Dopóki tylko krzyczą, nie reagujemy. Policja budzi się po marszu
05.09.2011
, aktualizacja: 05.09.2011 19:58
Organizatorzy Marszu Jedności, zakłóconego przez grupę skinów, prosili policję o zapewnienie im bezpieczeństwa. Obawiali się łysych chuliganów, wymachujących pięściami i wykrzykujących: "Polska cała tylko biała". Dowódca mundurowych zlekceważył prośby: - Dopóki tylko krzyczą, nie będziemy reagować. To wolny kraj
ZOBACZ TAKŻE
- Policja bada czy zakłócający Marsz Jedności złamali prawo (05-09-11, 14:03)
- Zaczynamy tydzień. Marsze, plakaty, odezwy (05-09-11, 09:00)
- Białystok: Marsz przeciw łajdactwu [ZDJĘCIA] (04-09-11, 17:15)
- Stop faszystowskiej przemocy! Demonstracja na Rynku Kościuszki (12-04-12, 11:37)
- Nowe porządki: policjanci zza biurek pójdą na ulicę (02-03-12, 08:00)
- Najazd faszystów na Hajnówkę (13-10-11, 22:00)
- W Białymstoku sprzątnęli po faszystach. W Kleosinie ci znowu zaatakowali (14-09-11, 13:06)
- Narodowcy znieważają, policja spokojnie patrzy (06-09-11, 01:00)
- Eskalacja nienawiści. Zniszczono dwujęzyczne tablice w Puńsku (22-08-11, 12:48)
- Antysemickie hasła na synagodze w Orli zamalowane (11-08-11, 13:40)
- Atak neofaszystów na pomnik w Jedwabnem (31-08-11, 22:25)
Marsz Jedności przeciwko rasizmowi, nietolerancji i ksenofobii zorganizowało dwóch posłów PO, wiceprezydent miasta i inicjatywa "dumny Białystok". Blisko 200 osób wyruszyło spod pomnika Piłsudskiego, deptakiem, do pomnika Zamenhofa. Szli w milczeniu, a obok nich maszerowała około 40-osobowa grupa neonazistów, narodowców i kiboli Jagiellonii, skandując: "Polska cała tylko biała", "Nie przepraszam za Jedwabne", "Donald matole, twój rząd obalą kibole", "Naszą bronią nacjonalizm". Policja nie zdecydowała się nikogo zatrzymać, mimo iż ma takie uprawnienia. W Marszu Jedności szli ludzie w różnym wieku. Także z malutkimi dziećmi. Poczuli się zagrożeni. Zastraszyła ich grupa nacjonalistów, krzyczących i wymachujących pięściami zaledwie parę metrów od nich.
Tak było w niedzielę.
W poniedziałek emocje opadły i dopiero wtedy przyszedł czas na szukanie winnych. Prezydent miasta Tadeusz Truskolaski i wojewoda Maciej Żywno zażądali od komendanta miejskiego policji informacji o zaistniałej sytuacji. Poseł Robert Tyszkiewicz wystosował do komendanta wojewódzkiego interwencję poselską w sprawie bezczynności policji. Prosi o wyjaśnienie dlaczego policja nie reagowała, gdy grupa osób wyrażających nienawiść rasową zakłócała marsz i mogła stanowić niebezpieczeństwo dla jego uczestników.
- To organizator lub przedstawiciel samorządu powinien zgłosić policji fakt popełnienia przestępstwa i wskazać osoby, zakłócające porządek - odbił piłeczkę Andrzej Baranowski, rzecznik prasowy komendanta podlaskiego policji.
- Ależ zgłaszałam to, oficjalnie, jako organizator! - mówi Anna Mierzyńska z biura posła Roberta Tyszkiewicza. - Gdy tylko zaczęły się krzyki, pobiegłam do policjantów, stojących najbliżej, ale ci odesłali mnie do dowódcy akcji zabezpieczenia. Ten najpierw stwierdził, że zgromadzenie nie zostało oficjalnie zgłoszone. Przekonywałam, że przeciwnie. Miałam przy sobie dokumenty, chciałam je pokazać, ale on nie chciał ich oglądać, nawet nie wysiadł z samochodu. W końcu dowódca powiedział, że dopóki oni tylko krzyczą, żadnej reakcji policji nie będzie, bo mamy wolny kraj.
- Nie było żadnego zgłoszenia na miejscu. Ani organizatorzy, ani przedstawiciele samorządu nie zgłosili, że ktoś przeszkadza w manifestacji - twierdzi jednak Andrzej Baranowski. - Była jakaś pani, która tuż przed manifestacją zapytała dowódcę zabezpieczenia czy uczestnicy przemarszu będą bezpieczni. Odpowiedź była: będą, bo na miejscu są policjanci i będą interweniować, jeśli coś się wydarzy.
Rozmawialiśmy wczoraj z komendantem wojewódzkim policji Igorem Parfieniukiem. Na "dzień dobry" się zdenerwował: - A dlaczego wy używacie słowa "kontrdemonstracja?" To nie była kontrdemonstracja, oni się podłączyli, byli w środku marszu - fuknął komendant.
Bijemy się w piersi, bo dotarło do nas, że podlascy policjanci - świetni fachowcy od zabezpieczania zgromadzeń - nie zauważyli skrajnie odmiennych zachowań demonstrujących i po prostu... ich nie odróżnili. Zmieniamy więc nazewnictwo i odtąd będziemy pisać o podłączeniu. Czy podłączający się złamali prawo?
- Dziś już wiemy, że tak - powiedział komendant Parfieniuk. - Otrzymaliśmy wymagane oświadczenie organizatora, że nie byli to członkowie ich demonstracji i zakłócili legalne zgromadzenie. Wylegitymowaliśmy 23 osoby, wobec których sporządzamy wnioski o ukaranie. O karze zdecyduje sąd. Za tego typu wykroczenie grożą kary grzywny, nagany, albo prace społeczne na rzecz miasta.
Policjanci wylegitymowali te osoby, ponieważ sami uznali, że może dochodzić do łamania prawa. Ale nie zatrzymywali ich, bo nie mieli zawiadomienia od organizatora. To wpłynęło oficjalnie dopiero w poniedziałek. Podinspektor Baranowski dodaje, że na skutek medialnych doniesień o bezczynności policji, wczoraj wszczęto też wewnętrzne postępowanie, które ma na celu wyjaśnienie czy manifestacja była dobrze zabezpieczona, czy policjanci nie złamali procedur, nie podejmując zdecydowanej interwencji.
Jak twierdzi policja, zakłócający Marsz Jedności to mieszkańcy Białegostoku i mniejszych miejscowości. Nie byli wcześniej notowani, ale - jak przyznała Irena Doroszkiewicz, komendant miejska policji, po rozmowach z funkcjonariuszami - część z nich jest znana policji, przewijała się wcześniej w policyjnych materiałach. W ramach śledztwa policja sprawdza czy należą do jakiejś organizacji. We wtorek rozpoczynają się przesłuchania organizatorów i świadków.
Poza wykroczeniem policja zajmuje się poważniejszym aspektem zachowania skinów - hasłami rasistowskimi i nacjonalistycznymi, wzywającymi do nienawiści na tle rasowym, narodowościowym czy etnicznym. W poniedziałek całość zgromadzonego materiału, w tym nagrania z monitoringu i zdjęcia, przekazano do prokuratury z prośbą o ocenę, czy te hasła wyczerpują znamiona przestępstwa publicznego propagowania faszyzmu. Grozi za to kara do dwóch lat więzienia.
Także wczoraj wojewoda podlaski i komendanci policji spotkali się z przedstawicielami mniejszości narodowych i etnicznych mieszkających w województwie podlaskim. Analizowali sytuację z ostatnich tygodni, rozmawiali o odczuciach i oczekiwaniach.
- Jest w nas zaniepokojenie - przyznaje mufti Tomasz Miśkiewicz, przewodniczący Najwyższego Kolegium Muzułmańskiego Związku Religijnego w RP. - Przede wszystkim czekamy na złapanie i osądzenie sprawców i na zapewnienie nam bezpieczeństwa. Otrzymaliśmy obietnicę o zwiększeniu liczby patroli policji, ze szczególnym uwzględnieniem miejsc kultu.
Innym pomysłem jest powołanie forum mniejszości narodowych i etnicznych, które byłoby "wspólnym głosem" przeciwko przejawom dyskryminacji.
- Mimo, że spotkanie nie było łatwe - bo z pretensjami i obawą ze strony mniejszości - to pokazało integrację środowiska, że nie ma podziałów i że będziemy razem pracować, by negatywne zjawiska wyeliminować - mówi wojewoda podlaski Maciej Żywno. Odnosząc się do zakłóconego Marszu Jedności, podziękował jego uczestnikom za to, że pokazali "iż jest więcej normalnych ludzi i nasza wielokulturowość jest wartością".
Marsz był odpowiedzią na falę rasistowskich i antysemickich przestępstw: mazania swastyk i antysemickich haseł na synagogach, podpalenia Centrum Kultury Muzułmańskiej i drzwi mieszkania małżeństwa polsko-pakistańskiego, zamalowania litewskich napisów na dwujęzycznych tablicach w Puńsku, w końcu - zbezczeszczenia pomnika w Jedwabnem swastykami i napisami: "Nie przepraszam za Jedwabne" i "Byli łatwopalni".
W związku ze zniszczeniem elewacji budynku synagogi w Orli wójt i rada gminy ustanowili nagrodę w wysokości 1000 złotych za schwytanie sprawców tego czynu. Ta symboliczna nagroda ma być formą poparcia działań organów ścigania.
Tak było w niedzielę.
W poniedziałek emocje opadły i dopiero wtedy przyszedł czas na szukanie winnych. Prezydent miasta Tadeusz Truskolaski i wojewoda Maciej Żywno zażądali od komendanta miejskiego policji informacji o zaistniałej sytuacji. Poseł Robert Tyszkiewicz wystosował do komendanta wojewódzkiego interwencję poselską w sprawie bezczynności policji. Prosi o wyjaśnienie dlaczego policja nie reagowała, gdy grupa osób wyrażających nienawiść rasową zakłócała marsz i mogła stanowić niebezpieczeństwo dla jego uczestników.
- To organizator lub przedstawiciel samorządu powinien zgłosić policji fakt popełnienia przestępstwa i wskazać osoby, zakłócające porządek - odbił piłeczkę Andrzej Baranowski, rzecznik prasowy komendanta podlaskiego policji.
- Ależ zgłaszałam to, oficjalnie, jako organizator! - mówi Anna Mierzyńska z biura posła Roberta Tyszkiewicza. - Gdy tylko zaczęły się krzyki, pobiegłam do policjantów, stojących najbliżej, ale ci odesłali mnie do dowódcy akcji zabezpieczenia. Ten najpierw stwierdził, że zgromadzenie nie zostało oficjalnie zgłoszone. Przekonywałam, że przeciwnie. Miałam przy sobie dokumenty, chciałam je pokazać, ale on nie chciał ich oglądać, nawet nie wysiadł z samochodu. W końcu dowódca powiedział, że dopóki oni tylko krzyczą, żadnej reakcji policji nie będzie, bo mamy wolny kraj.
- Nie było żadnego zgłoszenia na miejscu. Ani organizatorzy, ani przedstawiciele samorządu nie zgłosili, że ktoś przeszkadza w manifestacji - twierdzi jednak Andrzej Baranowski. - Była jakaś pani, która tuż przed manifestacją zapytała dowódcę zabezpieczenia czy uczestnicy przemarszu będą bezpieczni. Odpowiedź była: będą, bo na miejscu są policjanci i będą interweniować, jeśli coś się wydarzy.
Rozmawialiśmy wczoraj z komendantem wojewódzkim policji Igorem Parfieniukiem. Na "dzień dobry" się zdenerwował: - A dlaczego wy używacie słowa "kontrdemonstracja?" To nie była kontrdemonstracja, oni się podłączyli, byli w środku marszu - fuknął komendant.
Bijemy się w piersi, bo dotarło do nas, że podlascy policjanci - świetni fachowcy od zabezpieczania zgromadzeń - nie zauważyli skrajnie odmiennych zachowań demonstrujących i po prostu... ich nie odróżnili. Zmieniamy więc nazewnictwo i odtąd będziemy pisać o podłączeniu. Czy podłączający się złamali prawo?
- Dziś już wiemy, że tak - powiedział komendant Parfieniuk. - Otrzymaliśmy wymagane oświadczenie organizatora, że nie byli to członkowie ich demonstracji i zakłócili legalne zgromadzenie. Wylegitymowaliśmy 23 osoby, wobec których sporządzamy wnioski o ukaranie. O karze zdecyduje sąd. Za tego typu wykroczenie grożą kary grzywny, nagany, albo prace społeczne na rzecz miasta.
Policjanci wylegitymowali te osoby, ponieważ sami uznali, że może dochodzić do łamania prawa. Ale nie zatrzymywali ich, bo nie mieli zawiadomienia od organizatora. To wpłynęło oficjalnie dopiero w poniedziałek. Podinspektor Baranowski dodaje, że na skutek medialnych doniesień o bezczynności policji, wczoraj wszczęto też wewnętrzne postępowanie, które ma na celu wyjaśnienie czy manifestacja była dobrze zabezpieczona, czy policjanci nie złamali procedur, nie podejmując zdecydowanej interwencji.
Jak twierdzi policja, zakłócający Marsz Jedności to mieszkańcy Białegostoku i mniejszych miejscowości. Nie byli wcześniej notowani, ale - jak przyznała Irena Doroszkiewicz, komendant miejska policji, po rozmowach z funkcjonariuszami - część z nich jest znana policji, przewijała się wcześniej w policyjnych materiałach. W ramach śledztwa policja sprawdza czy należą do jakiejś organizacji. We wtorek rozpoczynają się przesłuchania organizatorów i świadków.
Poza wykroczeniem policja zajmuje się poważniejszym aspektem zachowania skinów - hasłami rasistowskimi i nacjonalistycznymi, wzywającymi do nienawiści na tle rasowym, narodowościowym czy etnicznym. W poniedziałek całość zgromadzonego materiału, w tym nagrania z monitoringu i zdjęcia, przekazano do prokuratury z prośbą o ocenę, czy te hasła wyczerpują znamiona przestępstwa publicznego propagowania faszyzmu. Grozi za to kara do dwóch lat więzienia.
Także wczoraj wojewoda podlaski i komendanci policji spotkali się z przedstawicielami mniejszości narodowych i etnicznych mieszkających w województwie podlaskim. Analizowali sytuację z ostatnich tygodni, rozmawiali o odczuciach i oczekiwaniach.
- Jest w nas zaniepokojenie - przyznaje mufti Tomasz Miśkiewicz, przewodniczący Najwyższego Kolegium Muzułmańskiego Związku Religijnego w RP. - Przede wszystkim czekamy na złapanie i osądzenie sprawców i na zapewnienie nam bezpieczeństwa. Otrzymaliśmy obietnicę o zwiększeniu liczby patroli policji, ze szczególnym uwzględnieniem miejsc kultu.
Innym pomysłem jest powołanie forum mniejszości narodowych i etnicznych, które byłoby "wspólnym głosem" przeciwko przejawom dyskryminacji.
- Mimo, że spotkanie nie było łatwe - bo z pretensjami i obawą ze strony mniejszości - to pokazało integrację środowiska, że nie ma podziałów i że będziemy razem pracować, by negatywne zjawiska wyeliminować - mówi wojewoda podlaski Maciej Żywno. Odnosząc się do zakłóconego Marszu Jedności, podziękował jego uczestnikom za to, że pokazali "iż jest więcej normalnych ludzi i nasza wielokulturowość jest wartością".
Marsz był odpowiedzią na falę rasistowskich i antysemickich przestępstw: mazania swastyk i antysemickich haseł na synagogach, podpalenia Centrum Kultury Muzułmańskiej i drzwi mieszkania małżeństwa polsko-pakistańskiego, zamalowania litewskich napisów na dwujęzycznych tablicach w Puńsku, w końcu - zbezczeszczenia pomnika w Jedwabnem swastykami i napisami: "Nie przepraszam za Jedwabne" i "Byli łatwopalni".
W związku ze zniszczeniem elewacji budynku synagogi w Orli wójt i rada gminy ustanowili nagrodę w wysokości 1000 złotych za schwytanie sprawców tego czynu. Ta symboliczna nagroda ma być formą poparcia działań organów ścigania.
Co o tym sądzisz? Pisz na adres: redakcja@bialystok.agora.pl
- 22 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
15 głosów
-
Re: Marsz Jedności przeszedł w niedzielę, a w pon
bebestman
05.09.11, 20:50
To był, jeśli nie zauważyłeś, marsz jedności z jedną opcją. Opcją tą był, jeśli nie zauważyłeś klaunie, sprzeciw wobec zachowaniom skrajnie nacjonalistycznym. Najlepszą karą, dla tej »
-
Marsz Jedności przeszedł w niedzielę, a w ponie...
krowawa
06.09.11, 02:00
Tylko pogratulowac wyborczego sukcesu co poniektorym. Przez 4 lata spali tolerujac dziesiatki swastyk wokol siebie, a teraz nagle sie obudzili, niestety z reka w nocniku. Policja tez stanela»
-
Dopóki tylko krzyczą, nie reagujemy. Policja bu...
lo334
06.09.11, 16:49
Tu jest ujęte sedno sprawy przez Pana Wojtka; bialystok.gazeta.pl/bialystok/1,35234,10229748,Zaczynamy_tydzien__Marsze__plakaty__odezwy.htmlZ drugiej strony chciałbym zwrócić uwagę na to,że »




