Instalacji Rajkowskiej jednak nie będzie
17.12.2011
, aktualizacja: 16.12.2011 20:07
Galeria Arsenał zrezygnowała z realizacji planowanej od blisko roku wielkoformatowej instalacji Joanny Rajkowskiej, autorki słynnej palmy na rondzie de Gaulle'a w stolicy.
ZOBACZ TAKŻE
- Arsenał bardzo atrakcyjny dla projektantów (26-01-12, 10:58)
- Czerwony Lew Rajkowskiej stanął przed dawnym Domem Partii [ZDJĘCIA, WIDEO] (03-08-11, 19:01)
- Łuku Tarasewicza na Rynku Kościuszki nie będzie (07-07-11, 22:00)
- Młyn z kinem nie trafi na Młynową (05-04-11, 20:49)
W styczniu tego roku Joanna Rajkowska, jedna z najbardziej cenionych artystek współczesnych, znana z realizacji w przestrzeni publicznej, przyjechała do Białegostoku na zaproszenie Galerii Arsenał, aby znaleźć pomysł na pracę w centrum miasta. Pierwotnie placówka założyła, że jej instalacja stanie się elementem projektu "Podróż na Wschód" z okazji kulturalnego programu polskiego przewodnictwa w UE. To okazało się jednak nie takie proste.
W kwietniu Rajkowska przedstawiła wizję przeniesienia zabytkowego już dziś starego młyna elektrycznego z ul. Pod Krzywą na Młynową. Chciała w nim urządzić "Kino Dżiga", od imienia urodzonego w Białymstoku Dżigi Wiertowa, prekursora filmu dokumentalnego. Miałoby to być miejsce prowadzone w pełni przez społeczników, gdzie pokazywano by zaangażowane politycznie filmy dokumentalne. Druga funkcja to archiwum filmu związanego z Białymstokiem i jego postaciami oraz inkubator młodej lokalnej twórczości filmowej. Ale artystka i instytucja szybko odstąpiły od tego pomysłu, zresztą po konsultacji z magistratem, który zastrzegł, że wpisywany wtedy do rejestru zabytków budynek lepiej pozostawić na swoim miejscu, ewentualnie ideę zrealizować w którymś z istniejących już budynków przy ul. Młynowej.
Kolejne projekty Rajkowskiej to "Czerwony Lew", "Socgwiazda" i "Widzę! Słyszę!". Wszystkie dotyczyły lokalizacji na placu Uniwersyteckim i miały być przekonsultowane i wybrane z mieszkańcami w debacie, ponieważ w dużej mierze opierały się o społeczny wkład. Każdy z nich odnosił się też do komunistycznej historii tego miejsca. W sierpniu zresztą z jej udziałem zrealizowano działanie artystyczne polegające na wspólnym budowaniu "Czerwonego Lwa" z tektury, nawiązującego do planowanych przez architektów Domu Partii posągów, które nigdy nie powstały. To miało być zaczątkiem czegoś bardziej trwałego. Z kolei projekt "Socgwiazda" miał odwoływać się do rabaty z czerwonych kwiatów w kształcie gwiazdy, które sadzono po wojnie. Rajkowska chciała jednak stworzyć na placu podgrzewany pawilon w kształcie czerwonej gwiazdy, otoczony z zewnątrz zielonym bambusem. Tu można by było organizować spotkania i dyskusje, a nawet koncerty. Ostatnia propozycja nawiązywać miała do cytatu "Widzę! Słyszę!" z teorii filmowej Wiertowa. Właśnie takie słowa miałyby być utworzone z czerwonych i białych kwiatów nasadzonych w czynie społecznym. Plac miałby stać się ogólnodostępnym skwerem z ławkami.
Teraz jest już pewne, że żadna z tych propozycji nie zaistnieje w przestrzeni miasta.
- Jesteśmy już po rozmowach z artystką, której musieliśmy powiedzieć szczerze, że nie jesteśmy w stanie podjąć się tego zadania - mówi Monika Szewczyk, dyrektor Galerii Arsenał. - W tej chwili przygotowujemy się do przebudowy starej elektrowni na nasze cele i po prostu wszystkie nasze siły i środki będą skupione w najbliższych latach w tym kierunku. A nie ukrywajmy, każda z przedstawionych instalacji byłaby dużą inwestycją.
Ale na drodze stanęły też inne przeszkody.
- Odbyliśmy rozmowy z miejskimi urbanistami i te też nie dawały szans takiej instalacji na placu Uniwersyteckim. W grę wchodziłaby przebudowa całego węzła komunikacyjnego, na co miasto nie może sobie pozwolić w sytuacji, gdy z ruchu wyłączony jest już Rynek Kościuszki i część Lipowej - argumentuje szefowa Arsenału.
Niestety, nie udało nam się skontaktować z samą artystką.
To niejedyna przestrzenna instalacja, która nie dojdzie do skutku w Białymstoku. Jeszcze w 2010 roku magistrat podjął rozmowy z Leonem Tarasewiczem, by w centrum stanęła jego praca. Po tym, jak malarz przedstawił swoją koncepcję, roboczo nazwaną "Łukiem Triumfalnym", która wykorzystywała motyw kolorowych kwadratów z logo województwa jego autorstwa, rozpoczęła się burzliwa dyskusja. Architekci z miejskiej komisji doradzającej prezydentowi, uznali, że dzieło nie pasuje do Rynku Kościuszki, choć może powstać w innym miejscu, a magistrat przyjął tę argumentację. Dalsze rozmowy nie zostały podjęte.
W kwietniu Rajkowska przedstawiła wizję przeniesienia zabytkowego już dziś starego młyna elektrycznego z ul. Pod Krzywą na Młynową. Chciała w nim urządzić "Kino Dżiga", od imienia urodzonego w Białymstoku Dżigi Wiertowa, prekursora filmu dokumentalnego. Miałoby to być miejsce prowadzone w pełni przez społeczników, gdzie pokazywano by zaangażowane politycznie filmy dokumentalne. Druga funkcja to archiwum filmu związanego z Białymstokiem i jego postaciami oraz inkubator młodej lokalnej twórczości filmowej. Ale artystka i instytucja szybko odstąpiły od tego pomysłu, zresztą po konsultacji z magistratem, który zastrzegł, że wpisywany wtedy do rejestru zabytków budynek lepiej pozostawić na swoim miejscu, ewentualnie ideę zrealizować w którymś z istniejących już budynków przy ul. Młynowej.
Kolejne projekty Rajkowskiej to "Czerwony Lew", "Socgwiazda" i "Widzę! Słyszę!". Wszystkie dotyczyły lokalizacji na placu Uniwersyteckim i miały być przekonsultowane i wybrane z mieszkańcami w debacie, ponieważ w dużej mierze opierały się o społeczny wkład. Każdy z nich odnosił się też do komunistycznej historii tego miejsca. W sierpniu zresztą z jej udziałem zrealizowano działanie artystyczne polegające na wspólnym budowaniu "Czerwonego Lwa" z tektury, nawiązującego do planowanych przez architektów Domu Partii posągów, które nigdy nie powstały. To miało być zaczątkiem czegoś bardziej trwałego. Z kolei projekt "Socgwiazda" miał odwoływać się do rabaty z czerwonych kwiatów w kształcie gwiazdy, które sadzono po wojnie. Rajkowska chciała jednak stworzyć na placu podgrzewany pawilon w kształcie czerwonej gwiazdy, otoczony z zewnątrz zielonym bambusem. Tu można by było organizować spotkania i dyskusje, a nawet koncerty. Ostatnia propozycja nawiązywać miała do cytatu "Widzę! Słyszę!" z teorii filmowej Wiertowa. Właśnie takie słowa miałyby być utworzone z czerwonych i białych kwiatów nasadzonych w czynie społecznym. Plac miałby stać się ogólnodostępnym skwerem z ławkami.
Teraz jest już pewne, że żadna z tych propozycji nie zaistnieje w przestrzeni miasta.
- Jesteśmy już po rozmowach z artystką, której musieliśmy powiedzieć szczerze, że nie jesteśmy w stanie podjąć się tego zadania - mówi Monika Szewczyk, dyrektor Galerii Arsenał. - W tej chwili przygotowujemy się do przebudowy starej elektrowni na nasze cele i po prostu wszystkie nasze siły i środki będą skupione w najbliższych latach w tym kierunku. A nie ukrywajmy, każda z przedstawionych instalacji byłaby dużą inwestycją.
Ale na drodze stanęły też inne przeszkody.
- Odbyliśmy rozmowy z miejskimi urbanistami i te też nie dawały szans takiej instalacji na placu Uniwersyteckim. W grę wchodziłaby przebudowa całego węzła komunikacyjnego, na co miasto nie może sobie pozwolić w sytuacji, gdy z ruchu wyłączony jest już Rynek Kościuszki i część Lipowej - argumentuje szefowa Arsenału.
Niestety, nie udało nam się skontaktować z samą artystką.
To niejedyna przestrzenna instalacja, która nie dojdzie do skutku w Białymstoku. Jeszcze w 2010 roku magistrat podjął rozmowy z Leonem Tarasewiczem, by w centrum stanęła jego praca. Po tym, jak malarz przedstawił swoją koncepcję, roboczo nazwaną "Łukiem Triumfalnym", która wykorzystywała motyw kolorowych kwadratów z logo województwa jego autorstwa, rozpoczęła się burzliwa dyskusja. Architekci z miejskiej komisji doradzającej prezydentowi, uznali, że dzieło nie pasuje do Rynku Kościuszki, choć może powstać w innym miejscu, a magistrat przyjął tę argumentację. Dalsze rozmowy nie zostały podjęte.
- 35 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
-
Instalacji Rajkowskiej jednak nie będzie
dw1122
17.12.11, 13:22
ale za to Białystok ma wyjątkowe na skalą światową szklane dzieła Tomasza Urbanowiczaw nowo budowanym budynku Opery i Filharmonii PodlaskiejEuropejskim Centrum Kultury»
-
Instalacji Rajkowskiej jednak nie będzie
tojamyszka
18.12.11, 11:33
Nie wiem czy szkoda , czy dobrze , bo jesli nie widze rozwiazania na makiecie , czy w wirtualnym pokazie to nie moge sie wypowiadać, gdyz nie wiem jak to by wygladało . Zastanawiam sie »
-
Instalacji Rajkowskiej jednak nie będzie
wimini
18.12.11, 12:22
Dzieło umieszczone w przestrzeni publicznej powinno chyba być czytelne i nie wymagać objaśniania w przypisach. Wydaje się oczywistym, że Artystka/a przez publikację w takim miejscu dedykuje »




