Akcja społeczna. Aby święta były spokojne
2010-03-23
, aktualizacja: 23.03.2010 20:11
Czterdzieści najuboższych łapskich rodzin otrzyma przed świętami paczki z żywnością. Hojnością wykazała się Wyższa Szkoła Administracji Publicznej w Białymstoku, która na ten cel przeznaczyła 15 tys. zł.
ZOBACZ TAKŻE
- Na ratunek Łapom ruszyli czytelnicy "Gazety Wyborczej" (09-02-10, 21:19)
A w paczkach konserwy (przetwory mięsne, rybne, owocowo-warzywne), mąka, cukier, olej, słodycze (czekolady, ciastka), herbata, kawa oraz wiele innych produktów potrzebnych do przygotowania tradycyjnego stołu świątecznego. Każda warta 375 zł.
Potrzebujące rodziny, które otrzymają pomoc, wytypowali już pracownicy opieki społecznej. A rozdawać je będą w najbliższy poniedziałek studenci WSAP (w świetlicy socjoterapeutycznej przy ul. Głównej 50 w Łapach, od godz. 10).
- Sytuacja wytypowanych przez nas rodzin jest tragiczna. Na pewno ta żywność i ten gest dobrej woli pomogą wielu z nich zapomnieć choć na chwilę, podczas świąt, o biedzie - mówi Katarzyna Żukowska-Koc z Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Łapach.
Rektor WSAP, prof. Jerzy Kopania, w rozmowie z "Gazetą" podkreślał, że pomoc potrzebującym to jeden z celów uczelni, która ma za zadanie nie tylko kształcić, ale i wychowywać.
- Dążymy do tego, by wykształcić nie tylko urzędnika, który będzie sprawny administracyjnie, ale zarazem takiego, który będzie otwarty na świat i na potrzeby innych ludzi. Pomagając mieszkańcom Łap, łączymy oba te cele - powiedział prof. Kopania.
To nie pierwsza instytucja, która po tekście w "Gazecie" postanowiła pomóc mieszkańcom Łap, ale jedyna białostocka. Na początku lutego opisaliśmy trudną sytuację mieszkańców Łap. Miejscowości, w której w ciągu roku upadły dwie firmy.
Jedna z matek opowiedziała nam, jak ukradła ze sklepu krem bambino dla córki, bo bała się odmrożeń. Inna mówiła o synu fatalnie znoszącym brak pracy rodziców. Codziennie na długiej przerwie w szkole przybiega do domu, by zapytać, co z pracą. Wraca do szkoły zapłakany.
Dotychczas swoje wsparcie finansowe oferowały przedsiębiorstwa z Krakowa, Poznania, Warszawy i Szczecina. Ale prawdziwą pomoc niosą jak dotąd osoby prywatne. Wysyłają paczki z żywnością, artykułami gospodarstwa domowego, odzieżą, opłacają rachunki za czynsz i media. Dotąd pomocy doczekało się około stu rodzin. A jedna wkrótce rozpocznie nowe życie w Krakowie.
Na koniec stycznia w łapskim pośredniaku zarejestrowanych było 2,4 tys. osób. W co drugiej rodzinie jest osoba bezrobotna.
Roman Czepe, burmistrz Łap, jest pewien, że wkrótce ta sytuacja się zmieni i znajdzie się inwestor, który da ludziom pracę. Pomysłów jest wiele. Burmistrz na terenach po cukrowni Łapy widzi zakład biogazowni, a w mieście podstrefę Tarnobrzeskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej.
Jeśli chcemy pomóc mieszkańcom Łap, pieniądze wpłacamy na konto Urzędu Miejskiego w Łapach, ul. Sikorskiego 24, 18-100 Łapy:
Bank Ochrony Środowiska SA: 33 1540 1216 2001 4405 3110 0001 z dopiskiem: darowizna na rzecz pomocy rodzinom osób z upadłych ZNTK i Cukrowni Łapy
Na sfinansowanie wypoczynku dla dzieci pieniądze wpłacamy na konto Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Łapach, 18-100 Łapy, ul. Leśnikowska 54: Bank Millennium SA: 31 1160 2202 0000 0000 5918 0625 z dopiskiem: darowizna na kolonie dla dzieci i młodzieży
Potrzebujące rodziny, które otrzymają pomoc, wytypowali już pracownicy opieki społecznej. A rozdawać je będą w najbliższy poniedziałek studenci WSAP (w świetlicy socjoterapeutycznej przy ul. Głównej 50 w Łapach, od godz. 10).
- Sytuacja wytypowanych przez nas rodzin jest tragiczna. Na pewno ta żywność i ten gest dobrej woli pomogą wielu z nich zapomnieć choć na chwilę, podczas świąt, o biedzie - mówi Katarzyna Żukowska-Koc z Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Łapach.
Rektor WSAP, prof. Jerzy Kopania, w rozmowie z "Gazetą" podkreślał, że pomoc potrzebującym to jeden z celów uczelni, która ma za zadanie nie tylko kształcić, ale i wychowywać.
- Dążymy do tego, by wykształcić nie tylko urzędnika, który będzie sprawny administracyjnie, ale zarazem takiego, który będzie otwarty na świat i na potrzeby innych ludzi. Pomagając mieszkańcom Łap, łączymy oba te cele - powiedział prof. Kopania.
To nie pierwsza instytucja, która po tekście w "Gazecie" postanowiła pomóc mieszkańcom Łap, ale jedyna białostocka. Na początku lutego opisaliśmy trudną sytuację mieszkańców Łap. Miejscowości, w której w ciągu roku upadły dwie firmy.
Jedna z matek opowiedziała nam, jak ukradła ze sklepu krem bambino dla córki, bo bała się odmrożeń. Inna mówiła o synu fatalnie znoszącym brak pracy rodziców. Codziennie na długiej przerwie w szkole przybiega do domu, by zapytać, co z pracą. Wraca do szkoły zapłakany.
Dotychczas swoje wsparcie finansowe oferowały przedsiębiorstwa z Krakowa, Poznania, Warszawy i Szczecina. Ale prawdziwą pomoc niosą jak dotąd osoby prywatne. Wysyłają paczki z żywnością, artykułami gospodarstwa domowego, odzieżą, opłacają rachunki za czynsz i media. Dotąd pomocy doczekało się około stu rodzin. A jedna wkrótce rozpocznie nowe życie w Krakowie.
Na koniec stycznia w łapskim pośredniaku zarejestrowanych było 2,4 tys. osób. W co drugiej rodzinie jest osoba bezrobotna.
Roman Czepe, burmistrz Łap, jest pewien, że wkrótce ta sytuacja się zmieni i znajdzie się inwestor, który da ludziom pracę. Pomysłów jest wiele. Burmistrz na terenach po cukrowni Łapy widzi zakład biogazowni, a w mieście podstrefę Tarnobrzeskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej.
Jeśli chcemy pomóc mieszkańcom Łap, pieniądze wpłacamy na konto Urzędu Miejskiego w Łapach, ul. Sikorskiego 24, 18-100 Łapy:
Bank Ochrony Środowiska SA: 33 1540 1216 2001 4405 3110 0001 z dopiskiem: darowizna na rzecz pomocy rodzinom osób z upadłych ZNTK i Cukrowni Łapy
Na sfinansowanie wypoczynku dla dzieci pieniądze wpłacamy na konto Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Łapach, 18-100 Łapy, ul. Leśnikowska 54: Bank Millennium SA: 31 1160 2202 0000 0000 5918 0625 z dopiskiem: darowizna na kolonie dla dzieci i młodzieży
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos





