Koń na kirkucie. Bezczeszczenie żydowskiej nekropolii
09.11.2011
, aktualizacja: 09.11.2011 08:20
Tykociński cmentarz żydowski znów stał się pastwiskiem dla zwierząt. Przed trzema laty pisaliśmy, że ktoś wypuszcza tu krowy. Teraz między macewami biega biały koń.
ZOBACZ TAKŻE
- Białostoczanie uparli się, by parkować na cmentarzu (15-01-12, 20:00)
- Cmentarze na Podlasiu źle chronione (14-11-11, 10:54)
- Kirkut przy Wschodniej. Psie kupy między macewami (21-04-11, 18:09)
- Tykociński kirkut zaniedbany i bez gospodarza (16-01-11, 21:08)
Tykocin. Barokowa perła położona na brzegu leniwie płynącej Narwi. Obszerny rynek z zabytkowymi domami oraz okazałym kościołem św. Trójcy, odbudowywany zamek oraz dawna dzielnica żydowska z barokową synagogą przyciągają tu tłumy ciekawskich, nie tylko z Polski, ale i z całego świata. Rokrocznie przyjeżdżają tu też goście z Izraela. Często, zwiedziwszy już miasteczko, turyści zachodzą jeszcze na cmentarze - katolicki na wschodnim obrzeżu miasteczka oraz żydowski - na zachodnim. Wizyta na tym drugim nie napawa jednak optymizmem.
Nawet nie chodzi o to, że na cmentarzu nie brakuje drzew samosiejek, ani o to, że tak naprawdę niewiele macew na nim zostało. Bardziej oburzający jest fakt, że mieszkańcy Tykocina urządzają sobie na nim... pastwiska! Już trzy lata temu, w październiku 2008 roku, dostaliśmy zdjęcia od Krzysztofa Bielawskiego z portalu www.kirkuty.xip.pl, gdzie między macewami pasą się krowy. Widać na nich, że na kirkucie nie znalazły się przypadkowo. Były uwiązane na łańcuchach, nie było więc mowy o żadnym przypadku. Ktoś musiał je specjalnie przyprowadzać na wiekową nekropolię. W liście pojawiała się też informacja, że kirkut jest pełen krowich odchodów.
Piotr Kadlcik ze Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich w Polsce komentował wówczas na łamach "Gazety", że jest to niewątpliwie skandal.
- Bym jeszcze rozumiał, żeby to był bałagan, którego nikt nie posprzątał. Ale jeśli cmentarz traktowany jest jako pastwisko, to jest już zadziwiające. Wiadomo, że cmentarze żydowskie po wojnie traktowane były w różny sposób. Zresztą nie trzeba daleko szukać. Wystarczy wspomnieć cmentarz w Białymstoku, na którym zbudowano biurowiec ZUS. To, co dzieje się w Tykocinie świadczy, że ludzie chcą zapomnieć o historii miejsca, w którym żyją. Ciekawe, jak by reagowali, gdyby do podobnych zdarzeń dochodziło w miejscu, gdzie pochowani są ich bliscy - zastanawiał się Kadlcik.
Dziś sytuacja się powtarza. I to znów w Tykocinie. Informację otrzymaliśmy od Lucy Lisowskiej, przedstawicielki Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Warszawie. Zdjęcia dostała na swoją skrzynkę mailową. To, co na nich zobaczyła, przeraziło ją. Tym razem na kirkucie pojawia się... biały koń. Na fotografiach, które przesłała nam do "Gazety" widać wyraźnie, że kirkut z macewami jest jego pastwiskiem.
- Jestem zaskoczona tym. Tu nawet nie chodzi o to, do kogo należy cmentarz. Opiekuje się nim Fundacja Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego. Ale fundacja nie jest w stanie przecież doglądać wszystkich cmentarzy. Z Tykocinem sytuacja wygląda przecież tak, że miasteczko szczyci się historią, szczyci się swoją wielokulturowością. A co widzi turysta, który przyjdzie na cmentarz żydowski? Dla mnie to niezrozumiałe... - Lucy Lisowska nie ma słów. - To, co się dzieje w Tykocinie, to bezczeszczenie nekropolii, na której pochowani są mieszkańcy miasteczka!
- Zwierzęta na cmentarzu to patologia. Po sygnale z "Gazety" na pewno będę interweniował. Zgłoszę sprawę na policję. To policja jest od ewentualnego karania - usłyszeliśmy od burmistrza Tykocina Krzysztofa Chlebowicza.
Andrzej Baranowski, rzecznik podlaskiej policji twierdzi, że policjanci wyczuleni są, by zwracać uwagę na kirkuty.
- Jednak policjanci z Tykocina do tej pory nie widzieli, żeby ktoś wypasał zwierzęta na cmentarzu żydowskim. Nie docierały do nich też tego typu sygnały - twierdzi Baranowski.
KOMENTARZ
Trudno mi wierzyć w zapewnienia rzecznika podlaskiej policji, że funkcjonariusze z Tykocina do tej pory nie spotkali się ze zwierzętami wypasanymi na kirkucie. Chociaż w sumie... Mogę w te słowa uwierzyć niech będzie. Ale niech w takim razie nikt nie wmawia mi, że są wyczuleni, by zwracać na kirkut uwagę.
Andrzej Kłopotowski
Z historii kirkutu
Cmentarz żydowski w Tykocinie jest jedną z najstarszych polskich nekropolii żydowskich, istniejąca od 1522 roku, a więc od czasów sprowadzenia przez Olbrachta Gasztołda Żydów do Tykocina. W przywileju dla społeczności żydowskiej Gasztołd postanowił między innymi: „Miejsce też kładzenia się, gdzie martwe chować mają, daliśmy im za ogrody, wjeżdżając w bór pierwszą górą nad rzeką". Do 1750 roku chowano tu również Żydów białostockich.
Nekropolię zniszczyli naziści, z ich polecenia usunięto większość płyt nagrobnych i rozebrano cmentarny mur, a pozyskany w ten sposób kamień użyto do budowy dróg. W procesie dewastacji - także po wojnie - brali udział również niektórzy Polacy, którzy nagrobki wykorzystali do różnych celów w swoich gospodarstwach. Dziś na rozległej łące można zobaczyć charakterystyczne dla Podlasia macewy, wykonane z prostych, surowych kamieni.
Przed wojną - jak wspominał w 1946 r. Menacham Turek, jeden z nielicznych ocalałych tykocińskich Żydów - "stary cmentarz był pokryty starymi, ciężkim macewami sprzed stuleci. Grobami rabinów, gaonów i wielkich swego pokolenia. Grobami, do których zbliżano się zdjąwszy buty, ze strachem i wielkim szacunkiem. Grobami, wokół których powstawały legendy; macewami rozpadniętymi ze starości, ze szparami, w które ludzie w potrzebie drżącymi palcami wkładali kwitlech i od razu odczuwali ulgę w zbolałych sercach".
za www.kirkuty.xip.pl
Nawet nie chodzi o to, że na cmentarzu nie brakuje drzew samosiejek, ani o to, że tak naprawdę niewiele macew na nim zostało. Bardziej oburzający jest fakt, że mieszkańcy Tykocina urządzają sobie na nim... pastwiska! Już trzy lata temu, w październiku 2008 roku, dostaliśmy zdjęcia od Krzysztofa Bielawskiego z portalu www.kirkuty.xip.pl, gdzie między macewami pasą się krowy. Widać na nich, że na kirkucie nie znalazły się przypadkowo. Były uwiązane na łańcuchach, nie było więc mowy o żadnym przypadku. Ktoś musiał je specjalnie przyprowadzać na wiekową nekropolię. W liście pojawiała się też informacja, że kirkut jest pełen krowich odchodów.
Piotr Kadlcik ze Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich w Polsce komentował wówczas na łamach "Gazety", że jest to niewątpliwie skandal.
- Bym jeszcze rozumiał, żeby to był bałagan, którego nikt nie posprzątał. Ale jeśli cmentarz traktowany jest jako pastwisko, to jest już zadziwiające. Wiadomo, że cmentarze żydowskie po wojnie traktowane były w różny sposób. Zresztą nie trzeba daleko szukać. Wystarczy wspomnieć cmentarz w Białymstoku, na którym zbudowano biurowiec ZUS. To, co dzieje się w Tykocinie świadczy, że ludzie chcą zapomnieć o historii miejsca, w którym żyją. Ciekawe, jak by reagowali, gdyby do podobnych zdarzeń dochodziło w miejscu, gdzie pochowani są ich bliscy - zastanawiał się Kadlcik.
Dziś sytuacja się powtarza. I to znów w Tykocinie. Informację otrzymaliśmy od Lucy Lisowskiej, przedstawicielki Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Warszawie. Zdjęcia dostała na swoją skrzynkę mailową. To, co na nich zobaczyła, przeraziło ją. Tym razem na kirkucie pojawia się... biały koń. Na fotografiach, które przesłała nam do "Gazety" widać wyraźnie, że kirkut z macewami jest jego pastwiskiem.
Czy podlaskie nekropolie należące do mniejszości są dobrze chronione? Podziel się opinią
- Jestem zaskoczona tym. Tu nawet nie chodzi o to, do kogo należy cmentarz. Opiekuje się nim Fundacja Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego. Ale fundacja nie jest w stanie przecież doglądać wszystkich cmentarzy. Z Tykocinem sytuacja wygląda przecież tak, że miasteczko szczyci się historią, szczyci się swoją wielokulturowością. A co widzi turysta, który przyjdzie na cmentarz żydowski? Dla mnie to niezrozumiałe... - Lucy Lisowska nie ma słów. - To, co się dzieje w Tykocinie, to bezczeszczenie nekropolii, na której pochowani są mieszkańcy miasteczka!
- Zwierzęta na cmentarzu to patologia. Po sygnale z "Gazety" na pewno będę interweniował. Zgłoszę sprawę na policję. To policja jest od ewentualnego karania - usłyszeliśmy od burmistrza Tykocina Krzysztofa Chlebowicza.
Andrzej Baranowski, rzecznik podlaskiej policji twierdzi, że policjanci wyczuleni są, by zwracać uwagę na kirkuty.
- Jednak policjanci z Tykocina do tej pory nie widzieli, żeby ktoś wypasał zwierzęta na cmentarzu żydowskim. Nie docierały do nich też tego typu sygnały - twierdzi Baranowski.
KOMENTARZ
Trudno mi wierzyć w zapewnienia rzecznika podlaskiej policji, że funkcjonariusze z Tykocina do tej pory nie spotkali się ze zwierzętami wypasanymi na kirkucie. Chociaż w sumie... Mogę w te słowa uwierzyć niech będzie. Ale niech w takim razie nikt nie wmawia mi, że są wyczuleni, by zwracać na kirkut uwagę.
Andrzej Kłopotowski
Z historii kirkutu
Cmentarz żydowski w Tykocinie jest jedną z najstarszych polskich nekropolii żydowskich, istniejąca od 1522 roku, a więc od czasów sprowadzenia przez Olbrachta Gasztołda Żydów do Tykocina. W przywileju dla społeczności żydowskiej Gasztołd postanowił między innymi: „Miejsce też kładzenia się, gdzie martwe chować mają, daliśmy im za ogrody, wjeżdżając w bór pierwszą górą nad rzeką". Do 1750 roku chowano tu również Żydów białostockich.
Nekropolię zniszczyli naziści, z ich polecenia usunięto większość płyt nagrobnych i rozebrano cmentarny mur, a pozyskany w ten sposób kamień użyto do budowy dróg. W procesie dewastacji - także po wojnie - brali udział również niektórzy Polacy, którzy nagrobki wykorzystali do różnych celów w swoich gospodarstwach. Dziś na rozległej łące można zobaczyć charakterystyczne dla Podlasia macewy, wykonane z prostych, surowych kamieni.
Przed wojną - jak wspominał w 1946 r. Menacham Turek, jeden z nielicznych ocalałych tykocińskich Żydów - "stary cmentarz był pokryty starymi, ciężkim macewami sprzed stuleci. Grobami rabinów, gaonów i wielkich swego pokolenia. Grobami, do których zbliżano się zdjąwszy buty, ze strachem i wielkim szacunkiem. Grobami, wokół których powstawały legendy; macewami rozpadniętymi ze starości, ze szparami, w które ludzie w potrzebie drżącymi palcami wkładali kwitlech i od razu odczuwali ulgę w zbolałych sercach".
za www.kirkuty.xip.pl
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
57 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień





