Przedsiębiorcy nie chcą się promować?

Ewa Sokólska, Andrzej Kłopotowski
2010-03-18 , aktualizacja: 19.03.2010 10:20
A A A Drukuj
Podlaskie firmy z branży spożywczej nie są zainteresowane promowaniem swoich produktów na targach w Singapurze. Choć wszystkie koszty pokrywała Polska Agencja Informacji i Inwestycji Zagranicznych w targach weźmie udział zaledwie jedna firma z naszego regionu
Rozbiórka mięsa
Fot. Grzegorz Dabrowski/AG
Rozbiórka mięsa
ZOBACZ TAKŻE
A jest to o tyle zaskakujące, że to właśnie woj. podlaskie uchodzi za krainę miodem i mlekiem płynącą. To tu swoje siedziby i zakłady mają największe w kraju mleczarnie (Mlekovita, Mlekpol, Piątnica), a także zakłady mięsne, produkujące napoje, kawę oraz hurtownie spożywcze. Doskonałą okazją do zaprezentowania swoich wyrobów i zdobycia kolejnych odbiorców w dalekiej Azji są targi "Food and Hotel Asia 2010", które odbędą się między 18 a 25 kwietnia. Zaproszenie do udziału w nich branży z Polski wschodniej - czyli woj. podlaskiego, warmińsko-mazurskiego, lubelskiego, podkarpackiego i świętokrzyskiego - było efektem jednej z wcześniejszych misji organizowanych przez PAIIZ. Wówczas to Azjaci byli niezmiernie zainteresowani naszym jadłem i napojami. Dlatego też organizacja postanowiła zorganizować kolejny wyjazd. Cały koszt wyjazdu i pobytu w Singapurze opłacone będą z unijnego programu Rozwój Polski Wschodniej. Za przelot, hotel i uczestnictwo w targach uczestnicy nic nie płacą. Muszą jedynie dojechać na lotnisko w Warszawie i na miejscu wyżywić się i ubezpieczyć.

- Informacje o możliwości wyjazdu rozesłaliśmy do wszystkich organizacji biznesowych w naszym regionie - zapewnia prezydent Tadeusz Truskolaski, który brał już udział w tego typu misjach.

172 przedsiębiorców, lokalnych producentów, artystów i instytucji walczyło o tytuł.



Poszły więc m.in. i do Podlaskiego Klubu Biznesu, i do Izby Przemysłowo-Handlowej, i do regionalnej loży Business Centre Club, Podlaskiej Agencji Rozwoju Regionalnego. Z kolei te instytucje informację o targach rozesłały dalej. Odzewu jednak nie było, bo prawdopodobnie przedsiębiorcy nie doczytali, że wyjazd do Singapuru jest darmowy.

- Za darmo? To niespodzianka - nie ukrywał swojego zdziwienia Lech Pilecki, szef Podlaskiego Klubu Biznesu, który informację o targach wraz z regulaminem otrzymał już półtora miesiąca temu. - Zazwyczaj takie targi są okropnie drogie. Podejrzewam, że wiele firm sądziło, że i tym razem jest tak samo. Pamiętam, że rzuciłem okiem na ten regulamin, ale nawet do głowy mi nie przyszło, że ten wyjazd jest bezpłatny. Nie spodziewaliśmy się takiego prezentu. Zachowaliśmy się jak pierdoły - dodaje Pilecki.

Efekt jest mizerny. W misji weźmie udział dziesięć firm z lubelskiego, cztery z warmińsko-mazurskiego, trzy z podkarpackiego i po jednej ze świętokrzyskiego i podlaskiego.

Rodzynek, który postanowił wziąć udział w targach, to łomżyński Edpol zajmujący się produkcją przypraw.

Podlaskie przedsiębiorstwa dopiero dziś poinformują nas, dlaczego nie zdecydowały się wyjechać do Singapuru. Nieoficjalnie jedni zapewniali, że o targach nie mieli pojęcia, inni kręcili nosem na odległą Azję.

Podziel się

  • 2 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

  • Przedsiębiorcy nie chcą się promować? maurycyzulicy 19.03.10, 06:14

    Panie Pilecki, ostatnie stwierdzenie jest kwintesencją waszej działalności.Zawsze tak się zachowujecie.Moim zdaniem "promocja w Singapurze" nie ma sensu. Chińskie produkty sątańsze. Chcecie »