Dziesiąte urodziny podlaskiego SLD
2010-03-14
, aktualizacja: 14.03.2010 19:58
Obchody dziesiątych urodzin podlaskiego Sojuszu stały się okazją do zaprezentowania kandydata tej partii na prezydenta Polski.
SERWISY
Poza Jerzym Szmajdzińskim, który właśnie w imieniu SLD ma ubiegać się w listopadzie o fotel głowy państwa, na polityczne urodziny zorganizowane w białostockim hotelu Gołębiewski przybył też Grzegorz Napieralski, szef ugrupowania. Z okazji jubileuszu na uroczystości pojawili się chyba wszyscy członkowie marginalnego raczej w Podlaskim ugrupowania, wypełniając największą z sal hotelu po brzegi. Wśród gości nie brakowało nieaktywnych w ostatnich latach polityków SLD, byłych posłów czy wojewodów.
Obchody zorganizowano z dużym rozmachem, na wzór amerykańskich konwencji politycznych. Obecnym przygrywała młodzieżowa orkiestra dęta z Wasilkowa, mówcy wchodzili na scenę oświetleni punktowymi reflektorami.
Przemówienia zdominowały tematy ogólnokrajowe.
- Pamiętajmy o tym, że IV RP nie budował wyłącznie PiS, że aktywny udział w tym brała również Platforma Obywatelska. Centralne Biuro Antykorupcyjne, specjalną służbę polityczną, powołano głosami tych dwóch partii. Tylko my się wtedy sprzeciwialiśmy, ale nikt nas nie słuchał. A dziś przyznają nam rację, umywając zarazem ręce od odpowiedzialności - mówił Napieralski.
Odniósł się też do prawyborów prezydenckich w Platformie, określając je mianem miłego, nic niewnoszącego, widowiska.
W swoim prawie 20-minutowym przemówieniu poruszał wiele tematów, m.in. niskie emerytury, sprzeciw ugrupowań konserwatywnych wobec refundacji zapłodnienia in vitro czy kwestie związane z krytycznym podejściem lewicy wobec prywatyzacji. Odniósł się nawet do opublikowanych ostatnio badań dotyczących demoralizacji młodzieży gimnazjalnej. Mówił też o instytucji prezydenta.
- Prezydent w Polsce musi być silny. W Polsce musi być równowaga między rządzącymi a prezydentem - Napieralski podkreślał, że SLD nie zgadza się na proponowane przez PO zmiany w konstytucji, które osłabiłyby urząd głowy państwa.
Towarzyszący mu kandydat partii do tego stanowiska Jerzy Szmajdziński przedstawił zebranym swoją wizję prezydentury.
- Prezydent powinien być przedstawicielem wszystkich obywateli, powinien być blisko nich i blisko ich spraw - deklarował Szmajdziński, którego zdaniem jeśli lewica w Polsce się zjednoczy, może wygrać zarówno w tegorocznych wyborach prezydenckich i samorządowych, jak i w zaplanowanych na przyszły rok wyborach parlamentarnych.
Obchody zorganizowano z dużym rozmachem, na wzór amerykańskich konwencji politycznych. Obecnym przygrywała młodzieżowa orkiestra dęta z Wasilkowa, mówcy wchodzili na scenę oświetleni punktowymi reflektorami.
Przemówienia zdominowały tematy ogólnokrajowe.
- Pamiętajmy o tym, że IV RP nie budował wyłącznie PiS, że aktywny udział w tym brała również Platforma Obywatelska. Centralne Biuro Antykorupcyjne, specjalną służbę polityczną, powołano głosami tych dwóch partii. Tylko my się wtedy sprzeciwialiśmy, ale nikt nas nie słuchał. A dziś przyznają nam rację, umywając zarazem ręce od odpowiedzialności - mówił Napieralski.
Odniósł się też do prawyborów prezydenckich w Platformie, określając je mianem miłego, nic niewnoszącego, widowiska.
W swoim prawie 20-minutowym przemówieniu poruszał wiele tematów, m.in. niskie emerytury, sprzeciw ugrupowań konserwatywnych wobec refundacji zapłodnienia in vitro czy kwestie związane z krytycznym podejściem lewicy wobec prywatyzacji. Odniósł się nawet do opublikowanych ostatnio badań dotyczących demoralizacji młodzieży gimnazjalnej. Mówił też o instytucji prezydenta.
- Prezydent w Polsce musi być silny. W Polsce musi być równowaga między rządzącymi a prezydentem - Napieralski podkreślał, że SLD nie zgadza się na proponowane przez PO zmiany w konstytucji, które osłabiłyby urząd głowy państwa.
Towarzyszący mu kandydat partii do tego stanowiska Jerzy Szmajdziński przedstawił zebranym swoją wizję prezydentury.
- Prezydent powinien być przedstawicielem wszystkich obywateli, powinien być blisko nich i blisko ich spraw - deklarował Szmajdziński, którego zdaniem jeśli lewica w Polsce się zjednoczy, może wygrać zarówno w tegorocznych wyborach prezydenckich i samorządowych, jak i w zaplanowanych na przyszły rok wyborach parlamentarnych.
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień


