W Białowieży książę Karol pyta o ekologię
2010-03-16
, aktualizacja: 16.03.2010 18:17
Dzięki Bogu za to, że są tacy wspaniali ludzie jak wy - tymi słowy książę Karol zakończył spotkanie z przedstawicielami organizacji ekologicznych. Ostatni punkt prawie godzinnego pobytu w muzeum Białowieskiego Parku Narodowego. W rozmowie z ekologami zadeklarował, że spróbuje wesprzeć ich działania na rzecz poszerzenia Białowieskiego Parku Narodowego, który dzisiaj obejmuje zaledwie 15 proc. polskiej części puszczy.
ZOBACZ WIDEO
ZOBACZ TAKŻE
- Następca tronu na Podlasiu (17-03-10, 00:00)
GALERIA ZDJĘĆ
- Książę Karol na Podlasiu [ZDJĘCIA] (16-03-10, 14:30)
- Książę Karol z wizytą w Białowieskim Parku Narodowym i Kruszynianach (16-03-10, 14:36)
Wcześniej jego wysokość, który do Białowieży przybył z blisko półgodzinnym opóźnieniem, spotkał się z dziećmi z lokalnych szkół oraz wójtem Białowieży - Albertem Litwinowiczem.
- Pana ojciec był tutaj, teraz pan do nas przyjeżdża, mam nadzieję, że stanie się to tradycją rodziny królewskiej - mówił wójt. Dodał też, że byłby szczęśliwy, gdyby książę Karol zechciał być ambasadorem Puszczy Białowieskiej w świecie.
- Czemu nie - odpowiedział książę.
Podczas spotkania z dziećmi ze szkół podstawowych i ponadpodstawowych książę próbował też mówić po polsku. Powiedział: "ryy... ryyss..." - próbując wymówić słowo "ryś" po tym, jak otrzymał obrazek rysia wykonany przez dzieci.
Starsza młodzież z Zespołu Szkół w Bielsku Podlaskim opowiadała jego wysokości o szkolnym eksperymencie, dotyczącym oszczędzania energii elektrycznej. Uczniowie udowodnili, że samo gaszenie światła w nieużywanym pomieszczeniu w domu pozwala oszczędzić 600 zł rocznie.
- Czy przy okazji tego eksperymentu udało wam się trochę zmienić podejście rodziców do oszczędzania energii? - dopytywał zainteresowany książę.
- Oczywiście! - odpowiadali uczniowie.
- Waszym kolejnym zadaniem powinny być działania na rzecz oszczędzania wody - zasugerował książę Karol.
- Już to robimy - usłyszał w odpowiedzi.
Z Muzeum Białowieskiego Parku Narodowego następca tronu udał się do rezerwatu pokazowego żubrów, tam pracownicy parku opowiedzą mu o restytucji tego gatunku. Książę Karol osobiście nakarmi niewielkie, liczące siedem sztuk stado żubrów. Dostaną od niego kukurydzę i otręby. Do miejsca karmienia książę przywoła żubry tak, jak ich opiekunowie, szurając korytem. W rezerwacie pokazowym poza żubrami książę obejrzy też tarpany.
Następne dostojny gość miał udać się do serca Białowieskiego Parku Narodowego - istniejącego od ponad 80 lat rezerwatu ścisłego. To las, w którym człowiek nigdy nie gospodarował. Wizyta w rezerwacie ścisłym zaplanowana została jako część prywatna. Niestety nie wystarczyło na nią czasu.
Około godz. 14 książę i towarzysząca mu świta wsiądzie do trzech śmigłowców i odleci do Kruszynian.
- Pana ojciec był tutaj, teraz pan do nas przyjeżdża, mam nadzieję, że stanie się to tradycją rodziny królewskiej - mówił wójt. Dodał też, że byłby szczęśliwy, gdyby książę Karol zechciał być ambasadorem Puszczy Białowieskiej w świecie.
- Czemu nie - odpowiedział książę.
Podczas spotkania z dziećmi ze szkół podstawowych i ponadpodstawowych książę próbował też mówić po polsku. Powiedział: "ryy... ryyss..." - próbując wymówić słowo "ryś" po tym, jak otrzymał obrazek rysia wykonany przez dzieci.
Starsza młodzież z Zespołu Szkół w Bielsku Podlaskim opowiadała jego wysokości o szkolnym eksperymencie, dotyczącym oszczędzania energii elektrycznej. Uczniowie udowodnili, że samo gaszenie światła w nieużywanym pomieszczeniu w domu pozwala oszczędzić 600 zł rocznie.
- Czy przy okazji tego eksperymentu udało wam się trochę zmienić podejście rodziców do oszczędzania energii? - dopytywał zainteresowany książę.
- Oczywiście! - odpowiadali uczniowie.
- Waszym kolejnym zadaniem powinny być działania na rzecz oszczędzania wody - zasugerował książę Karol.
- Już to robimy - usłyszał w odpowiedzi.
Z Muzeum Białowieskiego Parku Narodowego następca tronu udał się do rezerwatu pokazowego żubrów, tam pracownicy parku opowiedzą mu o restytucji tego gatunku. Książę Karol osobiście nakarmi niewielkie, liczące siedem sztuk stado żubrów. Dostaną od niego kukurydzę i otręby. Do miejsca karmienia książę przywoła żubry tak, jak ich opiekunowie, szurając korytem. W rezerwacie pokazowym poza żubrami książę obejrzy też tarpany.
Następne dostojny gość miał udać się do serca Białowieskiego Parku Narodowego - istniejącego od ponad 80 lat rezerwatu ścisłego. To las, w którym człowiek nigdy nie gospodarował. Wizyta w rezerwacie ścisłym zaplanowana została jako część prywatna. Niestety nie wystarczyło na nią czasu.
Około godz. 14 książę i towarzysząca mu świta wsiądzie do trzech śmigłowców i odleci do Kruszynian.
- 44 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
38 głosów
-
W Białowieży książę Karol pyta o ekologię
welarg
16.03.10, 13:35
Chłop żywemu nie przepuści i nie zgodzi się na poszerzenie Puszczy . »
-
W Białowieży książę Karol pyta o ekologię
asia123heh
16.03.10, 13:44
pozytywnie»
-
W Białowieży książę Karol pyta o ekologię
japas
16.03.10, 13:52
BBC nawet jednym slowem nie napomknelo o wizycie JW w kraju nad Wisla. Taka przyklada sie w UK wage do Polski. Dobrze by o tym pamietac i zadawac sobie z tego sprawe, zebysmy znowu nie »





więcej zdjęć
odtwórz