Pomagamy Łapom. Uczelnia daje przykład
2010-03-08
, aktualizacja: 08.03.2010 20:48
Wyższa Szkoła Administracji Publicznej w Białymstoku postanowiła umilić święta mieszkańcom Łap. 40 najbiedniejszych rodzin z tej miejscowości otrzyma od uczelni niespodziankę - paczki z żywnością za blisko 400 zł każda.
ZOBACZ TAKŻE
- Supermarket pomaga mieszkańcom Łap (14-05-10, 20:38)
- Na ratunek Łapom ruszyli czytelnicy "Gazety Wyborczej" (09-02-10, 21:19)
- Zawsze, gdy mamy nadwyżki, to przeznaczamy je na działania społeczne. A ponieważ sytuacja wielu rodzin z Łap rzeczywiście jest bardzo trudna, to postanowiliśmy tym razem pomóc właśnie im. Robimy to w ramach naszej misji, bo nie jesteśmy instytucją dochodową, a działającą non profit - przyznaje prof. Jerzy Kopania, rektor WSAP w Białymstoku. - Założycielem naszej uczelni jest Fundacja Rozwoju Demokracji Lokalnej, więc oprócz normalnych usług edukacyjnych mamy obowiązek kształtować u młodych ludzi pewne postawy prospołeczne. Dążymy do tego, by wykształcić nie tylko urzędnika, który będzie sprawny administracyjnie, ale zarazem takiego, który będzie otwarty na świat i na potrzeby innych ludzi. Pomagając mieszkańcom Łap, łączymy oba te cele.
Bo to właśnie studenci uczelni spotkają się z najuboższymi mieszkańcami Łap i na tydzień przed świętami wielkanocnymi wręczą im paczki z żywnością. Będą one miały w sumie wartość 15 tys. zł.
- To bardzo hojny prezent ze strony Wyższej Szkoły Administracji Publicznej. Na pewno ta żywność i ten gest dobrej woli pomogą wielu rodzinom zapomnieć, choć na chwilę, o biedzie i problemach dnia codziennego - uważa Katarzyna Żukowska - Koc z Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Łapach.
Dotychczas swoje wsparcie finansowe oferowały niewielkie firmy z Krakowa, Poznania i Szczecina. Ale prawdziwą pomoc nieśli jak dotąd prywatni ludzie z całego kraju, którzy dzwonią do nas i pytają, jak mogą pomóc ubogim mieszkańcom gminy.
A warto przypomnieć, że telefony w łapskiej opiece społecznej rozdzwoniły się po naszym tekście sprzed miesiąca "Całe Łapy siedzą głodne", który ukazał się na gospodarczych stronach "Gazety". Opisaliśmy trudną sytuację mieszkańców 25-tysięcznej miejscowości, w której w ciągu ledwie roku upadły dwa duże zakłady. Po zlikwidowaniu cukrowni "Łapy" i Zakładów Naprawczych Taboru Kolejowego ponad tysiąc osób zostało bez pracy i pieniędzy. Co druga rodzina nie ma z czego żyć. Jedna z kobiet opowiedziała nam, jak ukradła ze sklepu krem bambino dla córki, której z powodu siarczystych mrozów wysuszyła się skóra na buzi. Inna bohaterka opowiadała o synu, który fatalnie znosi brak pracy rodziców, codziennie na długiej przerwie w szkole przybiega do domu, by zapytać, czy udało się im ją znaleźć.
Dotąd pomocy doczekało się co najmniej sto rodzin. A jedna wkrótce rozpocznie nowe życie w Krakowie.
Ma jej w tym pomoc jeden z tamtejszych biznesmenów, który zadeklarował pomoc w znalezieniu pracy i mieszkania oraz wsparcia finansowego do czasu, aż małżeństwo stanie na nogi.
Bo to właśnie studenci uczelni spotkają się z najuboższymi mieszkańcami Łap i na tydzień przed świętami wielkanocnymi wręczą im paczki z żywnością. Będą one miały w sumie wartość 15 tys. zł.
- To bardzo hojny prezent ze strony Wyższej Szkoły Administracji Publicznej. Na pewno ta żywność i ten gest dobrej woli pomogą wielu rodzinom zapomnieć, choć na chwilę, o biedzie i problemach dnia codziennego - uważa Katarzyna Żukowska - Koc z Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Łapach.
Dotychczas swoje wsparcie finansowe oferowały niewielkie firmy z Krakowa, Poznania i Szczecina. Ale prawdziwą pomoc nieśli jak dotąd prywatni ludzie z całego kraju, którzy dzwonią do nas i pytają, jak mogą pomóc ubogim mieszkańcom gminy.
A warto przypomnieć, że telefony w łapskiej opiece społecznej rozdzwoniły się po naszym tekście sprzed miesiąca "Całe Łapy siedzą głodne", który ukazał się na gospodarczych stronach "Gazety". Opisaliśmy trudną sytuację mieszkańców 25-tysięcznej miejscowości, w której w ciągu ledwie roku upadły dwa duże zakłady. Po zlikwidowaniu cukrowni "Łapy" i Zakładów Naprawczych Taboru Kolejowego ponad tysiąc osób zostało bez pracy i pieniędzy. Co druga rodzina nie ma z czego żyć. Jedna z kobiet opowiedziała nam, jak ukradła ze sklepu krem bambino dla córki, której z powodu siarczystych mrozów wysuszyła się skóra na buzi. Inna bohaterka opowiadała o synu, który fatalnie znosi brak pracy rodziców, codziennie na długiej przerwie w szkole przybiega do domu, by zapytać, czy udało się im ją znaleźć.
Dotąd pomocy doczekało się co najmniej sto rodzin. A jedna wkrótce rozpocznie nowe życie w Krakowie.
Ma jej w tym pomoc jeden z tamtejszych biznesmenów, który zadeklarował pomoc w znalezieniu pracy i mieszkania oraz wsparcia finansowego do czasu, aż małżeństwo stanie na nogi.
- 17 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
7 głosów
-
Pomagamy Łapom. Uczelnia daje przykład
radek234-1
09.03.10, 10:36
WSAP karmi swoją "target group" :)A ten skorumpowany brukowiec jeszcze swoją reklamę dodaje, jak zwykle!»
-
Pomagamy Łapom. Uczelnia daje przykład
wifan
09.03.10, 17:27
a moze zajmijcie sie Mońkami, tam jest problem porzuconych gospodarstw, moze ktos by sie zajal zagospodarowaniem mienia poamerykanskiego??»
-
Pomagamy Łapom. Uczelnia daje przykład
partisan76
10.03.10, 20:04
Ehhh... niektorym zawsze bedzie zle - nie dadzą paczki, zle - dadzą paczkę, też zle. Taki białostocki smrodek-folklorek. Szanowni malkontenci nawet nie wiecie, jak fajnie by było gdyby Was »
Najczęściej czytane24 htydzień




