Spójrzmy prawdzie w oczy - mamy problem w Białymstoku
26.08.2011
, aktualizacja: 26.08.2011 20:18
Tak, z rasizmem. I to nie jest problem tylko władz miasta, policji i klubu sportowego. To sprawa nas wszystkich. I nie wzruszajcie ramionami - a co my możemy zrobić?
ZOBACZ TAKŻE
- Rasistowskie wybryki z Podlaskiego w Sejmie (31-08-11, 10:45)
- Wszyscy walczą z ksenofobią. A ta ma się doskonale (23-03-12, 07:00)
- Znowu swastyka na cmentarzu żydowskim (12-09-11, 09:42)
- Rozpoczęło się usuwanie zniszczeń na pomniku w Jedwabnem (01-09-11, 11:41)
- Każdy ma prawo do szacunku i bezpieczeństwa (24-08-11, 20:56)
- Za zdradę białej rasy? Rasistowski atak w Białymstoku (23-08-11, 20:47)
- Neofaszyści wpadli w ręce policji? Pierwsze zatrzymania (09-09-11, 16:31)
- Atak neofaszystów na pomnik w Jedwabnem (31-08-11, 22:25)
Cały czas w strachu, byle nikomu się nie narazić. Po cichu przemknąć z przystanku autobusowego do klatki. Uff, udało się! Nie będzie wyzwisk.
Papieros na balkonie przy zgaszonym świetle, nie widać nas. Po co blokersi mają się wydzierać na całe osiedle, że zdrajczyni rasy, wyszła za czarnucha, prawdziwych Polaków było jej mało. Idziesz zawsze z opuszczoną głową. Nie prowokować wzrokiem! Nie patrzeć! Może dziś też nie zauważą.
Moglibyście tak żyć? Agnieszka i Jamal żyją. Od sześciu lat. Co mają zrobić?
Powiecie - głupota, wybryk, ale to na pewno był incydent. Chuliganeria. Nażłopali się piwska i osmalili drzwi do mieszkania. Może nawet pierwsze lepsze, może przez przypadek trafili, że akurat za drzwiami żyje mieszane polsko-pakistańskie małżeństwo. A "Wyborcza", jak to "Wyborcza", od razu na całą stronę, że rasizm w Białymstoku. I znowu afera na całą Polskę. A przecież Białystok taki tolerancyjny. Tu Tatarzy, Żydzi, katolicy i prawosławni od wieków żyli razem. W Białymstoku dziecko nawet ci to powie.
Myślicie tak? Nie myślcie. Za dużo tych incydentów było.
Wyjechałem z Białegostoku 10 lat temu, zaraz po maturze. I tak na dobre nigdy już tu nie wróciłem. Jestem dziennikarzem w warszawskim dodatku "Gazety Wyborczej". Nie jestem w stanie pojąć, że tak wiele mogło się zmienić przez te lata w cichym Białymstoku. Bo przecież 10 lat temu nikt nie skandował na stadionach: "śmierć garbatym nosom". Profesorowie ówczesnej Akademii Medycznej nie musieli ostrzegać swoich czarnoskórych studentów, by nie wychodzili z akademika po zmroku. A może wtedy czarnoskórych i skośnookich było mniej? Nie rzucali się tak w oczy, nie denerwowali. I Żydzi z wycieczkami nie przyjeżdżali tak licznie.
Kiedy dziś pytam swoich starych znajomych, jak to możliwe, że w Białymstoku jest tyle rasizmu, słyszę mniej więcej coś takiego: "Jakiego rasizmu? Kilku małolatów szaleje. Większość nie ma z tym nic wspólnego". Moim zdaniem ma.
Mamy w Białymstoku problem z rasizmem. I to nie jest problem tylko władz miasta, policji i klubu sportowego. To sprawa nas wszystkich. I nie wzruszajcie ramionami - a co my możemy zrobić?
Kiedy rok temu w marcu Stowarzyszenie Europa Przyszłość na warszawskiej Ochocie zorganizowało pikietę przeciwko budowie meczetu, to naprzeciwko protestujących zebrało się kilkadziesiąt osób z transparentami "Precz z rasizmem", "Tolerancja, nie dyskryminacja". W listopadzie zeszłego roku tysiące warszawiaków z najróżniejszych środowisk stanęło na drodze łysym chłopcom z Obozu Narodowo-Radykalnego i Młodzieży Wszechpolskiej. Gwizdali i skandowali: "Faszyzm nie przejdzie". I łysi chłopcy chyba się przestraszyli, bo tym razem nie było ich corocznego hasła na 11 listopada: "Polska dla Polaków". Pod koniec 2010 roku rektor Uniwersytetu Warszawskiego nie ugięła się pod presją urządzanych pikiet pod uniwersytecką bramą "w obronie heteronormatywności na UW" i zarejestrowała uczelnianą organizację Queer UW, która skupia studentów gejów, lesbijki i osoby transseksualne. Prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz dofinansowała wydanie przewodnika "HomoWarszawa" o gejowskim życiu w stolicy. A kiedy w marcu 2009 roku dwójka opryszków napadła na Nigeryjczyka, studenta prywatnej uczelni Collegium Civitas (tak, tak, w Warszawie też coś takiego może się zdarzyć), wspólny list do władz miasta wysłali rektorzy 22 stołecznych uczelni. Pisali: "Uczyńmy wszystko, aby Warszawa zasługiwała na miano miasta przyjaznego cudzoziemcom, wolnego od wszelkich przejawów agresji i nietolerancji". Ogólnouczelnianą antyrasistowską nakręcili koledzy Nigeryjczyka, polscy studenci.
Teraz pora na nas, białostoczanie. Nie dajmy się rasizmowi.
Papieros na balkonie przy zgaszonym świetle, nie widać nas. Po co blokersi mają się wydzierać na całe osiedle, że zdrajczyni rasy, wyszła za czarnucha, prawdziwych Polaków było jej mało. Idziesz zawsze z opuszczoną głową. Nie prowokować wzrokiem! Nie patrzeć! Może dziś też nie zauważą.
Moglibyście tak żyć? Agnieszka i Jamal żyją. Od sześciu lat. Co mają zrobić?
Powiecie - głupota, wybryk, ale to na pewno był incydent. Chuliganeria. Nażłopali się piwska i osmalili drzwi do mieszkania. Może nawet pierwsze lepsze, może przez przypadek trafili, że akurat za drzwiami żyje mieszane polsko-pakistańskie małżeństwo. A "Wyborcza", jak to "Wyborcza", od razu na całą stronę, że rasizm w Białymstoku. I znowu afera na całą Polskę. A przecież Białystok taki tolerancyjny. Tu Tatarzy, Żydzi, katolicy i prawosławni od wieków żyli razem. W Białymstoku dziecko nawet ci to powie.
Myślicie tak? Nie myślcie. Za dużo tych incydentów było.
Wyjechałem z Białegostoku 10 lat temu, zaraz po maturze. I tak na dobre nigdy już tu nie wróciłem. Jestem dziennikarzem w warszawskim dodatku "Gazety Wyborczej". Nie jestem w stanie pojąć, że tak wiele mogło się zmienić przez te lata w cichym Białymstoku. Bo przecież 10 lat temu nikt nie skandował na stadionach: "śmierć garbatym nosom". Profesorowie ówczesnej Akademii Medycznej nie musieli ostrzegać swoich czarnoskórych studentów, by nie wychodzili z akademika po zmroku. A może wtedy czarnoskórych i skośnookich było mniej? Nie rzucali się tak w oczy, nie denerwowali. I Żydzi z wycieczkami nie przyjeżdżali tak licznie.
Kiedy dziś pytam swoich starych znajomych, jak to możliwe, że w Białymstoku jest tyle rasizmu, słyszę mniej więcej coś takiego: "Jakiego rasizmu? Kilku małolatów szaleje. Większość nie ma z tym nic wspólnego". Moim zdaniem ma.
Mamy w Białymstoku problem z rasizmem. I to nie jest problem tylko władz miasta, policji i klubu sportowego. To sprawa nas wszystkich. I nie wzruszajcie ramionami - a co my możemy zrobić?
Kiedy rok temu w marcu Stowarzyszenie Europa Przyszłość na warszawskiej Ochocie zorganizowało pikietę przeciwko budowie meczetu, to naprzeciwko protestujących zebrało się kilkadziesiąt osób z transparentami "Precz z rasizmem", "Tolerancja, nie dyskryminacja". W listopadzie zeszłego roku tysiące warszawiaków z najróżniejszych środowisk stanęło na drodze łysym chłopcom z Obozu Narodowo-Radykalnego i Młodzieży Wszechpolskiej. Gwizdali i skandowali: "Faszyzm nie przejdzie". I łysi chłopcy chyba się przestraszyli, bo tym razem nie było ich corocznego hasła na 11 listopada: "Polska dla Polaków". Pod koniec 2010 roku rektor Uniwersytetu Warszawskiego nie ugięła się pod presją urządzanych pikiet pod uniwersytecką bramą "w obronie heteronormatywności na UW" i zarejestrowała uczelnianą organizację Queer UW, która skupia studentów gejów, lesbijki i osoby transseksualne. Prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz dofinansowała wydanie przewodnika "HomoWarszawa" o gejowskim życiu w stolicy. A kiedy w marcu 2009 roku dwójka opryszków napadła na Nigeryjczyka, studenta prywatnej uczelni Collegium Civitas (tak, tak, w Warszawie też coś takiego może się zdarzyć), wspólny list do władz miasta wysłali rektorzy 22 stołecznych uczelni. Pisali: "Uczyńmy wszystko, aby Warszawa zasługiwała na miano miasta przyjaznego cudzoziemcom, wolnego od wszelkich przejawów agresji i nietolerancji". Ogólnouczelnianą antyrasistowską nakręcili koledzy Nigeryjczyka, polscy studenci.
Teraz pora na nas, białostoczanie. Nie dajmy się rasizmowi.
- 52 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
24 głosy
-
Spójrzmy prawdzie w oczy - mamy problem w Biały...
totyczyja
26.08.11, 20:34
To jest problem. Ale do rozwiązania. Wysokie kary dla takich rasistów pomogą, inni się zastanowią zanim zrobią coś głupiego. Rasiści są to ludzie bez wykształcenia, bez pasji, bez »
-
czy znał pan Simona Mola?
maurycyzulicy
26.08.11, 20:36
czy pan z nim współpracował? proszę odpowiedzieć! milczenie uznam za przyznanie się»
-
Spójrzmy prawdzie w oczy - mamy problem z nad
jkal
31.08.11, 22:54
interpretacją władzy (stołki rządwe i w spółkach SP, kontrola mediów) przez jak by nie było mniejszość, która całkowicie POdPOrządkowała sobie resztę społeczeństwa,sprowadzając jej rolę do »




