Plac budowy pod kampus może być przygotowany za późno
2010-02-17
, aktualizacja: 18.02.2010 14:23
Magistrat ogłosił przetarg na rozbiórkę i wywóz altanek, które wciąż znajdują się na terenie, gdzie ma powstać uniwersytecki kampus. Wejść na tę działkę z pracami będzie można najwcześniej w maju. Tymczasem władze uczelni podkreślały, że teren muszą dostać w lutym.
RAPORTY
Teren, o którym mowa, to 30 ha przy ul. Ciołkowskiego w Białymstoku, gdzie był tymczasowy ogród działkowy. Termin, do kiedy firmy zainteresowane rozbiórką altanek i ogrodzeń muszą składać oferty, minie 22 lutego. Jeżeli procedury przetargowe nie będą się przeciągać, prace porządkowe rozpoczną się w marcu.
- Trudno powiedzieć, kiedy rozbiórka będzie zakończona. Firma, którą wyłonimy, ma 70 dni na przeprowadzenie tych prac. I trzeba pamiętać, że to uprzątnięcie terenu nie będzie polegało na tym, że wjedzie koparka i wyrówna teren. Każdą altankę, każde ogrodzenie trzeba rozebrać kawałek po kawałku - wyjaśnia Maciej Łapuć, dyrektor departamentu skarbu w urzędzie miejskim.
Oznacza to, że na grunt pod plac budowy, gdzie ma stanąć kampus, będzie można wejść dopiero późną wiosną - może w maju. Choć wcześniej białostocki magistrat zapowiadał - m.in. ustami rzeczniczki prezydenta Urszuli Sienkiewicz - że firmę, która uprzątnie altanki, wyłoni w styczniu, a ziemia oddana uczelni będzie w lutym.
Główną przyczyną kolejnych gruntowych poślizgów są niekończące się perturbacje z działkowcami. Ci, mimo iż ogródki były tymczasowe, uważają, że za przekazanie terenu pod budowę należy im się odszkodowanie. Miłośnicy warzywnych grządek z roku na rok opóźniali przekazanie terenu uczelni, składając kolejne pozwy do sądów i Samorządowego Kolegium Odwoławczego.
Dodajmy, że kosztami przeprowadzonej miesiąc temu inwentaryzacji i planowanej rozbiórki - ta szacowana jest na około 800 tys. zł - obciążony będzie właśnie Polski Związek Działkowców.
Najbardziej zszargane nerwy mają teraz władze Uniwersytetu w Białymstoku. Bo ten chciałby ogłaszać już pierwsze przetargi dotyczące budowy kampusu (ziemię magistrat sprzedał uczelni dwa lata temu, uniwersytet ma również pozwolenia na budowę pierwszych budynków kampusu). Zwłaszcza że kilkumiesięczny poślizg z rozpoczęciem budowy grozi utratą dofinansowania inwestycji. Koszt pierwszego etapu to 60 mln euro. Pieniądze pochodzą z Programu Operacyjnego Rozwoju Polski Wschodniej oraz Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko. W związku z tym jeszcze w styczniu prof. Marek Proniewski, prorektor ds. ekonomicznych uniwersytetu zapowiadał, że jego życzeniem jest, aby w marcu lub kwietniu rozpocząć prace. - Nie dopuszczam myśli, że będziemy musieli jeszcze zwlekać. O rozpoczęciu prac dopiero w czerwcu czy lipcu nie ma mowy - podkreślał wówczas prorektor Proniewski.
W tym tygodniu władze uniwersytetu czekają kolejne rozmowy z działkowcami. Dopóki rozmowy się nie zakończą, władze uczelni wstrzymały się z kolejnymi komentarzami.
Przypomnijmy, że zgodnie z planami uczelni do 2013 r. przy ul. Ciołkowskiego powstać ma wydział matematyki i informatyki z Uniwersyteckim Centrum Obliczeniowym, Instytut Biologii, wydział fizyki, Instytut Chemii oraz Uniwersyteckie Centrum Kultury.
- Trudno powiedzieć, kiedy rozbiórka będzie zakończona. Firma, którą wyłonimy, ma 70 dni na przeprowadzenie tych prac. I trzeba pamiętać, że to uprzątnięcie terenu nie będzie polegało na tym, że wjedzie koparka i wyrówna teren. Każdą altankę, każde ogrodzenie trzeba rozebrać kawałek po kawałku - wyjaśnia Maciej Łapuć, dyrektor departamentu skarbu w urzędzie miejskim.
Oznacza to, że na grunt pod plac budowy, gdzie ma stanąć kampus, będzie można wejść dopiero późną wiosną - może w maju. Choć wcześniej białostocki magistrat zapowiadał - m.in. ustami rzeczniczki prezydenta Urszuli Sienkiewicz - że firmę, która uprzątnie altanki, wyłoni w styczniu, a ziemia oddana uczelni będzie w lutym.
Główną przyczyną kolejnych gruntowych poślizgów są niekończące się perturbacje z działkowcami. Ci, mimo iż ogródki były tymczasowe, uważają, że za przekazanie terenu pod budowę należy im się odszkodowanie. Miłośnicy warzywnych grządek z roku na rok opóźniali przekazanie terenu uczelni, składając kolejne pozwy do sądów i Samorządowego Kolegium Odwoławczego.
Dodajmy, że kosztami przeprowadzonej miesiąc temu inwentaryzacji i planowanej rozbiórki - ta szacowana jest na około 800 tys. zł - obciążony będzie właśnie Polski Związek Działkowców.
Najbardziej zszargane nerwy mają teraz władze Uniwersytetu w Białymstoku. Bo ten chciałby ogłaszać już pierwsze przetargi dotyczące budowy kampusu (ziemię magistrat sprzedał uczelni dwa lata temu, uniwersytet ma również pozwolenia na budowę pierwszych budynków kampusu). Zwłaszcza że kilkumiesięczny poślizg z rozpoczęciem budowy grozi utratą dofinansowania inwestycji. Koszt pierwszego etapu to 60 mln euro. Pieniądze pochodzą z Programu Operacyjnego Rozwoju Polski Wschodniej oraz Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko. W związku z tym jeszcze w styczniu prof. Marek Proniewski, prorektor ds. ekonomicznych uniwersytetu zapowiadał, że jego życzeniem jest, aby w marcu lub kwietniu rozpocząć prace. - Nie dopuszczam myśli, że będziemy musieli jeszcze zwlekać. O rozpoczęciu prac dopiero w czerwcu czy lipcu nie ma mowy - podkreślał wówczas prorektor Proniewski.
W tym tygodniu władze uniwersytetu czekają kolejne rozmowy z działkowcami. Dopóki rozmowy się nie zakończą, władze uczelni wstrzymały się z kolejnymi komentarzami.
Przypomnijmy, że zgodnie z planami uczelni do 2013 r. przy ul. Ciołkowskiego powstać ma wydział matematyki i informatyki z Uniwersyteckim Centrum Obliczeniowym, Instytut Biologii, wydział fizyki, Instytut Chemii oraz Uniwersyteckie Centrum Kultury.
- 5 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
-
Plac budowy pod kampus może być przygotowany za...
cygan37
18.02.10, 10:17
Ale gdyby Uniwersytet w tym spornym miejscu zamiast stawiać campus dał działeczki rekreacyjne swoim pracownikom to wszyscy byliby zadowoleni.Część działek ma w dobrym stanie altanki i nie »
-
Re: Plac budowy pod kampus może być przygotowany
totyczyja
18.02.10, 12:45
cygan37 to są twoje brednie. Działki tymczasowe, mają swoje prawo, dlaczego nazywają się tymczasowe. Nie zamierzam płacić za kogoś, kto nie przestrzega prawa, kiedy wymaga się tego ode »




