Nissan na łosia. Nowe auto straży miejskiej
2010-03-10
, aktualizacja: 10.03.2010 22:44
Dzik, wilk, łoś, a jak trzeba to nawet tygrys - to potencjalni pasażerowie pojazdu, jakim do kilku miesięcy porusza się białostocka straż miejska. Nissan navara ma chronić mieszkańców miasta przed dzikimi zwierzętami.
ZOBACZ TAKŻE
- Dwa lata komendanta straży miejskiej (17-03-10, 20:42)
Jest nieporęczny, kosztowny w eksploatacji i bardzo drogi, a jednak według strażników miejskich bardzo potrzebny w mieście, wszak dzikiej zwierzyny na naszych ulicach w bród.
- Dostaliśmy go w prezencie i docelowo wykorzystujemy w sytuacjach, kiedy mamy do czynienia z dzikimi zwierzętami - tłumaczy Jacek Pietraszewski, rzecznik prasowy białostockiej straży miejskiej i dodaje, że już były przypadki, kiedy trzeba było interweniować, bo właśnie do miasta zawitał łoś, dzik czy lis.
- Niejednokrotnie dzikie zwierzęta zbliżają się do zabudowań i zagrażają mieszkańcom. Taki pojazd pozwala na ich odłowienie i bezpieczne przewiezienie w odpowiednie miejsca do zoo czy lasu - mówi Pietraszewski.
Samochód został zakupiony pod koniec ubiegłego roku przez Miejskie Centrum Zarządzania Kryzysowego. Kosztował około 100 tysięcy złotych. Obecnie jest przez cały czas doposażany w sprzęty, które poszerzą jego pole działania.
- Jako strażnicy miejscy bardzo często jesteśmy wzywani do ekstremalnych sytuacji. Pojawiają się u nas egzotyczne zwierzęta, na przykład węże. Musimy mieć specjalny sprzęt, aby sobie z nimi poradzić - mówi Pietraszewski.
Dodatkowo terenówka ma być wykorzystywana do zabezpieczania miejsc wypadków oraz podczas interwencji ekopatrolu. Na wyposażaniu samochodu jest motopompa i piła motorowa.
- Dostaliśmy go w prezencie i docelowo wykorzystujemy w sytuacjach, kiedy mamy do czynienia z dzikimi zwierzętami - tłumaczy Jacek Pietraszewski, rzecznik prasowy białostockiej straży miejskiej i dodaje, że już były przypadki, kiedy trzeba było interweniować, bo właśnie do miasta zawitał łoś, dzik czy lis.
- Niejednokrotnie dzikie zwierzęta zbliżają się do zabudowań i zagrażają mieszkańcom. Taki pojazd pozwala na ich odłowienie i bezpieczne przewiezienie w odpowiednie miejsca do zoo czy lasu - mówi Pietraszewski.
Samochód został zakupiony pod koniec ubiegłego roku przez Miejskie Centrum Zarządzania Kryzysowego. Kosztował około 100 tysięcy złotych. Obecnie jest przez cały czas doposażany w sprzęty, które poszerzą jego pole działania.
- Jako strażnicy miejscy bardzo często jesteśmy wzywani do ekstremalnych sytuacji. Pojawiają się u nas egzotyczne zwierzęta, na przykład węże. Musimy mieć specjalny sprzęt, aby sobie z nimi poradzić - mówi Pietraszewski.
Dodatkowo terenówka ma być wykorzystywana do zabezpieczania miejsc wypadków oraz podczas interwencji ekopatrolu. Na wyposażaniu samochodu jest motopompa i piła motorowa.
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
10 głosów




