Miłość, kochankowie i szpiedzy

bdc
2010-03-10 , aktualizacja: 10.03.2010 19:28
A A A Drukuj
Tak kończy się romans pięknej Białorusinki i funkcjonariusza ABW: mężczyzna zostaje aresztowany pod zarzutem ujawnienia informacji obcemu wywiadowi, kobieta znika bez śladu.
Sąd
Fot. Agnieszka Sadowska / AG
Sąd
To tylko hipoteza, ale nasze źródła potwierdzają, że uczucie jest tłem sprawy szpiegowskiej prześwietlanej właśnie w białostockim sądzie okręgowym. Olga Solomenik poszukiwana listem gończym ma 43 lata i olśniewający uśmiech. Robert R. z białostockiej delegatury ABW został zatrzymany w lutym 2008 roku. Zarzuty przeciwko niemu są poważne: ujawnienie informacji obcemu wywiadowi oraz złamanie tajemnicy państwowej i służbowej. Grozi mu kara od 3 do 15 lat pozbawienia wolności, sprawa kwalifikowana jest jako zbrodnia. Robert R. od dwóch lat siedzi w areszcie.

Jak napisaliśmy w środowej "Gazecie", historia domniemanego szpiega i jego kontaktu operacyjnego wypłynęła w rocznym raporcie z działalności ABW, który trafił m.in. do sejmowej komisji służb specjalnych. Od grudnia ub. roku przed białostockim sądem okręgowym toczy się przeciwko byłemu już funkcjonariuszowi całkowicie utajniony proces. Odbyło się już ponad 10 terminów - bywa, że po kilka rozpraw w tygodniu. W tym tygodniu rozprawy toczą się codziennie. Sprawa jest właściwie już na finiszu. Wczoraj zeznawali kolejni świadkowie.

- Jawna będzie tylko sentencja wyroku sądu - zapowiada sędzia Janusz Sulima z białostockiego sądu okręgowego.

Po Oldze Solomenik ślad zaginął w 2008 roku, krótko po aresztowaniu Roberta. Kobieta od 2003 roku mieszkała na os. TBS-y razem z synem i przyjaciółką, także Białorusinką. Obie panie prowadziły firmę o bardzo szerokim zakresie działalności: rolnictwo, łowiectwo i leśnictwo z działalnością usługową. Spółka nadal jest zarejestrowana w sądzie, ale już od roku pod wskazanym adresem się nie mieści. Jest tam biuro rachunkowe.

- To była taka firma widmo. Żadni klienci tam nie przychodzili, czasem tylko poczta - mówią właściciele innych lokali w tym "rzemieślniku".

Sąsiedzi z bloku dodają, że Olgi nie widzieli od dawna. Jej koleżanka nadal tu mieszka, ale akurat wyjechała na parę dni na Białoruś.

Konsul Republiki Białoruś w Białymstoku Michał Aleksiejczyk nie miał w sprawie Olgi żadnych pytań z Białorusi, sam też nie planuje interweniować: - Po publikacji w mediach sprawdzaliśmy u siebie w dokumentacji, czy wydawaliśmy tej pani jakieś dokumenty. Ale moi pracownicy ustalili, że jej nazwisko u nas nie figuruje. Trochę to dziwne, bo skoro ona była zameldowana w Białymstoku, to ktoś jej musiał wydać dokumenty pozwalające na pobyt czasowy czy stały.

Białostocka ABW sprawy nie komentuje.

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos