Transplantologia powoli wychodzi z zapaści
2010-02-26
, aktualizacja: 26.02.2010 18:57
W tym roku przeszczepiono w naszym województwie już osiem nerek, dwie kolejne operacje są planowane. - Wychodzimy z zapaści - cieszy się prof. Marek Gacko, szef Kliniki Chirurgii Naczyń i Transplantologii w szpitalu klinicznym.
ZOBACZ TAKŻE
- List intencyjny w sprawie partnerstwa dla transplantologii (25-02-11, 16:56)
- Po śmierci posłuż nauce (11-03-10, 19:26)
- Koniec zapaści w przeszczepach (02-11-09, 20:13)
Jeśli do końca roku transplantacje będą wykonywane tak często jak do tej pory, uda się przeszczepić tyle samo nerek, co w ostatnich trzech latach łącznie (21). Transplantologia przez dwa lata była w stanie głębokiego kryzysu. Związany był on z zatrzymaniem w 2007 r. ordynatora kardiochirurgii w warszawskim szpitalu MSWiA Mirosława G. Ówczesny minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro zarzucił mu popełnienie zabójstwa. Prokuratura wycofała się z tych zarzutów, ale w transplantologii nastąpił gwałtowny wzrost odmów rodzin pacjentów, od których lekarze chcieli pobrać organy. Swoje zrobił też białostocki odprysk afery, kiedy "Gazeta Polska" opublikowała tekst, w którym bezpodstawnie zarzuciła anestezjologom z naszego miasta, że uśmiercali pacjentów i handlowali ich narządami.
- W najlepszym dla nas roku 2006 wykonaliśmy 40 przeszczepów - przypomina Gacko. - Do tego wyniku dochodziliśmy kilka lat, zaczynając od kilku, kilkunastu przeszczepów rocznie.
Skąd obecny wzrost?
- Mam nadzieję, że to dzięki tym wszystkim masowym akcjom. Pojawiają się pozytywne teksty w prasie, informacje w telewizji, po mieście jeździły oplakatowane autobusy. To takie powolne działania, ale chyba już będzie dobrze - ma nadzieję Marek Gacko.
- W najlepszym dla nas roku 2006 wykonaliśmy 40 przeszczepów - przypomina Gacko. - Do tego wyniku dochodziliśmy kilka lat, zaczynając od kilku, kilkunastu przeszczepów rocznie.
Skąd obecny wzrost?
- Mam nadzieję, że to dzięki tym wszystkim masowym akcjom. Pojawiają się pozytywne teksty w prasie, informacje w telewizji, po mieście jeździły oplakatowane autobusy. To takie powolne działania, ale chyba już będzie dobrze - ma nadzieję Marek Gacko.
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy


