Z III ligi do Jagiellonii. Za wysokie progi
11.02.2012
, aktualizacja: 11.02.2012 16:22
Mirosław Kalista i Przemysław Kostuch ledwie przez miesiąc byli zawodnikami Jagiellonii. A właściwie to wcale nimi nie byli - jak informuje klub teraz, przy okazji rozstania z piłkarzami
ZOBACZ TAKŻE
- Treningi, sparingi - piłkarski weekend (10-02-12, 19:00)
- Hajto i Dźwigała mogą prowadzić zespół w ekstraklasie (10-02-12, 14:42)
- Grzegorz Bartczak nie jest zawodnikiem Jagiellonii (10-02-12, 13:27)
W połowie grudnia Jagiellonia informowała, że 23-letni Kostuch, poprzednio obrońca III-ligowego Gryfu Wejherowo, będzie jej zawodnikiem przez trzy i pół roku. Z zastrzeżeniem, że umowa może być rozwiązana, ale po sześciu miesiącach. Na początku stycznia zaś ogłoszono półroczne wypożyczenie z III-ligowej Juventy Starachowice (z opcją pierwokupu) Mirosława Kalista. Ten skrzydłowy w marcu kończy 20 lat.
- Ja nic z nimi nie podpisywałem i nie będzie ich w zespole - informuje prezes Jagiellonii Cezary Kulesza. - Przez miesiąc sprawdzaliśmy, czy się nadają do ekstraklasy, czy nie. Teraz się rozstajemy.
Sygnały o tym, że ekstraklasa to na razie za wysokie progi dla Kostucha i Kalisty, docierały z zespołu już podczas pierwszego zgrupowania zespołu w Cetniewie. Mimo to obaj pojechali z drużyną także do Turcji. Znacznie lepiej byłoby, gdyby w ich miejsce zabrano zawodników z zespołu Młodej Ekstraklasy. Tym bardziej, że Damian Kądzior właśnie z drugiej ekipy, którego ostatecznie do Turcji (w Cetniewie nie był) zabrano, spisał się tam bardzo dobrze.
- Sprawa jest trochę bardziej złożona - tłumaczy Kulesza. - Kostuch i Kalista jeszcze nigdy nie trenowali tak intensywnie. Faktycznie już w Cetniewie mieli problemy, ale postanowiliśmy dać im szansę pokazania się w grach, aby mieć pełen obraz ich możliwości. Teraz rozstajemy się z nimi z czystym sumieniem.
Kostuch i Kalista nie uczestniczyli już w zajęciach Jagi po powrocie ze zgrupowania. Wśród zawodników brakuje też Bartłomieja Grzelaka, którego trenerzy Tomasz Hajto i Dariusz Dźwigałą jeszcze w Turcji poinformowali, że lepiej gdyby poszukał sobie innego pracodawcy.
- Jeżeli trenerzy już mu podziękowali za współpracę, to pewnie będziemy próbowali się rozstać - informuje Cezary Kulesza. - Umowa zawodnika z klubem obowiązuje do czerwca. Muszę najpierw z trenerami konkretnie porozmawiać, bo w ostatnich dniach przez egzaminy związane z ubieganiem się o pozwolenie na pracę w ekstraklasie, nie było na to czasu.
Na siłowni podczas sobotniego treningu jagiellończyków pojawił się za to Grzegorz Bartczak, z którego usług trenerzy też postanowili zrezygnować. Ten obrońca jest już jednak wolnym zawodnikiem.
- Wiele rzeczy się nawarstwiło w tym przypadku. Trenerzy stwierdzili, że wolą poszukać kogoś innego w to miejsce - komentuje prezes Kulesza.
I co wynika z tych poszukiwań? Wszak w zespole brakuje teraz prawego obrońcy. Jest tylko Alexis Norambuena, który w pierwszym wiosennym meczu z Koroną w Kielcach nie będzie mógł zagrać z powodu nadmiaru kartek.
- Przydałby się jeszcze ktoś, ale na razie nie mamy nikogo konkretnego. Może być tak, że nikogo więcej nie zatrudnimy - odpowiada Kulesza.
Wielce prawdopodobne jest za to, że w ostatnim tygodniu przed wznowieniem rozgrywek ligowych (20 lutego w Kielcach), jeszcze ktoś kadrę ekstraklasową opuści. Cezary Kulesza przekonuje, że na pewno nie dotyczy to Luki Pejovicia, czy Jegora Zubowicza. Obaj na finiszu przygotowań nie mają raczej szans na podstawowy skład.
- Obaj są naszymi zawodnikami. Z ostatnich sparingów faktycznie wynika, że trenerzy bardziej niż na Pejovicia stawiają na lewej obronie na Pawła Nowotkę, ale potrzebni są nam też rezerwowi. Nie możemy pozbyć się wszystkich piłkarzy, już chyba wystarczy tego - mówi prezes Jagiellonii. - A Zubowicz? Kiedy Bruno do nas przychodził kilka lat temu, też początek miał nieudany. Nawet opuścił drużynę i dopiero później, po powrocie zaczął grać fajną piłkę. Jeden zawodnik od razu funkcjonuje tak jak potrafi, inny potrzebuje czasu na aklimatyzację. Ruch Chorzów właśnie, kiedy już szykuje się skład pod kątem ligi, przegrał 0:2 z białoruskim Szachtiorem Soligorsk. A Zubowicz w Biełszynie Bobrujsk, która zajęła piąte miejsce w lidze białoruskiej, strzelił 11 goli, w tym Szachtiorowi, czy Bate Borysów. Zostaje w naszej w kadrze i tyle. Nie jest przecież tak, że jak ktoś jest teraz 18. - 19. w zespole, to trzeba się go pozbywać.
W porównaniu do rundy jesiennej białostoczanie pozbyli się już m.in. Hermesa i Andriusa Skerli. Poza zespołem są także El Mehdi Sidqy, Robert Arzumanjan czy Przemysław Trytko.
Mirosław Kalista, Przemysław Kostuch, Cezary Kulesza, piłka nożna, Jagiellonia
- Ja nic z nimi nie podpisywałem i nie będzie ich w zespole - informuje prezes Jagiellonii Cezary Kulesza. - Przez miesiąc sprawdzaliśmy, czy się nadają do ekstraklasy, czy nie. Teraz się rozstajemy.
Sygnały o tym, że ekstraklasa to na razie za wysokie progi dla Kostucha i Kalisty, docierały z zespołu już podczas pierwszego zgrupowania zespołu w Cetniewie. Mimo to obaj pojechali z drużyną także do Turcji. Znacznie lepiej byłoby, gdyby w ich miejsce zabrano zawodników z zespołu Młodej Ekstraklasy. Tym bardziej, że Damian Kądzior właśnie z drugiej ekipy, którego ostatecznie do Turcji (w Cetniewie nie był) zabrano, spisał się tam bardzo dobrze.
- Sprawa jest trochę bardziej złożona - tłumaczy Kulesza. - Kostuch i Kalista jeszcze nigdy nie trenowali tak intensywnie. Faktycznie już w Cetniewie mieli problemy, ale postanowiliśmy dać im szansę pokazania się w grach, aby mieć pełen obraz ich możliwości. Teraz rozstajemy się z nimi z czystym sumieniem.
Kostuch i Kalista nie uczestniczyli już w zajęciach Jagi po powrocie ze zgrupowania. Wśród zawodników brakuje też Bartłomieja Grzelaka, którego trenerzy Tomasz Hajto i Dariusz Dźwigałą jeszcze w Turcji poinformowali, że lepiej gdyby poszukał sobie innego pracodawcy.
- Jeżeli trenerzy już mu podziękowali za współpracę, to pewnie będziemy próbowali się rozstać - informuje Cezary Kulesza. - Umowa zawodnika z klubem obowiązuje do czerwca. Muszę najpierw z trenerami konkretnie porozmawiać, bo w ostatnich dniach przez egzaminy związane z ubieganiem się o pozwolenie na pracę w ekstraklasie, nie było na to czasu.
Na siłowni podczas sobotniego treningu jagiellończyków pojawił się za to Grzegorz Bartczak, z którego usług trenerzy też postanowili zrezygnować. Ten obrońca jest już jednak wolnym zawodnikiem.
- Wiele rzeczy się nawarstwiło w tym przypadku. Trenerzy stwierdzili, że wolą poszukać kogoś innego w to miejsce - komentuje prezes Kulesza.
I co wynika z tych poszukiwań? Wszak w zespole brakuje teraz prawego obrońcy. Jest tylko Alexis Norambuena, który w pierwszym wiosennym meczu z Koroną w Kielcach nie będzie mógł zagrać z powodu nadmiaru kartek.
- Przydałby się jeszcze ktoś, ale na razie nie mamy nikogo konkretnego. Może być tak, że nikogo więcej nie zatrudnimy - odpowiada Kulesza.
Wielce prawdopodobne jest za to, że w ostatnim tygodniu przed wznowieniem rozgrywek ligowych (20 lutego w Kielcach), jeszcze ktoś kadrę ekstraklasową opuści. Cezary Kulesza przekonuje, że na pewno nie dotyczy to Luki Pejovicia, czy Jegora Zubowicza. Obaj na finiszu przygotowań nie mają raczej szans na podstawowy skład.
- Obaj są naszymi zawodnikami. Z ostatnich sparingów faktycznie wynika, że trenerzy bardziej niż na Pejovicia stawiają na lewej obronie na Pawła Nowotkę, ale potrzebni są nam też rezerwowi. Nie możemy pozbyć się wszystkich piłkarzy, już chyba wystarczy tego - mówi prezes Jagiellonii. - A Zubowicz? Kiedy Bruno do nas przychodził kilka lat temu, też początek miał nieudany. Nawet opuścił drużynę i dopiero później, po powrocie zaczął grać fajną piłkę. Jeden zawodnik od razu funkcjonuje tak jak potrafi, inny potrzebuje czasu na aklimatyzację. Ruch Chorzów właśnie, kiedy już szykuje się skład pod kątem ligi, przegrał 0:2 z białoruskim Szachtiorem Soligorsk. A Zubowicz w Biełszynie Bobrujsk, która zajęła piąte miejsce w lidze białoruskiej, strzelił 11 goli, w tym Szachtiorowi, czy Bate Borysów. Zostaje w naszej w kadrze i tyle. Nie jest przecież tak, że jak ktoś jest teraz 18. - 19. w zespole, to trzeba się go pozbywać.
W porównaniu do rundy jesiennej białostoczanie pozbyli się już m.in. Hermesa i Andriusa Skerli. Poza zespołem są także El Mehdi Sidqy, Robert Arzumanjan czy Przemysław Trytko.
Mirosław Kalista, Przemysław Kostuch, Cezary Kulesza, piłka nożna, Jagiellonia
- 1 komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy




