Rozpoczęto remont u Moniki chorej na nowotwór
2010-04-13
, aktualizacja: 14.04.2010 10:16
Chora na nowotwór Monika Wyszyńska z Łap wkrótce wprowadzi się do wyremontowanego pokoju. Wczoraj wynajęta przez Wyższą Szkołę Administracji Publicznej w Białymstoku brygada budowlana rozpoczęła prace w jej domu.
ZOBACZ TAKŻE
- Życie, które boli (02-04-10, 18:05)
Rozpoczęli od zerwania starego gumoleum i łuszczącej się tapety. Następnie wyszpachlują ściany, potem je pomalują. Zamontują podwieszane szafeczki i półki. Podłogę wyłożą jasną wykładziną, wniosą nowiutkie łóżko, komodę i jak się zmieści to biurko. Meble prawdopodobnie będą w ulubionym kolorze dziewczynki - pudrowym różu. A to wszystko za pieniądze uczelni.
- Jesteśmy szczęśliwi, że możemy pomóc. Postaramy się, by ten pokoik był jak z bajki - obiecywał dziewczynce Sebastian Roszkowski, dyrektor administracyjny uczelni, który w piątek odwiedził ją w domu.
A historię Moniki, u której lekarze przed trzema laty wykryli nowotwór, opowiedzieliśmy przed dwoma tygodniami. Gdy zachorowała, miała niespełna trzynaście lat. Dziś ma piętnaście lat i waży 30 kilogramów. Cierpi na bezwład prawej ręki.
Rodzina opowiedziała nam, jak jest im ciężko. Przez wiele lat wegetowali - od jednej operacji do drugiej. W połowie ubiegłego roku kolejny raz doświadczył ich los. Po upadku Zakładów Naprawczych Taboru Kolejowego w Łapach pracę traci 750 osób, w tym także jedyny żywiciel rodziny - pan Wiesław, tata Moniki. Od tego czasu w domu Wyszyńskich nie tylko rozpacz z powodu śmiertelnej choroby córki i siostry, ale i obawa, z czego będą dalej żyć. Rodzina oszczędza na czym tylko może, głównie na jedzeniu i lekarstwach dla również chorej mamy Moniki. Byle tylko mieć na bilety do szpitala w Białymstoku.
Pobyt w domu jej organizm źle znosi. Niewielki pokoik od ponad 20 lat nie był remontowany. Po publikacji artykułu do "Gazety" zadzwonił dyrektor WSAP w Białymstoku i zaproponował wsparcie Wyszyńskim. Do pomocy namówili również Adam Gołębickiego, współwłaściciela Drukarni Wielkoformatowej "GlobartPrint" w Białymstoku. W piątek odwiedzili Monikę w domu i zrobili wstępny rekonesans. Wspólnie ustalili jak chciałaby, żeby wyglądał jej pokoik. Wczoraj brygada przez nich wynajęta rozpoczęła prace.
Remont potrwa tydzień.
Ale - jak zapewnia dyrektor WSAP-u - pomoc Wyszyńskim się nie kończy. Uczelnia chce również zaopatrzyć rodzinę w zapas najpotrzebniejszych leków. Przed świętami wręczyła jej oraz 39 innym rodzinom z Łap będącym w trudnej sytuacji materialnej, paczkę z żywnością.
- Jesteśmy szczęśliwi, że możemy pomóc. Postaramy się, by ten pokoik był jak z bajki - obiecywał dziewczynce Sebastian Roszkowski, dyrektor administracyjny uczelni, który w piątek odwiedził ją w domu.
A historię Moniki, u której lekarze przed trzema laty wykryli nowotwór, opowiedzieliśmy przed dwoma tygodniami. Gdy zachorowała, miała niespełna trzynaście lat. Dziś ma piętnaście lat i waży 30 kilogramów. Cierpi na bezwład prawej ręki.
Rodzina opowiedziała nam, jak jest im ciężko. Przez wiele lat wegetowali - od jednej operacji do drugiej. W połowie ubiegłego roku kolejny raz doświadczył ich los. Po upadku Zakładów Naprawczych Taboru Kolejowego w Łapach pracę traci 750 osób, w tym także jedyny żywiciel rodziny - pan Wiesław, tata Moniki. Od tego czasu w domu Wyszyńskich nie tylko rozpacz z powodu śmiertelnej choroby córki i siostry, ale i obawa, z czego będą dalej żyć. Rodzina oszczędza na czym tylko może, głównie na jedzeniu i lekarstwach dla również chorej mamy Moniki. Byle tylko mieć na bilety do szpitala w Białymstoku.
Pobyt w domu jej organizm źle znosi. Niewielki pokoik od ponad 20 lat nie był remontowany. Po publikacji artykułu do "Gazety" zadzwonił dyrektor WSAP w Białymstoku i zaproponował wsparcie Wyszyńskim. Do pomocy namówili również Adam Gołębickiego, współwłaściciela Drukarni Wielkoformatowej "GlobartPrint" w Białymstoku. W piątek odwiedzili Monikę w domu i zrobili wstępny rekonesans. Wspólnie ustalili jak chciałaby, żeby wyglądał jej pokoik. Wczoraj brygada przez nich wynajęta rozpoczęła prace.
Przeczytaj też: Święty Mikołaj się spisał
Remont potrwa tydzień.
Ale - jak zapewnia dyrektor WSAP-u - pomoc Wyszyńskim się nie kończy. Uczelnia chce również zaopatrzyć rodzinę w zapas najpotrzebniejszych leków. Przed świętami wręczyła jej oraz 39 innym rodzinom z Łap będącym w trudnej sytuacji materialnej, paczkę z żywnością.
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy




