Napięty kalendarz Dariusza Snarskiego
13.02.2012
, aktualizacja: 13.02.2012 10:30
Intensywny weekend ma za sobą Dariusz Snarski, szef grupy Boxing Production. W sobotę był gościem kameralnej imprezy pięściarskiej w Poznaniu, w niedzielę wystąpił w Częstochowie w charytatywnym meczu piłkarskim bokserzy kontra żużlowcy
W poznańskim gymie Piecobiogaz Boxing Team, Snarski nie pełnił jedynie funkcji honorowej. W imprezie wystąpił jego zawodnik, Anton Bekisz (1-1). Białorusin zmierzył się z Bartłomiejem Wańczykiem, legitymującym się dobrym bilansem 10-0, 4KO. Bekisz - olimpijczyk z Pekinu i uczestnik mistrzostw świata w Chicago - był bliski sprawienia niespodzianki. Po niezwykle wyrównanym 6-rundowym pojedynku Białorusin przegrał 57-58.
- To była zacięta walka. Jej losy ważyły się do ostatniego gongu - opowiada Snarski. - Wańczyk zwyciężył minimalnie, ale w rewanżu do którego zamierzam dążyć, werdykt może być odwrotny.
Do rewanżu mogłoby dojść 10 marca podczas gali w Łomży, organizowanej przez Boxing Production.
- Anton byłby dużo lepiej przygotowany. Teraz dowiedział się o pojedynku półtora tygodnia przed walką. W międzyczasie miał swoje wesele. Biorąc to pod uwagę uważam, że i tak pokazał się z niezłej strony - podkreśla Snarski.
Z Poznania Snarski wyruszył do Częstochowy. Tym razem zostawił na boku pięściarskie obowiązki, a założył piłkarskie buty i wystąpił w halowym meczu żużlowcy - bokserzy. W jego zespole zagrali także liderzy grupy Boxing Production - Aleksy Kuziemski oraz Robert Świerzbiński. Na parkiecie pojawił się również m.in. Marcin Najman, organizator futbolowego spotkania.
- Była niezła zabawa, szkoda tylko, że przegraliśmy i to wysoko, bo 1:5. Ale najważniejszy był szczytny cel. Dochód z imprezy zostanie przekazany na rehabilitację Jerzego Kuleja i żużlowca Kamila Cieślara - dodaje Snarski.
Po powrocie do Białegostoku Snarski kontynuuje przygotowania do organizacji gali "Łomżyński wieczór z Tygrysem". 10 marca w hali im. Olimpijczyków Polskich wystąpią min. Aleksy Kuziemski, Robert Świerzbiński i Krzysztof Rogowski, a jednym z gości honorowych będzie Dariusz Michalczewski.
- To była zacięta walka. Jej losy ważyły się do ostatniego gongu - opowiada Snarski. - Wańczyk zwyciężył minimalnie, ale w rewanżu do którego zamierzam dążyć, werdykt może być odwrotny.
Do rewanżu mogłoby dojść 10 marca podczas gali w Łomży, organizowanej przez Boxing Production.
- Anton byłby dużo lepiej przygotowany. Teraz dowiedział się o pojedynku półtora tygodnia przed walką. W międzyczasie miał swoje wesele. Biorąc to pod uwagę uważam, że i tak pokazał się z niezłej strony - podkreśla Snarski.
Z Poznania Snarski wyruszył do Częstochowy. Tym razem zostawił na boku pięściarskie obowiązki, a założył piłkarskie buty i wystąpił w halowym meczu żużlowcy - bokserzy. W jego zespole zagrali także liderzy grupy Boxing Production - Aleksy Kuziemski oraz Robert Świerzbiński. Na parkiecie pojawił się również m.in. Marcin Najman, organizator futbolowego spotkania.
- Była niezła zabawa, szkoda tylko, że przegraliśmy i to wysoko, bo 1:5. Ale najważniejszy był szczytny cel. Dochód z imprezy zostanie przekazany na rehabilitację Jerzego Kuleja i żużlowca Kamila Cieślara - dodaje Snarski.
Po powrocie do Białegostoku Snarski kontynuuje przygotowania do organizacji gali "Łomżyński wieczór z Tygrysem". 10 marca w hali im. Olimpijczyków Polskich wystąpią min. Aleksy Kuziemski, Robert Świerzbiński i Krzysztof Rogowski, a jednym z gości honorowych będzie Dariusz Michalczewski.
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów




