Pionierzy w Spodkach opiszą odkrywanie świata
2010-04-07
, aktualizacja: 07.04.2010 20:17
Pierwszy w Polsce amatorski spektakl z audiodeskrypcją, i na dodatek w wykonaniu dzieci w wieku 4-7 lat zostanie w piątek zaprezentowany w białostockich Spodkach. Widząca publiczność spróbuje wyobrazić sobie, jak się czują osoby niewidome.
ZOBACZ TAKŻE
- Nie musimy już stukać do drzwi (22-03-10, 19:49)
To pionierskie przedsięwzięcie, będące częścią projektu "Teatr bez barier", prowadzonego przez Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury i Fundację Audiodeskrypcja. W jego ramach w piątek, sobotę i niedzielę w WOAK-u pracownicy różnych placówek kultury na warsztatach uczyć się będą, jak pracować z dziećmi niewidomymi i słabowidzącymi (głównymi adresatami projektu są dzieci z terenu powiatu białostockiego). Celem projektu jest wyeliminowanie barier, które utrudniają takim dzieciom dostęp do placówek oferujących zajęcia teatralne.
Spektakl "Odkrywanie świata" zagrają maluchy z grupy teatralnej MiniAmulet, prowadzonej przez Małgorzatę Sienkiewicz, instruktorkę teatru oraz tańca i jednocześnie koordynatorkę projektu. Na widowni znajdzie się 20 osób z placówek kultury, 20 dzieci niewidomych i słabowidzących, ich rodziny i rodziny malutkich aktorów. Widzowie na jedno ucho założą słuchawki (wypożyczone z WSAP) i tak jednym uchem będą słuchać małych aktorów, a drugim - opisu na żywo prezentowanego przez audiodeskryptora, siedzącego w specjalnej kabinie. Bo na tym właśnie polega audiodeskrypcja - na opisywaniu tego, czego osoba niewidząca usłyszeć nie może - gestu postaci, min, kolorów.
- Większość osób widzących, które będą obecne na spektaklu, poprosiła nawet o paski na oczy, by intensywniej znaleźć się w przestrzeni osoby niewidomej - mówi Małgorzata Sienkiewicz.
Kiedy jakiś czas temu jej widzący mali podopieczni z grupy MiniAmulet spotkali się z niewidomą Barbarą Szymańską z Fundacji Audiodeskrypcja, początkowo nawet nie zorientowali się, że mają do czynienia z osobą niewidomą. Ale gdy koordynatorka im o tym powiedziała, dzieciaki zareagowały bardzo spontanicznie. - Mała Zuzia powiedziała: - Aha, to my musimy wszystko dokładnie opowiedzieć. Ja na przykład mam kucyki... I tak oto, bez specjalnej wiedzy, dzieci intuicyjnie zrozumiały, na czym polega audiodeskrypcja - mówi Małgorzata Sienkiewicz. Ona sama z audiodeskrypcją ma do czynienia od ub.r., kiedy dowiedziała się o szkoleniu "Drzwi do kultury", prowadzonym przez Fundację Audiodeskrypcja.
- Na tych spotkaniach zauroczyła mnie energia Basi Szymańskiej. Basia wytwarza taką aurę, że człowiek wchodzi w jej świat i zaczyna rozumieć potrzeby osoby niewidzącej. Dopiero w takiej sytuacji okazuje się, jak czasem jesteśmy niepomocni, i pojawia się pytanie - co możemy z tym zrobić.
Na szkoleniu Małgorzata Sienkiewicz była jedyną osobą z placówki kulturalnej pracującej z grupami młodzieży, pozostali byli pracownikami muzeów. Temat teatru był wtedy ledwie zaznaczony. Ale pani Małgorzacie i Barbarze Szymańskiej zaczął krążyć po głowie pomysł stworzenia teatralnego projektu. Sienkiewicz miała już doświadczenie w pracy z grupą teatralną, w międzyczasie okazało się, że można starać się o dofinansowanie na projekt (Fundacja Orange przyznała 26 tys. zł), wkrótce też zaczęły się próby z dziećmi... Rezultat? Audiodeskrypcyjno-teatralny weekend.
- Moje pierwsze osobiste doświadczenie podczas pracy nad spektaklem z audiodeskrypcją to zauważenie tego, co znaczą słowa. Słowa naprawdę mają swoją wagę. Podczas audiodeskrypcji okazuje się, że wiele słów jest niepotrzebnych i odwrotnie - jak wiele jest niepełnych. Bywa, i to dość często, że to, co ja opisuję osobie niewidomej, niekoniecznie jest tym, co ona widzi. Krótko mówiąc - po moim opisie może ona widzieć często zupełnie coś innego niż ja. Dlatego trzeba być bardzo uważnym. Podczas prób często ścieramy się z Basią. Ona otwarcie mówi: - Ja tego nie widzę, opisz mi to dokładniej, tak bym poczuła piękno tego spektaklu. To ciężka, ale i fascynująca praca.
Na spektaklu i warsztatach projekt się nie kończy. W czasie jego realizacji powstaną materiały dydaktyczne, które po zakończeniu projektu zostaną udostępnione w internecie. Będzie to 9-minutowy film mówiący o tym, do czego służy audiodeskrypcja w teatrze oraz sześć gotowych scenariuszy warsztatów teatralnych.
Spektakl "Odkrywanie świata" zagrają maluchy z grupy teatralnej MiniAmulet, prowadzonej przez Małgorzatę Sienkiewicz, instruktorkę teatru oraz tańca i jednocześnie koordynatorkę projektu. Na widowni znajdzie się 20 osób z placówek kultury, 20 dzieci niewidomych i słabowidzących, ich rodziny i rodziny malutkich aktorów. Widzowie na jedno ucho założą słuchawki (wypożyczone z WSAP) i tak jednym uchem będą słuchać małych aktorów, a drugim - opisu na żywo prezentowanego przez audiodeskryptora, siedzącego w specjalnej kabinie. Bo na tym właśnie polega audiodeskrypcja - na opisywaniu tego, czego osoba niewidząca usłyszeć nie może - gestu postaci, min, kolorów.
- Większość osób widzących, które będą obecne na spektaklu, poprosiła nawet o paski na oczy, by intensywniej znaleźć się w przestrzeni osoby niewidomej - mówi Małgorzata Sienkiewicz.
Kiedy jakiś czas temu jej widzący mali podopieczni z grupy MiniAmulet spotkali się z niewidomą Barbarą Szymańską z Fundacji Audiodeskrypcja, początkowo nawet nie zorientowali się, że mają do czynienia z osobą niewidomą. Ale gdy koordynatorka im o tym powiedziała, dzieciaki zareagowały bardzo spontanicznie. - Mała Zuzia powiedziała: - Aha, to my musimy wszystko dokładnie opowiedzieć. Ja na przykład mam kucyki... I tak oto, bez specjalnej wiedzy, dzieci intuicyjnie zrozumiały, na czym polega audiodeskrypcja - mówi Małgorzata Sienkiewicz. Ona sama z audiodeskrypcją ma do czynienia od ub.r., kiedy dowiedziała się o szkoleniu "Drzwi do kultury", prowadzonym przez Fundację Audiodeskrypcja.
- Na tych spotkaniach zauroczyła mnie energia Basi Szymańskiej. Basia wytwarza taką aurę, że człowiek wchodzi w jej świat i zaczyna rozumieć potrzeby osoby niewidzącej. Dopiero w takiej sytuacji okazuje się, jak czasem jesteśmy niepomocni, i pojawia się pytanie - co możemy z tym zrobić.
Na szkoleniu Małgorzata Sienkiewicz była jedyną osobą z placówki kulturalnej pracującej z grupami młodzieży, pozostali byli pracownikami muzeów. Temat teatru był wtedy ledwie zaznaczony. Ale pani Małgorzacie i Barbarze Szymańskiej zaczął krążyć po głowie pomysł stworzenia teatralnego projektu. Sienkiewicz miała już doświadczenie w pracy z grupą teatralną, w międzyczasie okazało się, że można starać się o dofinansowanie na projekt (Fundacja Orange przyznała 26 tys. zł), wkrótce też zaczęły się próby z dziećmi... Rezultat? Audiodeskrypcyjno-teatralny weekend.
- Moje pierwsze osobiste doświadczenie podczas pracy nad spektaklem z audiodeskrypcją to zauważenie tego, co znaczą słowa. Słowa naprawdę mają swoją wagę. Podczas audiodeskrypcji okazuje się, że wiele słów jest niepotrzebnych i odwrotnie - jak wiele jest niepełnych. Bywa, i to dość często, że to, co ja opisuję osobie niewidomej, niekoniecznie jest tym, co ona widzi. Krótko mówiąc - po moim opisie może ona widzieć często zupełnie coś innego niż ja. Dlatego trzeba być bardzo uważnym. Podczas prób często ścieramy się z Basią. Ona otwarcie mówi: - Ja tego nie widzę, opisz mi to dokładniej, tak bym poczuła piękno tego spektaklu. To ciężka, ale i fascynująca praca.
Na spektaklu i warsztatach projekt się nie kończy. W czasie jego realizacji powstaną materiały dydaktyczne, które po zakończeniu projektu zostaną udostępnione w internecie. Będzie to 9-minutowy film mówiący o tym, do czego służy audiodeskrypcja w teatrze oraz sześć gotowych scenariuszy warsztatów teatralnych.
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów




