Prokurator w Urzędzie Marszałkowskim. Kolejne zarzuty

jame
25.11.2011 , aktualizacja: 25.11.2011 18:02
A A A Drukuj
Konferencja marszałka województwa Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta Konferencja marszałka województwa
Według śledczych była dyrektor urzędu marszałkowskiego województwa podlaskiego miała w 2008 roku przekroczyć uprawnienia i brać udział w fałszowaniu dokumentów.
Dochodzenie wszczęte w kwietniu tego roku po zawiadomieniu złożonym przez obecnego marszałka województwa Jarosława Dworzańskiego dotyczy wydarzeń z 15 stycznia 2008 roku. Tego dnia po południu sejmik województwa odwołał ze stanowiska marszałka Dariusza Piontkowskiego. Według zawiadomienia już po odwołaniu Piontkowski i była dyrektor generalna urzędu mieli późnym wieczorem wezwać jedną z osób zatrudnionych w kadrach i polecić jej sporządzenie dwóch antydatowanych umów o pracę, które następnie odwołany już marszałek podpisał. W ubiegłym tygodniu zarzuty przekroczenia uprawnień oraz przestępstwa przeciwko wiarygodności dokumentów usłyszał ów pracownik działu kadr.

- Tym razem analogiczne zarzuty postawiliśmy byłemu pracownikowi urzędu marszałkowskiego - poinformował w piątek Marek Winnicki, szef prowadzącej dochodzenie w tej sprawie Prokuratury Rejonowej Białystok-Południe. Grozi za to do pięciu lat więzienia.

Zasłaniając się dobrem śledztwa, nie chciał zdradzić, czy osoba, której postawiono zarzuty, przyznała się do winy. Wiadomo tylko, że nie zastosowano wobec niej żadnych środków zapobiegawczych. Prokurator nie wykluczył, że w przyszłym tygodniu prokuratura podejmie kolejne czynności w tej sprawie. Ponieważ w całym zdarzeniu brały udział wyłącznie trzy osoby, słowa prokuratura mogą wskazywać na to, że śledczy wystąpią do parlamentu o uchylenie immunitetu Dariuszowi Piontkowskiemu, który w między czasie został posłem. Bez tego nie ma możliwości postawienia mu zarzutów. Sam Piontkowski powtarza, że wydarzeń z wieczoru 15 stycznia nie pamięta, nie był jeszcze w toku dochodzenia przesłuchiwany, a cała sprawa to jego zdaniem zemsta Dworzańskiego, któremu na wniosek CBA zarzuty przekroczenia uprawnień w zupełnie innej sprawie rok temu postawiła prokuratura w Olsztynie. Tamto śledztwo jednak - z powodu niestwierdzenia czynu zabronionego - olsztyńscy śledczy kilka miesięcy temu umorzyli. Śledztwo umorzyli też suwalscy prokuratorzy, którzy na wniosek Dworzańskiego sprawdzali, czy CBA prowadząc przeciwko niemu dochodzenie, nie złamała prawa.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy