża część produkcji współtworzonej przez TVP i nadającej na Białoruś telewizji Biełsat, z kierowania którą Romaszewska nie zamierza rezygnować.

- Własnych dzieci się do domu dziecka nie oddaje. Myślę, że nie będzie problemów z połączeniem obu funkcji - zapowiada. Podkreśla, że ma świadomość złej sytuacji finansowej ośrodka.

- Cudu na pewno nie będzie. To nie moja domena. Ale ten ośrodek, jak i cały region ma wielki potencjał i bardzo mało wiary w siebie - ocenia, zapowiadając, że rządy zacznie od wnikliwej analizy finansów firmy. Potwierdza, że tak jak Prochowicz zamierza szukać sponsorów na poszczególne produkcje.

- Nie wyobrażam sobie jednak całkowitej likwidacji abonamentu. To publiczna telewizja i powinna być finansowana również z publicznych środków - podsumowuje.

Podziel się

  • 5 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

  • Dyrektorska karuzela w białostockiej TVP zulukilo 12.02.10, 20:31

    Ciekawe, panie redaktorze Medek, to wszystko. Ale dlaczego zmieniliście pierwsze zdjęcie pani Romaszewskiej? Tam z prawym profilem prezentowała się korzystniej niż na obecnie eksponowanej »