XX finał Orkiestry... owszem, ale nie w Białymstoku

Monika Kosz-Koszewska
28.11.2011 , aktualizacja: 27.11.2011 16:49
A A A Drukuj
Wyjątkowy, bo jubileuszowy finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w stolicy regionu będzie cichy, bez imprezy na Rynku Kościuszki. Ekipie, która od 7 lat tworzyła białostocki sztab, odmówiono patronatu prezydenta, więc zamierza przygotować koncerty w Supraślu. Żaden inny organizator się nie zgłosił
Specjalna superwyposażona toaleta na finale WOŚP. Białystok
Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta
Specjalna superwyposażona toaleta na finale WOŚP. Białystok
Do zgłaszania lokalnych sztabów w fundacji Jurka Owsiaka zostały ledwie dwa dni, tymczasem z Białegostoku na liście tych zarejestrowanych możemy znaleźć jedynie informację o Młodzieżowym Domu Kultury, który od lat organizuje kwestę w swojej siedzibie. Nie ma natomiast nikogo, kto na 8 stycznia przygotowałby dużą imprezę na Rynku Kościuszki. A przypomnijmy, że do tegorocznego finału WOŚP, chętnych było aż dwóch. To ludzie, którzy od 15-tego wydania Orkiestry tworzyli sztab a także nieformalna grupa studentów, która wcześniej postarała się o patronat prezydenta, choć fundacja odmówiła im rejestracji drugiego sztabu w mieście. Ostatecznie koncert z gwiazdami organizowali studenci przy współpracy z Białostockim Ośrodkiem Kultury, a koordynacją wolontariuszy, licytacji i innych atrakcji w galerii Alfa oraz specjalnego pociągu do Walił, zajął się wspomniany sztab.

Obecna sytuacja nie oznacza jednak, że nie było zainteresowania uczczeniem XX finału w centrum. Już w styczniu, a następnie we wrześniu, z prośbą o patronat prezydenta miasta w tej sprawie, zwracał się wieloletni szef sztabu - Marcin Wróbel.

- Za pierwszym razem otrzymałem odpowiedź, że nie ma jeszcze wyznaczonej daty finału, następnie zaś odmówiono nam patronatu, nie podając jakiegoś konkretnego powodu - mówi Wróbel.

W dokumencie podpisanym przez Przemysława Tuchlińskiego, zastępcę dyrektora departamenu prezydenta miasta w magistracie, czytamy jedynie: "Z zainteresowaniem zapoznałem się z informacją o organizacji XX finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Z przykrością muszę jednak poinformować, że przedsięwzięcie to nie może być objęte Honorowym Patronatem Prezydenta Miasta". Następnie urzędnik powołuje się na rozporządzenie, w którym określona jest definicja patronatu: "jest on wyróżnieniem wydarzeń, które posiadają szczególną rangę kulturową, społeczną lub promocyjną". I na tym odpowiedź się kończy.

- To dość dziwne uzasadnienie, ponieważ WOŚP ma chyba dużą rangę społeczną, skoro jest to jej już 20. finał i przez tyle lat udaje się pomagać chorym i szpitalom oraz realizować programy edukacyjne - mówi Wróbel. - Sama impreza ma charakter charytatywny. To także duża promocja dla miast, z których finały pokazywane są przecież na żywo w telewizji. W poprzednich latach prezydent przecież udzielał patronatów. W ubiegłym roku rzeczniczka prezydenta tłumaczyła właśnie, że ten organizator, który otrzyma patronat, może liczyć także na wsparcie prezydenta przy organizacji imprezy, za pośrednictwem BOK, który odpowiadał zawsze za scenę. Zależało więc nam na wcześniejszym zdobyciu patronatu... Chcieliśmy zapomnieć o poprzednich niejasnościach, zwłaszcza, że to specjalny finał. Proponowaliśmy wspólne z prezydentem odprawianie pociągu do Cisówki, nagranie jego wypowiedzi do filmu o historii WOŚP, a także wcześniejsze ustalenie listy gwiazd z jego przedstawicielami. Ale odpowiedź magistratu pokazała, że nie chodzi o Orkiestrę, tylko o to, że nie podobamy się miastu - konstatuje Wróbel.

Faktycznie, do pierwszych nieporozumień między organizatorami a miastem doszło dwa lata temu. Wtedy na finał z kultowymi kapelami lat 80. zaprosili m.in. zespół KAT z Romanem Kostrzewskim, w którego tekstach jest mowa o szatanie. Urzędnicy twierdzili wówczas, że dostali listy od mieszkańców Rynku Kościuszki, którzy nie chcieli takiego koncertu. Po długich rozmowach ostatecznie zmieniono tylko godzinę występu na wcześniejszą. Po finale ze stycznia 2011, jeden z przedstawicieli sztabu poprosił o kontrolę NIK w sprawie m.in. kwoty, jaką dostała główna gwiazda koncertu Afromental oraz w sprawie braku przetargu na obsługę imprezy. Kontrolerzy jednak stwierdzili, że nieprawidłowości nie było, a Białostocki Ośrodek Kultury nie obowiązują regulaminy takie jak sztaby organizujące koncerty, a więc przede wszystkim zasada, że artystom za występy na finałach się nie płaci.

Ostatecznie Marcin Wróbel i kilkadziesiąt osób, które z nim współpracuje przy Orkiestrze, zamierza zorganizować imprezę w Supraślu.

- Chciałem odpuścić, ale kiedy pomyślałem sobie, że co roku zbieraliśmy około 200 tys. na sprzęt do szpitali, i że teraz tego mogłoby nie być, postanowiłem przenieść imprezę do Supraśla, ale większą ilość wolontariuszy wysłać do Białegostoku. Jesteśmy już po rozmowach z fundacją i przedstawicielami władz Supraśla i wszystko jest na dobrej drodze - mówi Wróbel.

Sztab, podobnie jak w latach ubiegłych, ustala z fundacją około pół tysiąca wolontariuszy. A burmistrz Supraśla deklaruje wszelką pomoc.

- Wyraziłem zgodę na taką współpracę, a nawet się ucieszyłem, bo jest to jakaś szansa na promocję Supraśla i zaakcentowanie naszego wsparcia dla idei Jurka Owsiaka - mówi Radosław Dobrowolski, burmistrz miasteczka. - Oczywiście, miałem trochę obaw, ale ustaliliśmy, że nie będzie gorszącego repertuaru i kontrowersyjnych wykonawców, choć nie chciałbym też wpływać radykalnie na koncert. Obawiałem się też o to, jak organizacyjnie poradzimy sobie z tym, że może tu przyjechać wielu białostoczan; będziemy musieli zapewnić wsparcie policji. Ale w miarę możliwości pomożemy w sferze logistycznej. Godnym miejscem na scenę będzie rynek, który zostanie na ten czas zamknięty. Jesteśmy też w stanie przeznaczyć nieodpłatnie jakieś miejsce na działanie sztabu, chociażby w urzędzie miejskim czy kinie Jutrzenka, bo zdajemy sobie sprawę, że są to społecznicy - deklaruje burmistrz.

Z kolei na początku białostocki magistrat informował nas, że "nie było w tym roku żadnych zgłoszeń odnośnie organizacji WOŚP, a jeśli jacyś organizatorzy rzutem na taśmę zgłosiliby się z taką chęcią, wsparcie by otrzymali, bo magistrat zawsze wspierał ideę Jurka Owsiaka". Potem okazało się jednak, że jest to informacja niepełna.

- Sprawdzałam kwestie związane z udostępnieniem Rynku Kościuszki, bo na takiej podstawie zazwyczaj zgłaszali się do urzędu organizatorzy. I takich wniosków faktycznie nie było. Natomiast nie jestem w stanie w tej chwili zweryfikować, jak to wyglądało z patronatem, będzie to możliwe dopiero w poniedziałek, kiedy w urzędzie będzie Przemysław Tuchliński i pan prezydent. Trudno jest mi więc komentować tę sprawę - usłyszeliśmy w piątek od Urszuli Sienkiewicz, rzeczniczki prezydenta miasta.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 5 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy