Radni miejscy: Pomóżmy zwierzętom
26.10.2011
, aktualizacja: 26.10.2011 20:29
Pomóżmy naszym braciom mniejszym przetrwać zimę - apelują miejscy radni do spółdzielni mieszkaniowych i białostoczan. Chodzi o bezpańskie koty, którym nie brak zarówno troskliwych opiekunów, jak i zagorzałych wrogów.
ZOBACZ TAKŻE
- Tonął w bagnie młody łoś, lecz go uratował ktoś (28-10-11, 12:32)
- Coraz lepszy żywot psów w Białymstoku. NIK w schroniskach (18-10-11, 21:00)
- Zwierzęta i przepisy. Kto dorzuci do psiej miski? (06-10-10, 20:10)
Jedni przejmują się losem bezdomnych zwierząt, dokarmiają je i szukają dla nich domu. Inni obwiniają je za smród i bakterie, przeganiają z piwnic i zamykają małe okienka tak, że koty podczas mrozów nie mają gdzie się skryć.
Stąd apel białostockich radnych miejskich, którzy - jak sami o sobie mówią - chcą pokazać, że nie tylko podnoszą podatki i opłaty, ale zajmują się też sprawami, które leżą im na sercu.
Swoją prośbę kierują do administracji osiedli, zarządów nieruchomości, mieszkańców bloków i domów jednorodzinnych. W pisemnym apelu zachęcają, aby pomóc bezpańskim kotom przetrwać nadchodzącą mrozy i śnieżną zimę.
„Wiemy, iż wielu białostoczan bezinteresownie im pomaga, okazuje ogromną wrażliwość na ich los. Powstał nawet społeczny projekt opieki »Mruczek - mój sąsiad « [to oddolna inicjatywa miłośników zwierząt i tych, którzy społecznie pomagają bezpańskich kotom - red.]. Jego wdrożenie będzie możliwe na początku 2012 r. po wejściu w życie nowelizacji Ustawy o ochronie zwierząt” - czytamy w apelu podpisanym przez przewodniczącego rady Włodzimierza Kusaka.
Projekt "Mruczek - mój sąsiad" zakłada tworzenie na osiedlach bezpiecznych kocich azylów (np. w niewykorzystanych piwnicznych pomieszczeniach). Wyznaczeni opiekunowie mają regularnie karmić zwierzęta, sprzątać kuwety i dezynfekować pomieszczenia, aby reszta lokatorów nie skarżyła się na zapachy. W piwnicznych pomieszczeniach zgodnie z tym projektem mają być montowane specjalne okna, przez które koty mogą swobodnie wchodzić i wychodzić. A jednocześnie zapobiegają one utracie ciepła z budynku. Aby zmniejszyć liczbę wałęsających się bezdomnych kotów, zwierzęta mają być sterylizowane i kastrowane.
Miejscem, gdzie takie rozwiązania wykorzystano w praktyce, są bloki Spółdzielni Mieszkaniowej Piaski. Tam takie kocie azyle stworzono dwa. Mieszkańcom (miłośnikom zwierząt) udało się porozumieć z władzami spółdzielni i wprowadzić rozwiązanie, które zadowala wszystkich.
- Mieszkańcy, którzy zobowiązali się do doglądania zwierząt, wywiązują się z tego doskonale. Dostaliśmy również wskazówki od Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami co zrobić, aby zniwelować nieprzyjemny zapach i jak zamontować okienka - opowiada Paweł Mytnik, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej Piaski. - Z takiego azylu (jeden jest w bloku przy ul. Waszyngtona 15, drugi - Waszyngtona 24) koty korzystają, kiedy jest zima i mróz. W miesiącach ciepłych na zewnątrz mamy ustawione ocieplane budy dla kotów, z których te do jesieni mogą korzystać.
Prezes podkreśla, że jak na razie system się sprawdza. I takie rozwiązanie satysfakcjonuje wszystkie strony.
- Zadowoleni są kociarze, bo zwierzętom nie dzieje się krzywda. I ci, którzy kotów nie lubią - bo te nie wałęsają się i nie brudzą w piwnicach - wylicza prezes Mytnik i dodaje: - No i pewnie szczęśliwe są same koty, że mają gdzie się ogrzać i co zjeść.
Ale nie na wszystkich osiedlach udaje się żyć w takiej symbiozie. Stąd apel radnych Białegostoku.
"Jako radni spotykamy się często z konfliktami wynikającymi ze skrajnie różnego stosunku do zwierząt, często są to prawdziwe wojny sąsiedzkie, ich ofiary to bezbronne koty zdane na naszą łaskę i niełaskę. Skala okrucieństwa i traktowania zwierząt jako niepotrzebnych rzeczy, które wyrzuca się na śmietnik lub do lasu, jest przerażająca. Mieszkańcy jednego z osiedli zwrócili się do nas z żądaniem rozwiązania problemu plagi szczurów, nie wspominając jednak, iż wcześniej otrute zostały z ich inicjatywy bezdomne koty" - czytamy w apelu radnych. Na koniec dodają: "Zbliża się zima. Pomóżmy im ją przetrwać i spójrzmy przychylnym okiem na sąsiada, który je dokarmia."
Stąd apel białostockich radnych miejskich, którzy - jak sami o sobie mówią - chcą pokazać, że nie tylko podnoszą podatki i opłaty, ale zajmują się też sprawami, które leżą im na sercu.
Swoją prośbę kierują do administracji osiedli, zarządów nieruchomości, mieszkańców bloków i domów jednorodzinnych. W pisemnym apelu zachęcają, aby pomóc bezpańskim kotom przetrwać nadchodzącą mrozy i śnieżną zimę.
„Wiemy, iż wielu białostoczan bezinteresownie im pomaga, okazuje ogromną wrażliwość na ich los. Powstał nawet społeczny projekt opieki »Mruczek - mój sąsiad « [to oddolna inicjatywa miłośników zwierząt i tych, którzy społecznie pomagają bezpańskich kotom - red.]. Jego wdrożenie będzie możliwe na początku 2012 r. po wejściu w życie nowelizacji Ustawy o ochronie zwierząt” - czytamy w apelu podpisanym przez przewodniczącego rady Włodzimierza Kusaka.
Projekt "Mruczek - mój sąsiad" zakłada tworzenie na osiedlach bezpiecznych kocich azylów (np. w niewykorzystanych piwnicznych pomieszczeniach). Wyznaczeni opiekunowie mają regularnie karmić zwierzęta, sprzątać kuwety i dezynfekować pomieszczenia, aby reszta lokatorów nie skarżyła się na zapachy. W piwnicznych pomieszczeniach zgodnie z tym projektem mają być montowane specjalne okna, przez które koty mogą swobodnie wchodzić i wychodzić. A jednocześnie zapobiegają one utracie ciepła z budynku. Aby zmniejszyć liczbę wałęsających się bezdomnych kotów, zwierzęta mają być sterylizowane i kastrowane.
Miejscem, gdzie takie rozwiązania wykorzystano w praktyce, są bloki Spółdzielni Mieszkaniowej Piaski. Tam takie kocie azyle stworzono dwa. Mieszkańcom (miłośnikom zwierząt) udało się porozumieć z władzami spółdzielni i wprowadzić rozwiązanie, które zadowala wszystkich.
- Mieszkańcy, którzy zobowiązali się do doglądania zwierząt, wywiązują się z tego doskonale. Dostaliśmy również wskazówki od Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami co zrobić, aby zniwelować nieprzyjemny zapach i jak zamontować okienka - opowiada Paweł Mytnik, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej Piaski. - Z takiego azylu (jeden jest w bloku przy ul. Waszyngtona 15, drugi - Waszyngtona 24) koty korzystają, kiedy jest zima i mróz. W miesiącach ciepłych na zewnątrz mamy ustawione ocieplane budy dla kotów, z których te do jesieni mogą korzystać.
Prezes podkreśla, że jak na razie system się sprawdza. I takie rozwiązanie satysfakcjonuje wszystkie strony.
- Zadowoleni są kociarze, bo zwierzętom nie dzieje się krzywda. I ci, którzy kotów nie lubią - bo te nie wałęsają się i nie brudzą w piwnicach - wylicza prezes Mytnik i dodaje: - No i pewnie szczęśliwe są same koty, że mają gdzie się ogrzać i co zjeść.
Ale nie na wszystkich osiedlach udaje się żyć w takiej symbiozie. Stąd apel radnych Białegostoku.
"Jako radni spotykamy się często z konfliktami wynikającymi ze skrajnie różnego stosunku do zwierząt, często są to prawdziwe wojny sąsiedzkie, ich ofiary to bezbronne koty zdane na naszą łaskę i niełaskę. Skala okrucieństwa i traktowania zwierząt jako niepotrzebnych rzeczy, które wyrzuca się na śmietnik lub do lasu, jest przerażająca. Mieszkańcy jednego z osiedli zwrócili się do nas z żądaniem rozwiązania problemu plagi szczurów, nie wspominając jednak, iż wcześniej otrute zostały z ich inicjatywy bezdomne koty" - czytamy w apelu radnych. Na koniec dodają: "Zbliża się zima. Pomóżmy im ją przetrwać i spójrzmy przychylnym okiem na sąsiada, który je dokarmia."
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
8 głosów




