Jaga gra sparing, a Korona jeszcze nie gotowa
13.02.2012
, aktualizacja: 13.02.2012 10:08
Piłkarze Jagiellonii w pierwszym wiosennym meczu w ekstraklasie zmierzą się w Kielcach z Koroną. Rywal białostoczan podczas weekendu zaliczył porażkę i remis w sparingach. - Ocena wypada dość mizernie - mówi trener kielczan Leszek Ojrzyński
Finisz przygotowań w wykonaniu kieleckiego zespołu nie wygląda na zbyt dobry. Korona podczas weekendu rozegrała sparingi z wicemistrzem I ligi z Niecieczy. Kielczanie zremisowali (1:1) i przegrali (0:1).
W pierwszym spotkaniu trener Ojrzyński wystawił do gry jedenastkę, która z ogromną dozą prawdopodobieństwa wybiegnie przeciwko Jagiellonii w pierwszym wiosennym meczu w lidze (20 lutego w Kielcach). Kielczanie zagrali więc w defensywie na stoperze z Pavolem Stano i Hernanim, na bokach z Piotrem Malarczykiem i Pawłem Golańskim. Niespodzianek nie będzie też w drugiej linii i ataku. Bo tu względem jesieni - póki co - utrzymuje się status quo. Skrzydła zajmą Paweł Sobolewski z Jackiem Kiełbem, środek Aleksandar Vuković - Vlastimir Jovanović - Grzegorz Lech, a na szpicy będzie biegał Maciej Korzym.
W sparingu kielczanie nie mieli pomysłu jak przeciwstawić się dobrze zorganizowanemu I-ligowcowi, a momentami mieli całkiem sporo kłopotów z wydostaniem się z własnej połowy. Podopieczni Ojrzyńskiego nie uniknęli również błędów indywidualnych. Tak jak w 14. min., kiedy brak zdecydowanie defensorów i złe ustawienie Zbigniewa Małkowskiego wykorzystał Arkadiusz Baran z 25 metrów posyłając piłkę "za kołnierz" kieleckiego golkipera. Korona odpowiedziała w ostatniej akcji pierwszej połowy, gdy wreszcie po składnej wymianie podań z narożnika "szesnastki" trafił Jovanović. Po przerwie znów jednak korzystniej wyglądali goście, a najbliżej zdobycia drugiego gola byli w 46. min. - w poprzeczkę trafił Andrzej Rybski.
Lepiej Korona zaprezentowała się w drugim meczu. Bo choć w pojedynku rezerwowych górą była Termalica (jedyny gol w 9. min. Piotra Trafarskiego), to kielczanom inaczej niż w pierwszym meczu nie brakowało strzeleckich okazji. Swoje szanse mieli Daniel Gołębiewski, Łukasz Jamróz oraz niezwykle aktywny Mateusz Łuczak.
- Oczywiście z braku zwycięstwa nie mogę być zadowolony, ale mamy teraz ostatni tydzień pracy przed ligą i mam nadzieję, że wyeliminujemy wszelkie niedociągnięcia. Te sparingi traktujmy jako istotną lekcję - podsumował mecze trener Leszek Ojrzyński.
Z kolei białostoczanie jeszcze w poniedziałek grają ostatni sparing podczas okresu przygotowawczego. O godz. 12 w Zambrowie zmierzą się z III-ligową Olimpią.
W pierwszym spotkaniu trener Ojrzyński wystawił do gry jedenastkę, która z ogromną dozą prawdopodobieństwa wybiegnie przeciwko Jagiellonii w pierwszym wiosennym meczu w lidze (20 lutego w Kielcach). Kielczanie zagrali więc w defensywie na stoperze z Pavolem Stano i Hernanim, na bokach z Piotrem Malarczykiem i Pawłem Golańskim. Niespodzianek nie będzie też w drugiej linii i ataku. Bo tu względem jesieni - póki co - utrzymuje się status quo. Skrzydła zajmą Paweł Sobolewski z Jackiem Kiełbem, środek Aleksandar Vuković - Vlastimir Jovanović - Grzegorz Lech, a na szpicy będzie biegał Maciej Korzym.
W sparingu kielczanie nie mieli pomysłu jak przeciwstawić się dobrze zorganizowanemu I-ligowcowi, a momentami mieli całkiem sporo kłopotów z wydostaniem się z własnej połowy. Podopieczni Ojrzyńskiego nie uniknęli również błędów indywidualnych. Tak jak w 14. min., kiedy brak zdecydowanie defensorów i złe ustawienie Zbigniewa Małkowskiego wykorzystał Arkadiusz Baran z 25 metrów posyłając piłkę "za kołnierz" kieleckiego golkipera. Korona odpowiedziała w ostatniej akcji pierwszej połowy, gdy wreszcie po składnej wymianie podań z narożnika "szesnastki" trafił Jovanović. Po przerwie znów jednak korzystniej wyglądali goście, a najbliżej zdobycia drugiego gola byli w 46. min. - w poprzeczkę trafił Andrzej Rybski.
Lepiej Korona zaprezentowała się w drugim meczu. Bo choć w pojedynku rezerwowych górą była Termalica (jedyny gol w 9. min. Piotra Trafarskiego), to kielczanom inaczej niż w pierwszym meczu nie brakowało strzeleckich okazji. Swoje szanse mieli Daniel Gołębiewski, Łukasz Jamróz oraz niezwykle aktywny Mateusz Łuczak.
- Oczywiście z braku zwycięstwa nie mogę być zadowolony, ale mamy teraz ostatni tydzień pracy przed ligą i mam nadzieję, że wyeliminujemy wszelkie niedociągnięcia. Te sparingi traktujmy jako istotną lekcję - podsumował mecze trener Leszek Ojrzyński.
Z kolei białostoczanie jeszcze w poniedziałek grają ostatni sparing podczas okresu przygotowawczego. O godz. 12 w Zambrowie zmierzą się z III-ligową Olimpią.
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos




