Podnośnik jest już u Pauliny. Akcja charytatywna Gazety
21.12.2011
, aktualizacja: 22.12.2011 11:19
W środę w domu Pauliny Chudzian, chorej na porażenie mózgowe, zamontowano system dwóch podnośników, które ułatwią wyjmowanie dziewczynki z łóżka czy kąpiel. To dar uczestników akcji Gazety "Choinka darczyńców".
Wystarczy przypiąć bezwładną dziewczynkę w uprząż, a specjalny mechanizm z wysięgnikiem podnosi ją do góry, przenosi do wózka inwalidzkiego lub wanny. W pierwszym przypadku mamy rodzaj kamizelki, w drugim specjalną kąpielową wersję z siatki, którą można bez problemu zamoczyć.
- Nie będę musiała dźwigać Pauliśki, to urządzenie jest wspaniałe, i tak cichutko pracuje. Już próbowałam nakładać jej szelki, to będzie wielkie ułatwienie. Zobaczcie, jak ona się śmieje. Bardzo, ale to bardzo dziękuję wszystkim ludziom, którzy wpłacali na akcję, sama nigdy bym sobie na to nie pozwoliła. Mogłabym tylko życzyć innym chorym i niepełnosprawnym, aby mieli taką możliwość - mówiła w środę pani Elżbieta Chudzian, mama podopiecznej Białostockiego Hospicjum dla Dzieci.
Nowe rozwiązanie w domu jest dla niej faktycznie olbrzymim odciążeniem, ponieważ sama uległa pół roku temu wypadkowi. Porusza się o kulach. Kobieta niepełnosprawną córką opiekuje się sama, jej mąż od czterech lat jest w śpiączce po udarze mózgu. Były ogromne problemy, żeby włożyć 18-letnią już Paulinę do wanny, czy przełożyć z łóżka do wózka inwalidzkiego. Do tej pory była więc zależna od pracowników i wolontariuszy Fundacji "Pomóż Im", którzy na co dzień pomagali jej we wszystkich tych czynnościach.
Gdy już po tygodniu akcji okazało się, że mamy wystarczającą sumę na zakup podnośnika, Fundacja "Pomóż Im" i dostawca podnośników dołożyli wszelkich starań, by sprowadzić najnowocześniejszy sprzęt z Danii jeszcze przed świętami.
- Dla nas to też będzie spore odciążenie, jeśli chodzi o pomoc tej rodzinie. Nie będziemy musieli towarzyszyć przy każdej czynności takiej jak kąpiel. Ja sama pomagałam pani Eli przy kąpieli Pauliny, co nie było łatwą operacją, zawsze istniało ryzyko, że dziewczynka może się wyśliznąć - opowiada Jolanta Janiel, pracownik socjalny fundacji.
Montaż podnośników na szynach w pokoiku Pauliny i łazience trwał kilka godzin. Firma Rehamil ze Szczecina, w której zamówiono sprzęt, też ma udział w tym wspólnym prezencie podlaskich firm, instytucji, osób prywatnych, przedstawicieli samorządu.
- Normalnie sprzęt kosztuje 24 tys. zł, ale w takiej sytuacji obniżyliśmy cenę o dwa tysiące, chcąc, aby to była nasza cegiełka w akcji - mówi Piotr Koper z firmy Rehamil. - Dzwoniliśmy do Duńczyków, aby przesłali sprzęt jak najszybciej, tłumacząc, że to jest taki wyjątkowy prezent i chcemy zdążyć przed świętami. Trochę się dziwili na takie tempo, ale kiedy tylko otrzymaliśmy podnośniki, od razu umówiliśmy się na przyjazd do Białegostoku.
- Nie będę musiała dźwigać Pauliśki, to urządzenie jest wspaniałe, i tak cichutko pracuje. Już próbowałam nakładać jej szelki, to będzie wielkie ułatwienie. Zobaczcie, jak ona się śmieje. Bardzo, ale to bardzo dziękuję wszystkim ludziom, którzy wpłacali na akcję, sama nigdy bym sobie na to nie pozwoliła. Mogłabym tylko życzyć innym chorym i niepełnosprawnym, aby mieli taką możliwość - mówiła w środę pani Elżbieta Chudzian, mama podopiecznej Białostockiego Hospicjum dla Dzieci.
Nowe rozwiązanie w domu jest dla niej faktycznie olbrzymim odciążeniem, ponieważ sama uległa pół roku temu wypadkowi. Porusza się o kulach. Kobieta niepełnosprawną córką opiekuje się sama, jej mąż od czterech lat jest w śpiączce po udarze mózgu. Były ogromne problemy, żeby włożyć 18-letnią już Paulinę do wanny, czy przełożyć z łóżka do wózka inwalidzkiego. Do tej pory była więc zależna od pracowników i wolontariuszy Fundacji "Pomóż Im", którzy na co dzień pomagali jej we wszystkich tych czynnościach.
Gdy już po tygodniu akcji okazało się, że mamy wystarczającą sumę na zakup podnośnika, Fundacja "Pomóż Im" i dostawca podnośników dołożyli wszelkich starań, by sprowadzić najnowocześniejszy sprzęt z Danii jeszcze przed świętami.
- Dla nas to też będzie spore odciążenie, jeśli chodzi o pomoc tej rodzinie. Nie będziemy musieli towarzyszyć przy każdej czynności takiej jak kąpiel. Ja sama pomagałam pani Eli przy kąpieli Pauliny, co nie było łatwą operacją, zawsze istniało ryzyko, że dziewczynka może się wyśliznąć - opowiada Jolanta Janiel, pracownik socjalny fundacji.
Montaż podnośników na szynach w pokoiku Pauliny i łazience trwał kilka godzin. Firma Rehamil ze Szczecina, w której zamówiono sprzęt, też ma udział w tym wspólnym prezencie podlaskich firm, instytucji, osób prywatnych, przedstawicieli samorządu.
- Normalnie sprzęt kosztuje 24 tys. zł, ale w takiej sytuacji obniżyliśmy cenę o dwa tysiące, chcąc, aby to była nasza cegiełka w akcji - mówi Piotr Koper z firmy Rehamil. - Dzwoniliśmy do Duńczyków, aby przesłali sprzęt jak najszybciej, tłumacząc, że to jest taki wyjątkowy prezent i chcemy zdążyć przed świętami. Trochę się dziwili na takie tempo, ale kiedy tylko otrzymaliśmy podnośniki, od razu umówiliśmy się na przyjazd do Białegostoku.
Ludzie dobrej woli kupują ozdoby na Choinkę darczyńców 2011
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy




więcej zdjęć