Radosna szkoła nie dla wszystkich
2009-09-13
, aktualizacja: 13.09.2009 20:26
Nie wszystkie podlaskie szkoły, jakie złożyły wniosek o dofinansowanie w ramach ministerialnego projektu "Radosna szkoła", dostaną pieniądze. Na finansowe wsparcie nie mają co liczyć podstawówki, które chciały wybudować nowe place zabaw.
ZOBACZ TAKŻE
- Projekt "Radosna szkoła" - odsłona druga (18-03-10, 19:40)
"Radosna szkoła" - to ministerialny program, zgodnie z którym każda podstawówka ma mieć kolorowy, bezpieczny plac zabaw oraz pomoce dydaktyczne potrzebne do zajęć z najmłodszymi uczniami. Minister Katarzyna Hall ma nadzieję, że dzięki niemu każda podstawówka będzie bardziej przyjazna uczniom, zwłaszcza tym najmłodszym - sześciolatkom, które od tego roku mogą być uczniami pierwszych klas. Program realizowany jest w ramach reformy edukacji w latach 2009-2014, a resort zakłada, że koszt zrealizowania całego projektu to około 2,5 mld zł, z czego część wyłoży ministerstwo, resztę organy prowadzące szkoły.
Najwidoczniej jednak tych pieniędzy nie starczy dla wszystkich, przynajmniej w tym roku.
Wielu chętnych po pieniądze...
Żeby otrzymać dofinansowanie, szkoły musiały złożyć wniosek, który najpierw wpływał do kuratorium oświaty, a to przekazywało pisma do urzędu wojewódzkiego [choć sporo szkół dokumenty składało od razu do urzędu wojewódzkiego - red.]. Początkowo zaangażowanie podlaskich szkół było liche - kilka dni przed terminem, do kiedy można było składać wnioski, w Podlaskim Kuratorium Oświaty było ich zaledwie osiem. Ale najwidoczniej dyrektorzy się zmobilizowali, bo ostatecznie do Podlaskiego Urzędu Wojewódzkiego w Białymstoku trafiło ich około 260. Na co konkretnie szkoły chcą dofinansowanie? 214 podstawówek złożyło prośbę o dofinansowanie zakupu pomocy dydaktycznych, ponad 40 wniosków dotyczy modernizacji istniejących lub wybudowania nowych placów zabaw, albo też zwrotu kosztów za te, które szkoły wybudowały własnym sumptem. W sumie na sfinansowanie tych wszystkich szkolnych wydatków potrzeba by około 3 mln 700 tys. zł. Wiadomo, że tyle na pewno nie ma.
...ale dla wszystkich nie wystarczy
W piątek wojewoda podlaski Maciej Żywno zaakceptował podział środków, jakie dostał z resortu edukacji między poszczególne podlaskie szkoły. Te które chciały pieniądze na place zabaw, muszą obejść się smakiem.
- Dostaliśmy z Ministerstwa Edukacji Narodowej ponad 1 mln 124 tys. zł, co nie wystarczy na wszystkie wnioskowane wydatki. Komisja jaka obradowała nad wnioskami [w jej skład wchodzili przedstawiciele kuratorium oświaty i urzędu wojewódzkiego - red.] zdecydowała, że w pierwszej kolejności pieniądze dostaną te szkoły, które chcą pieniądze na pomoce dydaktyczne. Z 214 wniosków które tego dotyczą, 153 komisja zarekomendowała wojewodzie do zaakceptowania. Te wnioski, które się nie zakwalifikowały, miały błędy formalne lub dostały niską punktację - wylicza Jolanta Gadek, rzecznik prasowy wojewody podlaskiego.
Kto jest wśród szczęśliwców? Ministerialna kasa trafi m.in. do podstawówek w Brańsku, Kołakach, Orli, Piątnicy, Wasilkowie czy Czarnej Białostockiej. W Białymstoku dostaną je m.in. szkoły podstawowe nr 3, 37, 7, 4. Średnio będzie to od 6 do 12 tys. zł na szkołę, w zależności od liczby uczniów.
Najwidoczniej jednak tych pieniędzy nie starczy dla wszystkich, przynajmniej w tym roku.
Wielu chętnych po pieniądze...
Żeby otrzymać dofinansowanie, szkoły musiały złożyć wniosek, który najpierw wpływał do kuratorium oświaty, a to przekazywało pisma do urzędu wojewódzkiego [choć sporo szkół dokumenty składało od razu do urzędu wojewódzkiego - red.]. Początkowo zaangażowanie podlaskich szkół było liche - kilka dni przed terminem, do kiedy można było składać wnioski, w Podlaskim Kuratorium Oświaty było ich zaledwie osiem. Ale najwidoczniej dyrektorzy się zmobilizowali, bo ostatecznie do Podlaskiego Urzędu Wojewódzkiego w Białymstoku trafiło ich około 260. Na co konkretnie szkoły chcą dofinansowanie? 214 podstawówek złożyło prośbę o dofinansowanie zakupu pomocy dydaktycznych, ponad 40 wniosków dotyczy modernizacji istniejących lub wybudowania nowych placów zabaw, albo też zwrotu kosztów za te, które szkoły wybudowały własnym sumptem. W sumie na sfinansowanie tych wszystkich szkolnych wydatków potrzeba by około 3 mln 700 tys. zł. Wiadomo, że tyle na pewno nie ma.
...ale dla wszystkich nie wystarczy
W piątek wojewoda podlaski Maciej Żywno zaakceptował podział środków, jakie dostał z resortu edukacji między poszczególne podlaskie szkoły. Te które chciały pieniądze na place zabaw, muszą obejść się smakiem.
- Dostaliśmy z Ministerstwa Edukacji Narodowej ponad 1 mln 124 tys. zł, co nie wystarczy na wszystkie wnioskowane wydatki. Komisja jaka obradowała nad wnioskami [w jej skład wchodzili przedstawiciele kuratorium oświaty i urzędu wojewódzkiego - red.] zdecydowała, że w pierwszej kolejności pieniądze dostaną te szkoły, które chcą pieniądze na pomoce dydaktyczne. Z 214 wniosków które tego dotyczą, 153 komisja zarekomendowała wojewodzie do zaakceptowania. Te wnioski, które się nie zakwalifikowały, miały błędy formalne lub dostały niską punktację - wylicza Jolanta Gadek, rzecznik prasowy wojewody podlaskiego.
Kto jest wśród szczęśliwców? Ministerialna kasa trafi m.in. do podstawówek w Brańsku, Kołakach, Orli, Piątnicy, Wasilkowie czy Czarnej Białostockiej. W Białymstoku dostaną je m.in. szkoły podstawowe nr 3, 37, 7, 4. Średnio będzie to od 6 do 12 tys. zł na szkołę, w zależności od liczby uczniów.
- 1 komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
Radosna szkoła nie dla wszystkich
jedyny_glos_prawdy
13.09.09, 22:43
brawo! dajcie jeszcze wiecej biednym czeczenom, niech sobie dokupia kolejne 2mercedesy. a dla polskich dzieci nie ma na place zabaw, malo tego, niewszystkie biedne dzieci dostaja posilki... »




