Instalacji Rajkowskiej jednak nie będzie

Monika Kosz-Koszewska
17.12.2011 , aktualizacja: 16.12.2011 20:07
A A A Drukuj
Galeria Arsenał zrezygnowała z realizacji planowanej od blisko roku wielkoformatowej instalacji Joanny Rajkowskiej, autorki słynnej palmy na rondzie de Gaulle'a w stolicy.
Joanna Rajkowska
Fot. Marcin Onufryjuk / Agencja Gazeta
Joanna Rajkowska
W styczniu tego roku Joanna Rajkowska, jedna z najbardziej cenionych artystek współczesnych, znana z realizacji w przestrzeni publicznej, przyjechała do Białegostoku na zaproszenie Galerii Arsenał, aby znaleźć pomysł na pracę w centrum miasta. Pierwotnie placówka założyła, że jej instalacja stanie się elementem projektu "Podróż na Wschód" z okazji kulturalnego programu polskiego przewodnictwa w UE. To okazało się jednak nie takie proste.

W kwietniu Rajkowska przedstawiła wizję przeniesienia zabytkowego już dziś starego młyna elektrycznego z ul. Pod Krzywą na Młynową. Chciała w nim urządzić "Kino Dżiga", od imienia urodzonego w Białymstoku Dżigi Wiertowa, prekursora filmu dokumentalnego. Miałoby to być miejsce prowadzone w pełni przez społeczników, gdzie pokazywano by zaangażowane politycznie filmy dokumentalne. Druga funkcja to archiwum filmu związanego z Białymstokiem i jego postaciami oraz inkubator młodej lokalnej twórczości filmowej. Ale artystka i instytucja szybko odstąpiły od tego pomysłu, zresztą po konsultacji z magistratem, który zastrzegł, że wpisywany wtedy do rejestru zabytków budynek lepiej pozostawić na swoim miejscu, ewentualnie ideę zrealizować w którymś z istniejących już budynków przy ul. Młynowej.

Kolejne projekty Rajkowskiej to "Czerwony Lew", "Socgwiazda" i "Widzę! Słyszę!". Wszystkie dotyczyły lokalizacji na placu Uniwersyteckim i miały być przekonsultowane i wybrane z mieszkańcami w debacie, ponieważ w dużej mierze opierały się o społeczny wkład. Każdy z nich odnosił się też do komunistycznej historii tego miejsca. W sierpniu zresztą z jej udziałem zrealizowano działanie artystyczne polegające na wspólnym budowaniu "Czerwonego Lwa" z tektury, nawiązującego do planowanych przez architektów Domu Partii posągów, które nigdy nie powstały. To miało być zaczątkiem czegoś bardziej trwałego. Z kolei projekt "Socgwiazda" miał odwoływać się do rabaty z czerwonych kwiatów w kształcie gwiazdy, które sadzono po wojnie. Rajkowska chciała jednak stworzyć na placu podgrzewany pawilon w kształcie czerwonej gwiazdy, otoczony z zewnątrz zielonym bambusem. Tu można by było organizować spotkania i dyskusje, a nawet koncerty. Ostatnia propozycja nawiązywać miała do cytatu "Widzę! Słyszę!" z teorii filmowej Wiertowa. Właśnie takie słowa miałyby być utworzone z czerwonych i białych kwiatów nasadzonych w czynie społecznym. Plac miałby stać się ogólnodostępnym skwerem z ławkami.

Teraz jest już pewne, że żadna z tych propozycji nie zaistnieje w przestrzeni miasta.

- Jesteśmy już po rozmowach z artystką, której musieliśmy powiedzieć szczerze, że nie jesteśmy w stanie podjąć się tego zadania - mówi Monika Szewczyk, dyrektor Galerii Arsenał. - W tej chwili przygotowujemy się do przebudowy starej elektrowni na nasze cele i po prostu wszystkie nasze siły i środki będą skupione w najbliższych latach w tym kierunku. A nie ukrywajmy, każda z przedstawionych instalacji byłaby dużą inwestycją.

Ale na drodze stanęły też inne przeszkody.

- Odbyliśmy rozmowy z miejskimi urbanistami i te też nie dawały szans takiej instalacji na placu Uniwersyteckim. W grę wchodziłaby przebudowa całego węzła komunikacyjnego, na co miasto nie może sobie pozwolić w sytuacji, gdy z ruchu wyłączony jest już Rynek Kościuszki i część Lipowej - argumentuje szefowa Arsenału.

Niestety, nie udało nam się skontaktować z samą artystką.

To niejedyna przestrzenna instalacja, która nie dojdzie do skutku w Białymstoku. Jeszcze w 2010 roku magistrat podjął rozmowy z Leonem Tarasewiczem, by w centrum stanęła jego praca. Po tym, jak malarz przedstawił swoją koncepcję, roboczo nazwaną "Łukiem Triumfalnym", która wykorzystywała motyw kolorowych kwadratów z logo województwa jego autorstwa, rozpoczęła się burzliwa dyskusja. Architekci z miejskiej komisji doradzającej prezydentowi, uznali, że dzieło nie pasuje do Rynku Kościuszki, choć może powstać w innym miejscu, a magistrat przyjął tę argumentację. Dalsze rozmowy nie zostały podjęte.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 35 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

  • Instalacji Rajkowskiej jednak nie będzie dw1122 17.12.11, 13:22

    ale za to Białystok ma wyjątkowe na skalą światową szklane dzieła Tomasza Urbanowiczaw nowo budowanym budynku Opery i Filharmonii PodlaskiejEuropejskim Centrum Kultury»

  • Instalacji Rajkowskiej jednak nie będzie tojamyszka 18.12.11, 11:33

    Nie wiem czy szkoda , czy dobrze , bo jesli nie widze rozwiazania na makiecie , czy w wirtualnym pokazie to nie moge sie wypowiadać, gdyz nie wiem jak to by wygladało . Zastanawiam sie »

  • Instalacji Rajkowskiej jednak nie będzie wimini 18.12.11, 12:22

    Dzieło umieszczone w przestrzeni publicznej powinno chyba być czytelne i nie wymagać objaśniania w przypisach. Wydaje się oczywistym, że Artystka/a przez publikację w takim miejscu dedykuje »